Mogilno, czesne, burmistrz, Leszek Duszyński, Przemysław Majcherkiewicz
Czesne bez kitu
Burmistrz Leszek Duszyński nie ulegnie presji radnego Przemysława Majcherkiewicza i nie zrezygnuje od nowego roku szkolnego z pobierania od rodziców czesnego za przedszkola.
Przemysław Majcherkiewicz zaproponował 28 maja podczas sesji, aby wzorem gminy Dąbrowa, która od 1 września zniesie czesne za przedszkola samorządowe, komisja oświaty Rady Miejskiej, burmistrz i skarbnik gminy rozważyli możliwość zniesienia czesnego także w samorządowych przedszkolach miasta i gminy Mogilno.
- Mówię to nie dlatego, że jest rok wyborczy, tylko patrzę na to realnie - zapewniał o swych czystych intencjach. Mówił, że procedura wyliczania czesnego i jak to określił zbierania tych złotówek jest bardzo pracochłonna i czasochłonna. Czesne z wszystkich samorządowych przedszkoli za ubiegły rok wyniosło 162.000 zł.
- Jest to kwota, którą nasz samorząd stać, żeby wyłożyć z podstawowego budżetu, a nie ściągać tego od rodziców. To czesne to kwota kilka razy mniejsza niż dofinansowanie do działalności klubu sportowego „Pogoń” Mogilno - porównywał radny.
- Ja wręcz żądam od pana, aby nie ulegał pan demagogii ludzi, którzy chcą być wybrani w listopadzie i nie znosił pan opłat za czesne w przedszkolach - apelował radny niezależny Norbert Bembenek. Jego zdaniem, ta sytuacja spowoduje, że niepubliczne przedszkole, które działa w gminie, po prostu upadnie.
Burmistrz Leszek Duszyński nie miał najmniejszego zamiaru występować z wnioskiem o zniesienie czesnego: - Mogę pana zapewnić, panie radny Bembenek, że nie ulegnę demagogii ani populizmowi.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1164 (23/2014)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze