- Ja nie mam tyle czasu, żeby tylko biegać na państwa komisje
Być może pobiegnie do sądu
Burmistrz Duszyński zagroził radnemu Majcherkiewiczowi cywilną sprawą sądową, jeżeli radny nadal będzie rozpowszechniał - kłamliwe jego zdaniem - informacje na jego temat.
Przemysław Majcherkiewicz wrócił na ostatniej sesji Rady Miejskiej do atmosfery przedwyborczej. Nie tej z ostatnich wyborów 2010 r., ale tej z 2006 r. - Pamiętam, jak w 2006 r. w kampanii wyborczej na burmistrza Mogilna bardzo mocno pan krytykował godziny rozpoczynania sesji - mówił do Leszka Duszyńskiego. Przypomniał burmistrzowi, jak ten obiecywał, że kiedy zostanie burmistrzem, sesje będą odbywać się po godzinach pracy. Tymczasem, godziny rozpoczynania się nie zmieniły i są nadal południowe. Dodał, że dochodziły go ostatnio głosy, iż burmistrz Duszyński usiłował wpływać na obecny skład prezydium Rady, by sesje przesunąć nawet na wcześniejszą godzinę, z obecnej 13:00 na 11:00. Radny Majcherkiewicz wrócił jeszcze raz do kadencji 2002-2006: - Ja pamiętam, był pan wtedy pracownikiem Urzędu Skarbowego i pan tłumaczył, że ma pan problemy ze zwolnieniem u kierownika tego urzędu na sesje.
Usłyszał wtedy ze strony, gdzie siedział burmistrz: - Pan nie ma kłopotów? - Nie, nie mam - odparował radny, dodając, że dodatkowo na sesji reprezentuje starostę i powiat mogileński.
Radny pytał jeszcze burmistrza, po tym jak z porządku obrad zdjęto cztery uchwały, gdzie jest ta kompetentna i doskonała kadra urzędników Urzędu Miejskiego. Przypomniał, jak to burmistrz ciągle chwalił się, że: - Mamy w końcu urzędników z najwyższej półki.
Burmistrz Duszyński zdenerwowany ostro zaatakował: - Pan Majcherkiewicz kłamie. Kłamie w dwóch przypadkach. Zaprzeczył, jakoby w kampanii mówił o późnych godzinach rozpoczynania sesji. - To jest nieprawda. Ja mogę pokazać dokumenty. Swoje ulotki - zapewniał.
Gwarantował także, że nigdy i nigdzie nie mówił o urzędnikach z górnej półki, gdyż on nie dzieli urzędników, którymi kieruje.
- Proszę mi pokazać, kiedy to powiedziałem, bo jestem nawet skłonny pozwać pana do sądu cywilnego z tego powodu - straszył burmistrz Duszyński.
Słowa Majcherkiewicza odnośnie godzin rozpoczynania sesji poparła radna Alina Dobersztyn. Przypomniała Duszyńskiemu, jak w kadencji 2002-2006, gdy był wiceprzewodniczącym Rady, zabiegał, by sesje były o 13:00.
Burmistrz wtedy nie wytrzymał. Zwrócił się do przewodniczącej Rady Miejskiej Teresy Kujawy: - Czy chodzi nam o współpracę, czy będziemy sobie robić na złość? Wypomniał radnym, że teraz od początku kadencji sesje zostały przesunięte z 12:00 na 13:00, a każda komisja jest zwoływana oddzielnie. - Ja nie mam tyle czasu, żeby tylko biegać na państwa komisje. Ja też mam pracę, mnie wybrali mieszkańcy - mówił. Wypomniał radnej Dobersztyn i radnemu Majcherkiewiczowi, że w kadencji 2002-2006 nie przeszkadzało im łączenie komisji.
Sytuację rozwiązała Teresa Kujawa, mówiąc, że zgodnie ze statutem, burmistrz i jego zastępca wcale nie muszą uczestniczyć w pracach komisji Rady Miejskiej. Mogą, ale nie muszą.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 992 (7/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze