Reklama

Blokują galerię i przebudowę skrzyżowania

O ten zarośnięty i zakrzaczony klin o powierzchni 0,08 ha leżący przy ul. Kościuszki w Mogilnie toczy się spór. Z lewej strony widać teren byłego „jordanka” i rzekę Pannę. Tam Piotr Borowiak chce budować Galerię „Park”. Działka jest mu potrzebna do tego, by zaprojektować wyjazd z galerii i rozwiązania komunikacyjne na styku ul. Hallera i ul. Kościuszki - czyli tak naprawdę przebudowę tego skrzyżowania.

           fot. Joanna Świetnicka

Mogilno, działka, radni, galeria, przebudowa
     Blokują galerię i przebudowę skrzyżowania
     Radni PSL i SLD używają argumentu, że działka ma strategiczne znaczenie dla budowy prawoskrętu w kierunku miasta, gdy gmina zechce przebudować wąskie gardło skrzyżowania ul. Hallera z ul. Kościuszki. To jednak nie kto inny, tylko Piotr Borowiak, który chce budować obok Galerię Park, chce także kupić tę działkę, by zaprojektować komunikacyjne rozwiązania wokół galerii i przebudowę styku ul. Hallera i ul. Kościuszki.

     KLIN NA SPRZEDAŻ
     Burmistrz Leszek Duszyński przygotował projekt uchwały o sprzedaży w drodze nieograniczonego przetargu działki gminnej położonej między ul. Kościuszki a rzeką Panną. Działka znajduje się na wysokości bloków przy ul. Kościuszki naprzeciwko terenu, który był kiedyś ogródkiem jordanowskim. Starsi mieszkańcy pamiętają, jak z terenu większego jordanka można było przejść drewnianym mostkiem właśnie na tę działkę (mniejszy jordanek). Dziś już tego mostku nie ma, a działka gminna jest zarośnięta, zakrzaczona i zachwaszczona. Od wielu lat jest nieużytkiem w samym centrum miasta. Teren ten ma 803 m2.
     Swe uwagi do projektu uchwały zgłaszali głównie radni PSL. Widać było zresztą, że wcześniej przedyskutowali sprawę, gdyż na różnych komisjach różni radni tej partii używali tych samych argumentów.
     ZOSTAWIĆ NA PRAWOSKRĘT
     15 kwietnia podczas komisji budżetu i finansów Stanisław Wojtasiński wskazywał, że tej działki nie powinno się sprzedawać, gdyż może być jeszcze potrzebna gminie na wypadek przebudowy skrzyżowania ul. Kościuszki z ul. Hallera. Konkretnie do budowy prawoskrętu z ul. Kościuszki w kierunku centrum miasta.
     Dyrektor wydziału gospodarki nieruchomościami Przemysław Zowczak tłumaczył, iż rozmawiał z odpowiedzialnym w gminie za drogi dyrektorem Arkadiuszem Grobelskim i dyrektorem Zarządu Dróg Powiatowych Markiem Ficerem i obaj nie zgłaszali zastrzeżeń. Podkreślał też: - Póki nie zmieni się plan zagospodarowania przestrzennego, przeznaczenie tej działki jest ściśle określone.
     Także 15 kwietnia podczas komisji rewizyjnej Przemysław Majcherkiewicz pytał, jaki jest sens sprzedaży tego gruntu. Mówił: - Miasto nie powinno pozbywać się gruntów w centrum. Zwracał uwagę, że w tym miejscu jest tzw. wąskie gardło komunikacyjne i być może kiedyś działka ta posłuży do budowy prawoskrętu w ul. Hallera.
     Podobnego argumentu użył już na sesji 17 kwietnia szef PSL w gminie Mogilno, radny Paweł Molenda. Wnioskował skutecznie o zdjęcie uchwały z porządku obrad. Użył tego samego argumentu, co jego koledzy partyjni: - Bo teren ma wartość strategiczną, jeżeli chodzi o przebudowę w przyszłości skrzyżowania.
     NIE MÓGŁ POWIEDZIEĆ
     Za wnioskiem o skreśleniu uchwały z programu sesji zagłosowało 11 radnych z PSL i SLD, 9 radnych PO wstrzymało się od głosu.
     Na komisjach i na sesji ani burmistrz, ani jego zastępca, ani nikt z urzędników nie mówił, kto złożył wniosek i dlaczego gmina chce sprzedać tę działkę. Nam burmistrz Duszyński powiedział tylko, że byłby to przetarg nieograniczony i on nie mógł podawać publicznie informacji o tym, kto jest zainteresowany kupnem działki, by nie być posądzonym o sprzyjanie konkretnemu biznesmenowi. Do przetargu mógłby przecież stanąć każdy.
     - To co się stało, to decyzja radnych. Ja musiałem taki projekt uchwały wywołać, bo wpłynął wniosek - komentuje burmistrz. Nie chciał nam jednak powiedzieć, czyj to był wniosek.
     INWESTOR SIĘ WYWIĄZAŁ
     Jak nieoficjalnie ustaliliśmy wniosek o jego zakup w mogileńskim ratuszu złożyła firma związana z Piotrem Borowiakiem z Mogilna. Ta sama osoba jest także właścicielem jordanka, który kupiła od prywatnej osoby. Na tym terenie ma powstać Galeria Park.
     Przypomnijmy, że prawie 4 lata temu, w sierpniu 2009 r. radni mogileńscy wyrazili zgodę na przystąpienie do sporządzenia planu zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu. Wtedy także radni PSL, szczególnie Paweł Molenda robili wszystko, by na tym etapie inwestycję zablokować. Nie udało im się to, gdyż przegrali 12:6 głosowanie z koalicją rządzącą miastem (Wspólnota, PO, Porozumienie), wspartą przez radnych LiD.
     Wtedy też radni dowiedzieli się, że do ratusza wpłynął wniosek od Piotra Borowiaka o wydanie warunków zabudowy dla obiektu handlowego o powierzchni powyżej 2.000 m2. Dlatego burmistrz Leszek Duszyński takie warunki zgodnie z prawem wydał.
     Burmistrz Duszyński mówił 4 lata temu radnym, że zależy mu na tym, aby uporządkować tę część miasta. Jak pisaliśmy wtedy: By przedłużenie handlowo-mieszkaniowe tej ulicy znalazło swe odzwierciedlenie także w tej części ulicy, do tej pory bardzo zaniedbanej. Wtedy także burmistrz mówił, że przy okazji zostaną także rozwiązane sprawy komunikacyjne na styku ul. Kościuszki i ul. Hallera. Mówiono np. o rondzie w tym miejscu ze zjazdami i wyjazdem z przyszłej galerii.
     W 2009 r. na sesji był także pełnomocnik inwestora Piotra Borowiaka - Jacek Olech. Obiecał wtedy m.in., że notarialnie zostanie zapisana służebność zejścia do parku od ul. Hallera dla mieszkańców. Zejście to także teren prywatny. Radni PSL-u obawiali się wtedy, że właściciel terenu może zamknąć je dla mieszkańców. Taki akt notarialny został w Poznaniu podpisany i od 4 lat to zejście funkcjonuje bez zastrzeżeń.
     4 lata temu Jacek Olech prosił, by radni przystąpili do sporządzenia planu zagospodarowania przestrzennego, gdyż to otworzy furtkę do dalszych prac, także nad rozwiązaniami komunikacyjnymi na styku ul. Kościuszki i ul. Hallera.
     Wtedy także Jacek Olech komentował, że ze strony inwestora będzie pełna współpraca z ratuszem, a inwestor liczy także na dobrą współpracę z radnymi przy dalszych fazach inwestycji.
     PEŁNOMOCNIK NIE KOMENTUJE
     Dziś Jacek Olech nie chciał komentować decyzji mogileńskich radnych. Potwierdził tylko, że właściciel terenu po byłym jordanku jest nadal zainteresowany budową na tym terenie Galerii Park.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1106 (17/2013)

Reklama

 

 

 

Komentarz

     Pieczeń im nie smakuje

     To, czego byłem świadkiem podczas komisji i sesji Rady Miejskiej zakrawa na jakiś absurd. Prywatny inwestor jest zainteresowany kupnem małej działki w centrum miasta, bo myśli perspektywicznie i wie, że w przyszłości, gdy powstanie na terenie byłego jordanka Galeria Park, trzeba będzie z niej jakoś w miarę bezkolizyjnie wyjeżdżać.
     To, że ta działka będzie leżała w zasięgu jego zainteresowania wiadomo było już 4 lata temu. Miałem wrażenie będąc w sierpniu 2009 r. na sesji Rady Miejskiej, że wszystko jest jasne. Radni zgodzili się na przystąpienie gminy do zmiany planu zagospodarowania przestrzennego tego terenu. Zaś inwestor rozwiał obawy radnych PSL-u i aktem notarialnym zapewnił mieszkańcom prawo zejścia po swoim terenie, wybrukowanym zejściem od ul. Hallera w kierunku amfiteatru i parku.
     Moim zdaniem, taki zapis nie był wcale potrzebny, bo jaki inwestor czy przyszły właściciel galerii, grodziłby własny obiekt przed mieszkańcami. Galerie są dostępne zazwyczaj z każdej strony.
     Inwestor jednak to uczynił, jako wyraz dobrej woli. I liczył na wsparcie radnych w dalszych etapach inwestycji.
     Co się zatem zmieniło przez ostatnie 4 lata, że na wsparcie nie może liczyć.
     Zmienił się skład rady. Wtedy PSL był w mniejszości, dodatkowo osamotniony przez LiD, który współpracował z burmistrzem Duszyńskim.
     Dziś PSL pokazuje, kto tu rządzi. Ma razem z SLD większość, bo lewica w tej radzie jest burmistrzowi przeciwna.
     Jednak argumenty jakie używa PSL świadczą o tym, że albo radni nie znają się na swojej robocie, albo świadomie opowiadają populistyczne rzeczy, które są chwytliwe w społeczeństwie.
     Używają argumentów o strategicznym znaczeniu klina, który miał być sprzedany. Jaką wartość ma w takim razie ten klin. Moim zdaniem żadnej. Kto chciałby go kupować, gdy z jednej strony znajduje się ulica, a z drugiej rzeka Panna. Nic tam nie wybuduje, bo nie otrzyma pozwolenia. Jest to działka kompletnie nie atrakcyjna, bez jakiegokolwiek znaczenia dla gminy. Dodatkowo zarośnięta, brudna - ale to radnym PSL nigdy nie przeszkadzało.
     Jej walor strategiczny nawet w kontekście podnoszonej przebudowy skrzyżowania i budowy prawoskrętu w kierunku miasta też jest bardzo wątpliwy. Ulica Kościuszki nie należy do gminy (to droga powiatowa), i na pewno gmina sama z siebie nie będzie przebudowywała tego skrzyżowania. Takie konkretne koncepcje do tej pory publicznie nie pojawiały się. Nie jest to także łatwa, a co za tym idzie, tania inwestycja. Żeby w tym miejscu przebudować skrzyżowanie trzeba byłoby przykryć rzekę mostkiem (poszerzyć mostek istniejący).
     I nie rozumiem, dlaczego radni nie chcą, by rozwiązania komunikacyjne w obrębie galerii wykonał inwestor budowy galerii. Gmina Mogilno upiekłaby dwie pieczenie na jednym ognisku.
     Otrzymałaby za działkę jakieś pieniądze. Pewno niewielkie, bo to mała działka i mało atrakcyjna. Z drugiej strony bez udziału gminnych pieniędzy zostałoby przebudowane jedno z newralgicznych miejskich skrzyżowań.
     Burmistrz Duszyński myśli w tym momencie ekonomicznie, mając na uwadze rozwój gminy. Widzi szansę nie angażowania gminnych środków w kolejną ważną dla miasta drogową inwestycję.
     Radni tymczasem używają argumentów, które właśnie zostałyby zrealizowane, gdyby działka została sprzedana.
     Po raz kolejny będę o tym pisał. Muszę jednak to robić, skoro PSL i SLD konsekwentnie to czyni w tej kadencji. Blokuje coś, co poprawiłoby życie mieszkańcom, wprowadziło estetykę do tego bardzo zaniedbanego fragmentu miasta. Radni opozycyjni robią w tej kadencji wszystko, by ograniczyć wszelkie możliwe dodatkowe wpływy do budżetu gminy. Pomysł jest prosty.
     Duszyńskiemu ma się nie udać. Nie ważne, że stracą mieszkańcy.
     Oni zyskają, są konsekwentni od 6 lat.

Reklama

 

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1106 (17/2013)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości