Reklama

Do zwolnienia w SPZOZ Mogilno - 100 osób czy 30%

Radny Robert Musidłowski pytał: - "Czy te 100 osób pozbędzie się pracy, bo ja sobie tego nie wyobrażam? My tutaj jako radni - na pewno opozycji, mam nadzieję, że także lewicy - murem staniemy za każdym pracownikiem. No przecież ludzie kochani, ktoś kiedyś tego pracownika zatrudnił, ten pracownik był potrzebny i teraz 100 osób by miało pozbyć się pracy". Dyrektor SPZOZ Sebastian Jankiewicz tłumaczył: - "Chciałbym i do tego dążymy, żeby u nas w szpitalu zatrudnienie personelu medycznego, personelu pomocniczego, personelu administracyjnego było zgodne z ustawą. To co na nas narzuca ministerstwo zdrowia i NFZ, i na bazie minimalnych zatrudnień będziemy prowadzić taką restrukturyzację w SPZOZ".

Podczas wtorkowej sesji, 27 maja Rady Powiatu Mogileńskiego, radny Robert Musidłowski poinformował, że na Radzie Społecznej SPZOZ dowiedział się, iż był w SPZOZ przeprowadzony audyt. Dodał także, że z ust dyrektora na Radzie Społecznej 22 maja padło takie stwierdzenie, iż z audytu wynika, że jest przerost zatrudnienia o blisko 100 osób.

Radny Musidłowski pytał: - Czy te 100 osób pozbędzie się pracy, bo ja sobie tego nie wyobrażam? My tutaj jako radni - na pewno opozycji, mam nadzieję, że także lewicy - murem staniemy za każdym pracownikiem. No przecież ludzie kochani, ktoś kiedyś tego pracownika zatrudnił, ten pracownik był potrzebny i teraz 100 osób by miało pozbyć się pracy. Moim zdaniem, zaraz za zdrowiem osobistym, praca jest największym skarbem w dzisiejszych czasach.

Reklama

- Ja nie powiedziałem, że 100 osób, tylko powiedziałem, że 30% - do wypowiedzi radnego odniósł się dyrektor SPZOZ Sebastian Jankiewicz.

30%, ile to jest osób z obecnego stanu załogi SPZOZ Mogilno, nie wiemy. We wrześniu ubiegłego roku, gdy radni dyskutowali o wysokiej pensji dla poprzedniego dyrektora SPZOZ, starosta Tomasz Krzesiński tłumaczył to między innymi tym, że w tym zakładzie pracuje około 500 osób.

- Chciałbym i do tego dążymy, żeby u nas w szpitalu zatrudnienie personelu medycznego, personelu pomocniczego, personelu administracyjnego było zgodne z ustawą. To co na nas narzuca ministerstwo zdrowia i NFZ, i na bazie minimalnych zatrudnień będziemy prowadzić taką restrukturyzację w SPZOZ. Chciałbym, żeby w naszym szpitalu zatrudnienie było minimalne, zgodne z ustawą - mówił dyrektor Sebastian Jankiewicz.

Reklama

Ostro na słowa radnego Roberta Musidłowskiego zareagował starosta Tomasz Krzesiński: - Tak się zastanawiam panie radny, bo popadamy ze skrajności w skrajność. Chcemy, żeby mogileńska ochrona zdrowia funkcjonowała tak jak powinna funkcjonować, czyli, żeby nasi mieszkańcy byli zaopatrzeni w pomoc medyczną, a z drugiej strony proponuje pan doprowadzić do takiego stanu, że wszystko zostanie. Nawet nierentowne, rentowne, wszystko zostawić. Czyli wyrzucamy publiczne pieniądze tak naprawdę - może nie tak dobitnie powiem w błoto - ale musimy się zastanowić jak usprawnić funkcjonowanie mogileńskiej służby zdrowia (...) Bo nie wiem, czy zdajecie sobie państwo sprawę z jednej rzeczy. W tej chwili za stawki, jakie my płacimy lekarzom, żaden lekarz nie chce do nas przyjść. Na miłość boską panie radny. Kto w tym POZ będzie miał obsługiwać i zabezpieczyć  pacjentów. No niech mi pan powie, kto? Mówiliście kilka miesięcy temu o zagrożeniu oddziału ginekologiczno-położniczego. Czy zdajecie sobie sprawę z tego, że to jest blisko 3 mln zł. Do tego jeszcze trzeba utrzymywać POZ-y.

Tomasz Krzesiński mówił, że jak był małym chłopcem, to we Włostowie (gm. Jeziora Wielkie) też był POZ. Ironicznie komentował: - Może też we Włostowie zróbmy mieszkańcom POZ? Bo też trzeba ich zabezpieczyć.

Reklama

Starosta kontynuował: - W tej chwili, w dobie XX! wieku, w dobie takiej komunikacji, każdy z mieszkańców ma możliwość te kilka kilometrów dojechać do POZ-u. Ja rozumiem, że to jest bardzo uciążliwe dla osób starszych, ale nie idźmy w tym kierunku panie przewodniczący. Nie idźmy w tym kierunku, bo za chwilę stanie pan przed faktem, czy mieszkańcom w Mogilnie, Strzelnie, Jeziorach Wielkich i Dąbrowie nie powiedzieć "no niestety nie daliśmy radni, bo nie chcieliśmy restrukturyzacji i za chwilę dojdziemy do takiej sytuacji, że będziemy musieli z czegoś zrezygnować.

Starosta pytał radnego opozycji, by publicznie powiedział, skąd wziąć pieniądze, bo ani budżet SPZOZ-u, ani budżet powiatu tego nie udźwignie.

Reklama

- Gdybyśmy cały dzień i cała noc rozmawiali na ten temat i tak mamy inne zdanie. Mamy prawo mieć inne zdanie, bo jest demokracja i nie musicie nam nic narzucać, a my nie musimy tego w ogóle przyjmować jako dobrą kartę od was - podsumował Robert Musidłowski.

Marek Holak

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/06/2025 09:23
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości