Mijają już 3 miesiące, ale nie ma żadnego postępu w sprawie przejęcie tego obiektu od powiatu przez gminę
fot. Roman Wolek
Trzemeszno, ZSP, burmistrz, budynek
Czekają na ruch starostwa
Jak się okazuje, poza rozmową burmistrza Derezińskiego i starosty Pilaka, nie ma żadnego oficjalnego pisma w sprawie chęci nabycia tego obiektu przez gminę.
Przeciąga się sprawa ewentualnego przejęcia na własność przez gminę Trzemeszno budynku po Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych na ul. Mickiewicza Jak już informowaliśmy, apelował o to już wcześniej m.in. radny Maciej Adamski. Proponował, że można by tam np. stworzyć Dom Kultury z salą kinową lub muzeum. Na wrześniowej sesji Rady Miejskiej burmistrz Krzysztof Dereziński informował, że są prowadzone rozmowy z władzami powiatu gnieźnieńskiego w tej sprawie. Mówił, że są one bardzo trudne, a gmina chciałaby przejąć obiekt za przysłowiową złotówkę. Według burmistrza, budynek ten doskonale nadawałby się na przeniesienie tam Domu Kultury i Biblioteki Publicznej oraz utworzenia muzeum. Burmistrz komentował, że na razie nie było woli oddania tego za złotówkę.
Zbigniew Matelski powrócił do sprawy przejęcia budynku na sesji 27 listopada. Pytał, czy poszły formalne wnioski w tej sprawie i na jakim etapie są prowadzone rozmowy.
Asystent burmistrza Michał Michalak przypomniał, że na wrześniowej sesji burmistrz poinformował, że spotkał się ze starostą gnieźnieńskim Dariuszem Pilakiem i podjął ten temat. Ale dodał, iż oficjalnego pisma w tej sprawie nie było.
- Ale uważam, że jeśli taka wola ze strony burmistrza została wyrażona, to teraz jest ruch po stronie starostwa - mówił asystent burmistrza.
Radny Matelski argumentował, że w państwie prawa uzgodnienia z posiedzeń, które nie są protokołowane i objęte notatką służbową, nie mają wielkiej wartości prawnej. Złożył wniosek, aby burmistrz podjął decyzję, czy gmina jest zainteresowana przejęciem tego budynku. Brakiem oficjalnego stanowiska władz gminy zaskoczony był też Krzysztof Szapował.
- Szanowny panie. To nie tak, że panowie starosta i burmistrz spotkali się, powiedzieli sobie dwa słowa i no dobra, to zobaczymy co będzie. No muszą być jakieś dokumenty, akta prawne. To nie może być tak. Bo widzi pan, że to się ciągnie od września i nie ma żadnej reakcji. I nie będzie żadnej reakcji, bo na jakiej podstawie pan starosta ma wystąpić do Rady Powiatu o to, ażeby przekazać ten budynek, za złotówkę, za 5 zł, czy ogłosić w przetargu? Na jakiej podstawie? - pytał radny Szapował.
Stanowisko dwóch radnych poparła Teresa Maćkowiak przypominając, że to w końcu gmina jest zainteresowana przejęciem tego obiektu, a nie starostwo. - I my na ruch starostwa możemy czekać nie powiem jak długo - uzasadniała radna.
Wiceburmistrz Dariusz Jankowski informował, że musi być wskazanie, czy gmina chce kupić ten budynek. Muszą być formalne decyzje obydwu rad i wycena obiektu.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1138 (49/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze