Mogilno
Ciepło idzie na sprzedaż
O tym, czy burmistrz będzie mógł ogłosić przetarg na sprzedaż miejskiej ciepłowni, zdecydują w środę radni. Leszek Duszyński przedstawia gazecie argumenty, które skłoniły go do podjęcia takiej decyzji i przygotowania projektu uchwały.
Obok udzielenia burmistrzowi Leszkowi Duszyńskiemu absolutorium, najważniejszym punktem obrad najbliższej sesji Rady Miejskiej 15 czerwca będzie projekt uchwały o sprzedaży miejskiej ciepłowni.
TAJEMNICZE SPOTKANIA
Projekt uchwały został wywołany niejako przez przewodniczącą Rady Miejskiej Teresę Kujawę, która zwołała w ostatnim czasie dwa spotkania części radnych z biznesmenami w sprawie ciepłowni. Raz było to spotkanie z przedstawicielami Sanplastu, którzy są zainteresowani kupnem ciepłowni i list w tej sprawie wpłynął do ratusza 10 marca. Drugie spotkanie odbyło się z przedstawicielami firmy Pe-Gaz 90, których list wpłynął do biura Rady Miejskiej 11 kwietnia.
Tylko kilku wybranych radnych Rady Miejskiej, wskazanych przez Teresę Kujawę:
wiceprzewodniczący Rady Paweł Molenda z PSL, drugi wiceprzewodniczący Karol Olejnik z PSL, szef komisji rolnej Stanisław Wojtasiński z PSL, szef komisji rewizyjnej Przemysław Majcherkiewicz z PSL, szef komisji oświaty Alina Dobersztyn z SLD, szef komisji finansów Ryszard Strzelecki oraz szef komisji społecznej Elżbieta Sarnowska z PO - mogło uczestniczyć w tych spotkaniach z biznesmenami.
Według przewodniczącej Kujawy, miały one charakter sondujący.
Spotkania nie były nagrywane przez biuro Rady Miejskiej. Ze spotkania z szefami Sanplastu nie ma żadnego śladu, gdyż spotkanie nie było także protokołowane. Spotkanie z szefem firmy Pe-Gaz 90 także nie było nagrywane. Od pewnego momentu spotkanie było tylko protokołowane.
Nie brały w nich także udziału media. Jako, że to burmistrz zaproponował przyjęcie uchwały o sprzedaży ciepłowni miejskiej, zapytaliśmy go o wiele spraw z tym związanych.
POSTĘPUJE DEKAPITALIZACJA
Burmistrz Leszek Duszyński postanowił poddać pod głosowanie projekt uchwały o sprzedaży ciepłowni. - To nie burmistrz, ani jego pracownicy szukali potencjalnych inwestorów, lecz sami zainteresowani zgłosili akces nabycia od gminy tej nieruchomości - mówi burmistrz. Dodaje, że taki projekt uchwały został przedłożony Radzie Miejskiej, ponieważ o tym rozmawiano na spotkaniach zorganizowanych przez przewodniczącą Rady Miejskiej. Naturalną więc konsekwencją było zredagowanie stosownej uchwały.
Według burmistrza Duszyńskiego, z punktu widzenia interesów gminy Mogilno najkorzystniej jest właśnie sprzedać ciepłownię, wraz z niezbędną infrastrukturą. Mówi, że majątek ciepłowni ulega stałej dekapitalizacji i za kilka lat potrzeba będzie olbrzymich nakładów, aby zmodernizować ciepłownię. - Na to gminy nie będzie stać. Priorytetem gminy Mogilno jest w pierwszej kolejności rozbudowa i modernizacja oczyszczalni ścieków w Mogilnie. Jest to priorytet. Wartość tego zadania to ponad 23 mln. zł. Cały ciężar związany z inwestycją rozbudowy i modernizacji oczyszczalni ścieków spocznie na MPGK sp. z o.o. Przez najbliższe kilkanaście lat nie będzie stać więc gminy na remont ciepłowni, a co za tym idzie na ograniczenie wzrostu cen za ciepło - tłumaczy Leszek Duszyński.
CENA CIEPŁA NIE WZROŚNIE
Burmistrz uważa, że sprzedaż ciepłowni zewnętrznemu podmiotowi jest szansą na zahamowanie szybkiego wzrostu cen za ciepło. Podmiot zewnętrzny będzie zmuszony zmodernizować zakład, tak aby nie generować zbyt dużych kosztów. Dziś sytuacja wygląda tak, że podstawowym nośnikiem energii jest gaz, zaś kotły w ciepłowni nie są do takiego paliwa przystosowane. Między innymi z tego powodu ciepło w mogileńskich blokach jest bardzo drogie.
- Nie istnieje zagrożenie windowania cen za ciepło przez podmiot gospodarczy, który zakupi ciepłownię. Po pierwsze, na straży cen za ciepło stoi Urząd Regulacji Energetyki w Poznaniu, który zatwierdza co roku taryfę. Jeżeli jest ona zbyt wysoka, nie ma mowy o tym, aby weszła ona w życie. I to nie zależnie od tego, kto będzie właścicielem ciepłowni - mówi burmistrz.
Dziś MPGK co roku przedkłada URE w Poznaniu taryfę. MPGK sp. z o.o. choć 100 % udziałów posiada w niej gmina, jest przedsiębiorstwem działającym zgodnie z kodeksem spółek handlowych. A jej celem jest osiągnięcie zysku. I tak samo, jak inny podmiot gospodarczy, który byłby właścicielem ciepłowni, chce na tym zarabiać. Po drugie, załóżmy nawet, że ceny za ciepło szybko wzrastałyby. Wtedy dochodzi się do pewnej granicy, której już przekroczyć nie można z punktu zachowania dostaw (utrzymania wielkości sprzedaży). Odbiorca w przypadku nieuzasadnionego wzrostu cen zacząłby szukać alternatywnych źródeł, co w konsekwencji mogłoby doprowadzić do zerwania umów na dostarczanie ciepła i poważnych strat podmiotu, który zakupiłby ciepłownię. Dodać należy, że w aspekcie technicznym nie jest zbyt trudne odłączenie się od ciepłowni miejskiej. Na przykład taką decyzję mogłaby podjąć Spółdzielnia Mieszkaniowa w Mogilnie (główny odbiorca ciepła), gdyby właściciel windował ceny.
GMINA NIE MA NA SIŁĘ ZARABIAĆ
- Gmina nie jest od wszystkiego, gmina ma na celu zaspokajać zbiorowe potrzeby mieszkańców, a nie na siłę zarabiać. Sugeruje się, że MPGK sp. z o.o. powinna sprzedawać wytworzoną z ciepłowni energię elektryczną. To błędne myślenie, gdyż gmina nie powinna wkraczać na obszary, w których działalność gospodarczą winny realizować podmioty gospodarcze. Ponadto: by mieć możliwość wytwarzania, a potem sprzedaży energii elektrycznej, konieczne są na wstępie wielomilionowe inwestycje w odpowiednią linię technologiczną. Gmina nie jest finansowo na to przygotowana - mówi burmistrz Duszyński.
Leszek Duszyński zgadza się z tym, że skoro ciepłownią miejską zainteresowały się zewnętrzne podmioty gospodarcze, to znaczy, że na tym można zarobić. - Oczywiście, że tak. Ale najpierw należy przeznaczyć spore nakłady na unowocześnienie zakładu i dopiero po latach czekać na ewentualny zysk. Poza tym, czy gmina powinna za wszelką cenę prowadzić działalność gospodarczą, tam gdzie przewiduje się potencjalne zyski? Jeżeli tak, to niech gmina prowadzi np. budkę z hot dogami, czy też szuka złóż gazu łupkowego - mówi.
Z analiz podmiotów prowadzących działalność gospodarczą w zakresie sprzedaży ciepła wynika, że zysk z tej działalności jest niewielki. Z informacji, jakie posiadamy z rozmów w ratuszu z potencjalnymi nabywcami, można wysnuć wniosek, że sprzedaż wytworzonej energii z gazu i jego sprzedaż jest działalnością przynoszącą zyski. Burmistrz Duszyński twierdzi, że: - Sprzedaż energii zakładowi energetycznemu nie jest zadaniem własnym gminy. Gmina nie może ingerować i być aktywnym podmiotem w obszarach do niej nie zarezerwowanym, czyli jeżeli działalność taka wykraczałaby poza ustawowe obowiązki zaspokajania zbiorowych potrzeb mieszkańców gminy. Jeżeli ma sprzedawać energię zakładowi energetycznemu z wytworzonego ciepła, to także mogłaby pobudować na swoich działkach elektrownię wiatrową. A przecież nie jest to zadanie własne gminy.
Sprzedaż energii zakładowi energetycznemu nie jest sprawą łatwą. Zakład energetyczny, w przypadku gminy Mogilno Enea, musi na to wyrazić zgodę. Musi mieć określone moce przerobowe, aby zakupić energię. Często jest tak, że podmioty gospodarcze działające w tej branży już wcześniej zapewniły sobie poprzez stosowne umowy odbiór energii. MPGK, jak ustaliliśmy, nie ma takiego zapewnienia, gdyż nie do tego została powołana.
TYLKO NA INWESTYCJE
Leszek Duszyński zapewnia, tak jak w uzasadnieniu do uchwały, że pieniądze uzyskane ze sprzedaży ciepłowni zostaną przeznaczone na inwestycje, a więc pomnożenie majątku gminy. - Nie będą przejedzone, lecz spowodują poprawę warunków życia mieszkańców naszej całej gminy, zarówno miasta i wsi - mówi. Burmistrz mówi, że ma tu na myśli na przykład budowę parkingu przy ul. Sądowej.
Burmistrz Duszyński zdecydowanie wyklucza możliwość modernizacji ciepłowni przez podmiot zewnętrzny w sytuacji, gdy potem gmina zobowiązana byłaby do zwrotu poniesionych nakładów z uzyskanych oszczędności.
Przypomina, że podobna sytuacja miała już miejsce w gminie Mogilno w przypadku modernizacji oświetlenia ulicznego za kadencji burmistrza Jacka Kraśnego. Zakład Energetyczny zmodernizował wtedy oświetlenie uliczne, zaś gmina do dnia dzisiejszego spłaca zakładowi poniesione nakłady.
- Czy i jakiego rzędu nastąpiły oszczędności trudno dziś to ocenić, ponieważ na przestrzeni ostatnich lat rosła cena energii, powstawały nowe punkty świetlne - mówi. Według burmistrza, w sytuacji modernizacji ciepłowni przez podmiot zewnętrzny, Urząd Regulacji Energetyki - znając dotychczasowe jego praktyki - nie pozwoli utrzymać wysokich cen ciepła w przypadku obniżenia kosztów jego wytworzenia. Nawet jeżeli cena nie wzrośnie, a spadną koszty jego wytworzenia, a więc zysk byłby dla MPGK sp. z o.o. większy, URE obniży taryfę ze względu na zbyt duży zysk ze sprzedaży ciepła. A więc kierując się interesem odbiorcy - gdyż URE jest do tego powołana - nie pozwoli na osiągnięcie zbyt wysokich zysków, a więc znacznych oszczędności, z których spłacana byłaby ta inwestycja.
- Warto dodać, że zwrot przez gminę poniesionych przez podmiot zewnętrzny nakładów na modernizację ciepła jest długiem publicznym. Ma to ogromne znaczenie, gdyż trwają zaawansowane prace w Ministerstwie Finansów nad znacznym ograniczeniem deficytu sektora publicznego, w tym samorządu terytorialnego - mówi Leszek Duszyński.
TYLKO SPRZEDAŻ
Burmistrz mówi, że tak naprawdę wywołanie uchwały o sprzedaży ciepłowni miejskiej to początek tego procesu. Uchwała taka pozwala dokonać wyceny, inwentaryzacji, uporządkować spawy własnościowe. Takie czynności mogą być przydatne w przypadku odstąpienia od sprzedaży ciepłowni. Leszek Duszyński podkreśla, że przecież może nie być zainteresowania firm kupnem ciepłowni, bądź proponowana cena za sprzedaż ciepłowni nie będzie zadowalająca (zbyt niska) z punktu widzenia interesów gminy.
Leszek Duszyński rozumie, że gmina może na przykład ciepłownię wydzierżawić, bądź też utworzyć odrębny podmiot gospodarczy. Ale jego zdaniem, w tych dwóch przypadkach nie jest to korzystne dla gminy. Jego zdaniem, w pierwszym przypadku za niewielkie pieniądze gmina pozwala na swoim majątku prowadzić działalność gospodarczą, a motywacja firmy dzierżawiącej do modernizowania ciepłowni (dla tej firmy przecież obcego majątku) byłaby raczej na niskim poziomie. W drugim przypadku - gmina zmuszona byłaby zainwestować olbrzymie środki w modernizację urządzeń ciepłowniczych.
PRACOWNICY
Burmistrz zapewnia, że po wywołaniu uchwały w sprawie sprzedaży ciepłowni dojdzie do rozmów z pracownikami i związkami zawodowymi. - Dziś jest to przedwczesne, gdyż nie wiadomo, czy Rada podejmie taką uchwałę. Jednego pracownicy mogą być pewni. Tak jak w przypadku przekształcenia zakładu budżetowego w spółkę prawa handlowego, tak i w tym przypadku będą zadbane przywileje pracownicze - mówi burmistrz.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1008 (23/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze