Reklama

Dach w hali przecieka

Zdjęcie zostało wykonane 12 czerwca 2012 r. Hala miała już pozwolenie na użytkowanie, nie była jednak jeszcze oficjalnie otwarta. Doszło do tego dopiero 7 września 2012 r. Na zdjęciu burmistrz Leszek Duszyński i dyrektor OSRiR Robert Michalski sprawdzają, jak działają urządzenia w łazienkach. Tego dnia podczas gospodarczego obchodu sprawdzali także stan techniczny całego obiektu. fot. Marek Holak Zdjęcie zostało wykonane 12 czerwca 2012 r. Hala miała już pozwolenie na użytkowanie, nie była jednak jeszcze oficjalnie otwarta. Doszło do tego dopiero 7 września 2012 r. Na zdjęciu burmistrz Leszek Duszyński i dyrektor OSRiR Robert Michalski sprawdzają, jak działają urządzenia w łazienkach. Tego dnia podczas gospodarczego obchodu sprawdzali także stan techniczny całego obiektu. fot. Marek Holak

Mogilno, hala, zacieki, usterki, naprawa, koszty
     Dach w hali przecieka
     Burmistrz Leszek Duszyński zarządzeniem przeznaczył około 18.000 zł na opracowanie opinii technicznej hali widowiskowo-sportowej. Chce się dowiedzieć, dlaczego po 3,5 roku użytkowania tworzą się zacieki wodne, dlaczego rozwarstwiają się przegrody w kabinach sanitariatów oraz w skrzydłach i ościeżnicach drzwiowych w szatniach. Chce się dowiedzieć także, ile będzie kosztować naprawa. Tym samym powraca problem, który pojawił się już 4 lata temu. Pytali o to wtedy radni Przemysław Majcherkiewicz i Karol Nawrot - satysfakcjonujących ich odpowiedzi nie było.

     ZARZĄDZENIE
     26 stycznia burmistrz Mogilna Leszek Duszyński wydał zarządzenie nr 14/16.
     Zarządzeniem tym przekazał z działu rezerwy ogólnej celowej do działu kultury fizycznej kwotę 17.835 zł. Ma być ona przeznaczona, jak czytamy na: (...) na wykonanie opinii technicznej w zakresie ustalenia przyczyn występowania wad obiektu hali widowiskowo-sportowej w Mogilnie w zakresie nieszczelności dachu, występujących zacieków wodnych, rozwarstwiających się przegród w kabinach sanitariatów, skrzydeł i ościeżnic drzwiowych w szatniach wraz ze wskazaniem kierunku prac naprawczych oraz szacunkowego kosztu wykonania powyższych prac.
     To informacja nie nowa. Sprawa cieknącego dachu i zacieków pojawia się publicznie ponownie po prawie 4 latach.
     CZTERY LATA TEMU CIEKŁO
     Przypomnijmy, że 20 marca 2012 r., na finiszu prac w hali widowiskowo-sportowej, w Pałukach ukazał się artykuł Termin oddania hali jest poważnie zagrożony.Wcześniej, 13 marca 2012 r. wykonawca hali, firma Budopol zapraszał przez ogłoszenie w Pałukach mieszkańców na otwarcie hali, do którego miało dojść w maju 2012 r. Burmistrz Leszek Duszyński odebrał wtedy to ogłoszenie prasowe jako nieuzgodnione z nim i potraktował jako nieuprawniony przez wykonawcę nacisk na Urząd Miejski, by przejąć obiekt w użytkowanie bez zbędnych uwag i ceregieli.
     Wydał wtedy oświadczenie, gdzie wskazał m.in. na przeciekający dach hali. W oświadczeniu burmistrza sprzed 4 lat czytamy m.in.: (...) Z pewnością każdy przyzna, że lepiej zaplanować otwarcie hali nieco później, niż trzymać się twardo terminu majowego, jeśli miałoby to oznaczać obniżenie jakości wykonania spowodowane nadmiernym przyspieszeniem robot w ostatniej ich fazie. Mam wrażenie, że pierwsze takie symptomy już niestety nastąpiły, gdyż np. nadal w niektórych miejscach na suficie i ścianach są widoczne mokre ślady, wskazujące na konieczność dokonania pewnych poprawek (...).
     Leszek Duszyński opowiadał wtedy reporterowi o wielu mankamentach, które wychodzą w trakcie budowy. Mówił, że co tydzień na budowie odbywają się spotkania, w których uczestniczy najczęściej dyrektor wydziału rozwoju lokalnego Beata Motyka i dyrektor OSRiR Robert Michalski. Był wtedy taki pomysł, że hala będzie należeć pod OSRiR. Burmistrz podkreślał, że Robert Michalski na budowie hali jest praktycznie codziennie i stara się kontrolować pracę wykonawcy. - W niektórych miejscach szczególnie na korytarzach widać mokre plamy i zacieki na korytarzach i sufitach, które świadczą o nieszczelnym dachu - mówił 4 lata temu Leszek Duszyński. W tamtym momencie zdaniem burmistrza była to jedna z najpoważniejszych bolączek na budowanej hali.
     Ważne jest także to co mówił reporterowi Pałuk 4 lata temu dyrektor OSRiR Robert Michalski: - Przykro mi to mówić, ale niektóre rzeczy są tam niestety wykonywane niechlujnie. W związku z tym na budowie hali pojawiam się praktycznie dwa razy dziennie, a jeśli jest potrzeba to nawet częściej. Wszystko po to, żeby przypilnować pracowników, aby na bieżąco poprawiali to, co zostało wykonane nie tak. Są to może drobne, kosmetyczne rzeczy ale dla mnie bardzo ważne. Nie chcę, żeby później mieszkańcy mówili, że wybudowaliśmy taką drogą halę a nie zauważyliśmy szczegółów. Dla mnie ważna jest jakość realizowanego zadania a nie szybkość.
     Robert Michalski mówił wtedy, że wytyka robotnikom m.in.: krzywo zamontowane rurki oraz to, że niektóre są na wierzchu a powinny być zabudowane. Wszystko co wykonywali wtedy pracownicy firmy, musiało być przez dyrektora Michalskiego zaakceptowane włącznie z kolorami siatek, trybun, ścian itp. Dyrektor OSRiR nie ukrywał 4 lata temu, że największym problemem jest nieszczelny dach.
     - Dach nadal przecieka w miejscach, gdzie jest rura odprowadzająca wodę z dachu w złączeniach. Jeśli teraz nie będzie deszczu to, to czy dach nie przecieka będę mógł tak naprawdę sprawdzić dopiero jesienią - mówił 4 lata temu Robert Michalski.
     Z kolei Grzegorz Szweda - kierownik budowy z bydgoskiej firmy Budopol twierdził 4 lata temu, że nie można mówić o niedoróbkach w trakcie budowy. Pytany o nieszczelny dach mówił wtedy: - Temat niby nieszczelnego dachu był, kiedy na dworze było zimno i hala nie była jeszcze ogrzewana. To, że woda kapała z dachu, nie mówię o przeciekach tylko o kapaniu, związane było z tym, że dach jest pokryty płytą warstwową i zmarznięta blacha powodowała wykraplanie się pary wodnej z budynku, na spodzie sufitu tego dachu. W momencie kiedy nazbierało się dużo wody to kapała. Jak uruchomiliśmy ogrzewanie to problem ten w ciągu dwóch, trzech dni zupełnie zniknął. Były to tylko skropliny pary wodnej na zimnym suficie. Podobnie jest w domu. Jeżeli jest dużo pary w domu to gdzie jest zimniej.
     Na pytanie reportera, czy gmina wyolbrzymia problem jeśli chodzi o niedoróbki mówił wtedy: - Nie wiem czy wyolbrzymia problem. Uważam, że na dzień dzisiejszy nie możemy mówić, że coś jest niechlujnie zrobione lub jest niedoróbką. Takie rzeczy można stwierdzić dopiero na odbiorze. My stwierdzamy, że mamy skończone roboty a inwestor stwierdza, że to i tamto mu się nie podoba. W trakcie budowy ktoś może powiedzieć, że na przykład płytki są krzywo, a ja odpowiem, że jeszcze fugi nie położyliśmy. Moim zdaniem w trakcie budowy nie można stwierdzić niedoróbki, usterki czy niechlujności.
     Ostatecznie z hali widowiskowo-sportowej w Mogilnie można korzystać od 7 września 2012 r.
     W 2012 r. o cieknący dach i ewentualne niedoróbki w hali pytali podczas sesji i komisji Rady Gminy głównie radni PSL Przemysław Majcherkiewicz i Karol Nawrot. Uspokajani byli wtedy przez burmistrza Duszyńskiego, że hala jet piękna, będzie służyła mieszkańcom, i że nic złego tam się nie dzieje.
     W ostatnich kilkunastu miesiącach o cieknącym dachu i innych niedoróbkach podczas sesji czy komisji radni już nie dyskutowali, dyrektor Robert Michalski też o nich nic nie mówił.
     Aż do dnia 26 stycznia tego roku, do wydania zarządzenia przez burmistrza.
     PYTANIA BEZ ODPOWIEDZI
     We wtorek 2 lutego o 11:06 wysłaliśmy w tej sprawie pytania do prezesa spółki gminnej Mogilno Sport Roberta Michalskiego. Prosiliśmy o udzielenie odpowiedzi na pytania jeszcze we wtorek, a w przypadku nieudzielenia odpowiedzi - poinformowanie o tym fakcie. Wysłaliśmy pytania dlatego, gdyż na ostatniej sesji styczniowej Rady Miejskiej Robert Michalski nawet na pytania radnych zobowiązał się odpowiadać na piśmie i jak to określił, odpowiedzi będą wyczerpujące.
     2 lutego o 16:21 dyrektor OSRiR-u napisał: Prosił Pan o informację, jeśli odpowiedź miałaby nadejść po godzinie 16:00 lub w późniejszym terminie. Ze względu na fakt, iż pytania dotyczą okresu kilku lat i wymagają sprawdzenia dokumentacji postaram się odpowiedzieć na nie pisemnie w dniu jutrzejszym.
     Jednak dyrektor do momentu zamknięcia tego numeru na pytania nie odpowiedział.
     Pytania dotyczyły następujących spraw:
     * Od kiedy występują powyższe wady obiektu i dlaczego akurat teraz jest potrzeba wykonania opinii technicznej.
     * Ile lat gwarancji dał wykonawca hali jakim była firma Budopol.
     * Czy występujące usterki zagrażają użytkownikom hali.
     * Dlaczego do tej pory nie mówił pan o tych usterkach podczas komisji i sesji Rady Miejskiej.
     Burmistrz Duszyński także wczoraj nie odbierał telefonu. Błyskawicznie sygnał odrzucił.

Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1251 (5/2016)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości