Wójt Jezior Wielkich Dariusz Ciesielczyk, podczas sesji Rady Gminy, 29 sierpnia poinformował radnych o decyzji, która wpłynęła do gminy w sprawie regulującej własność działek na terenie ośrodka wypoczynkowego w Przyjezierzu po likwidacji podziału ośrodka pomiędzy gminy Strzelno i Jeziora Wielkie. Decyzją premiera wszystkie działki znajdujące się pod drogami, kanalizacją i przepompowniami należą do gminy jeziora Wielkie. Natomiast sporna działka wraz budynkiem Zakładu Aktywności Zawodowej w Przyjezierzu jest własnością gminy Strzelno - Nie chciałem też w jakiś sposób, poniekąd skrzywdzić gminy Strzelno i zabrać im wszystko. Bo te relacje tutaj międzysąsiedzkie i międzyludzkie powinny być tutaj pozytywne - komentował podczas sesji zakończenie sporu wójt Ciesielczyk.
Przypomnijmy, że od 1 stycznia, zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z 30 lipca ubiegłego roku, teren całego ośrodka wypoczynkowego w Przyjezierzu znajduje się w granicach administracyjnych gminy Jeziora Wielkie. W związku z tym z mocy ustawy gmina Jeziora Wielkie od tego roku administruje ośrodkiem wczasowym w Przyjezierzu, czyli zarządza całą infrastrukturą służącą do realizacji zadań własnych, czyli drogami, sieciami wodociągowymi i kanalizacyjnymi, kąpieliskiem, odpowiadają za gospodarkę śmieciową. Nie stała się natomiast właścicielem 95 działek, które znajdowały się na terenie administrowanym przez gminę Strzelno, gdyż zgodnie z prawem gmina Strzelno swoje działki sprzedała. Do Jezior Wielkich trafia jedynie podatek od nieruchomości. Punktem spornym był cały czas budynek i działka Zakładu Aktywności Zawodowej. Gmina Jeziora Wielkie cały czas stała na stanowisku, że wszystkie działki wraz z tą pod ZAZ-em powinny zostać jej przekazane przez gminę Strzelno, natomiast gmina Strzelno stała na stanowisku, że działki te są jej własnością i mogą dokonywać ich sprzedaży.
W związku z tym wójt Jezior Wielkich Dariusz Ciesielczyk, by zaniechać przez gminę Strzelno sprzedaży działek wystosował pismo do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z prośbą o wystąpienie do Prezesa Rady Ministrów z wnioskiem o przeniesienie na rzecz gminy Jeziora Wielkie prawa własności działek należących do gminy Strzelno. W między czasie gmina Strzelno będące ich własnością działki, jak się okazuje zgodnie z prawem sprzedawała. Burmistrz Strzelna Dariusz Chudziński w rozmowie z naszym reporterem, 7 sierpnia powiedział, że gmina sprzedała 99 procent działek. Jedna działka na wjeździe od strony Ostrowa, gdzie odbywają się w okresie wakacyjnym polowe msze św. w całości od drogi powiatowej, aż do lasu została w ramach zamiany gruntów przekazana Kurii Metropolitarnej w Gnieźnie. W zamian za tę działkę gmina otrzymała hektar ziemi za plebanią w Ostrowie. Natomiast budynek i działka pod Zakładem Aktywności Zawodowej przekazane zostały do spółki Infrastruktura Strzelno w formie notarialnego przekazania i ta nieruchomość nadal stanowi własność gminy Strzelno.
Chociaż temat sprzedaży działek został praktycznie zakończony, to sprawa na terenie gminy Jeziora Wielkie cały czas powraca. Podczas sesji Rady Gminy, 29 sierpnia wójt Dariusz Ciesielczyk poinformował radnych o decyzji premiera , która 28 sierpnia wpłynęła do gminy w sprawie regulującej własność działek na terenie ośrodka wypoczynkowego w Przyjezierzu po likwidacji podziału ośrodka pomiędzy gminy Strzelno i Jeziora Wielkie. Decyzją premiera wszystkie działki znajdujące się pod drogami, kanalizacją i przepompowniami gmina Strzelno musi przekazać na rzecz gminy Jeziora Wielkie. Natomiast premier Mateusz Morawiecki orzekł, że sporna działka wraz siedzibą Zakładu Aktywności Zawodowej w Przyjezierzu pozostaje własnością gminy Strzelno - Teraz możemy dokonać formalności, złożymy wniosek do sądu i w końcu to wszystko zostanie wyjaśnione i zakończone mam nadzieję – powiedział podczas sesji wójt Ciesielczyk.
Radna Joanna Jędraszczak pytała co z działkami, które zostały sprzedane w momencie, kiedy teren ośrodka został przekazany gminie Jeziora Wielkie. - Czy to jest zgodne z prawem, czy oni (gmina Strzelno przyp. mal) to zrobili prawidłowo. Czy to tak ma pozostać? – pytała radna Jędraszczak.
Wójt stwierdził, że na przykładzie Przyjezierza widać, że prawo jest niedoskonałe. Mówił, że to, iż samorząd Jezior Wielkich stał się właścicielem terenu, nie wnosiło jednocześnie nieruchomości gminy Strzelno na jego własność - Nie ma tego z automatu, że działki stają się własnością naszej gminy. Ja z doświadczenia wiem, że zawsze jeśli chodzi o tego typu sprawy przekazywania lub przejmowania jakiegoś terenu, to zawsze jest przychylność do strony, która ma odbierane te grunty. My, jako gmina staliśmy się właścicielami obszaru, ale w sprawie działek poniekąd gminy Strzelno powinniśmy załatwić z nimi ugodowo, czyli porozumieć się z gminą Strzelno. Tak to wyglądało, jak wyglądało, porozumienia nie było, więc oni działki sprzedawali, bo na tamten moment byli ich właścicielami. Więc poniekąd mieli prawo do ich sprzedaży. Zwracaliśmy się z pismem do ministerstwa, aby wstrzymano sprzedaż tych działek, niestety taka decyzja nie zapadła i konsekwencją tego jest, to co jest. Ale tak, jak mówiłem wcześniej z naszej strony nie było żadnej złośliwości lub takiego ciśnienia. Dla nas uważałem, że najważniejsze jest to, żebyśmy stali się właścicielami terenu. Nie chciałem też w jakiś sposób, poniekąd skrzywdzić gminy Strzelno i zabrać im wszystko. Bo te relacje tutaj międzysąsiedzkie i międzyludzkie powinny być tutaj pozytywne. Uważam, że szczęśliwym trafem udało się to wszystko. Ja szczerze mówiąc nie wierzyłem w to, że uda nam się zabrać ten teren, bo to nie jest takie proste. Zabraliśmy 136 ha, to jest kawał ziemi, który zabraliśmy gminie Strzelno i ja się cieszę, że teraz mamy jednego właściciela, że podatki będą w końcu wpływały do nas i będziemy mogli inwestować. Teraz jesteśmy właścicielem gruntu i jakichkolwiek inwestycjach decydujemy my i o jakiekolwiek środki będziemy występować, to będzie to o wiele prostsze. Nasza współpraca teraz układa się z burmistrzem w miarę pozytywnie jeśli chodzi o realizacje wspólnych celów i zadań, przynajmniej takich drobnych, mam na myśli drobne kwoty, ale wcześniej mogliśmy pozyskać środki zewnętrzne na modernizację oczyszczalni ścieków i wystarczyła tylko dobra wola, nie potrzeba było żadnych pieniędzy i co, i musieliśmy to wykonać z własnych środków i zaciągnąć kredyt na ten cel, więc teraz, to co jest na naszym terenie, my jesteśmy zarządcą i my o wszystkim decydujemy , chociaż wiem, że Przyjezierze nigdy nam wielkich kokosów nie przyniesie – tłumaczył wójt Ciesielczyk. Przyznał, że chciałby, aby chociaż bilansowały się środki, które gmina wydaje na utrzymanie Przyjezierza z dochodami, które z Przyjezierza wpływają do budżetu gminy. Wtedy wójt ,jak sam stwierdził byłby szczęśliwy. I ma nadzieję, że tak w końcu będzie.
Radna Jolanta Toda zwróciła uwagę na fakt, że do Przyjezierza przyjeżdżają praktycznie ludzie z całej Polski, są wśród nich mieszkańcy Łodzi, czy Warszawy, co zapewne przyniesie wpływy do gminy. Wójt przyznał, że Przyjezierze jest wizytówką gminy, ale gmina z tego tytułu dochodów nie ma. Więcej wydaje z budżetu na utrzymanie Przyjezierza, niż zyskuje. - Przynajmniej do tej pory tak było – mówił wójt. Dodał, że większa część osób, które prowadzą na terenie letniska działalność gospodarczą nie są mieszkańcami gminy i nie płacą w jeziorańskiej gminie podatków. Gmina posiada dochody z Przyjezierza tylko w postaci podatku od nieruchomości - To nie jest takie proste, ale powinniśmy dbać o ten ośrodek, dbać o naszych mieszkańców i osoby przyjeżdżające. W końcu ulice i chodniki też na terenie gminy mamy i choć nie są one naszą własnością, to o nie dbamy. Trzeba inwestować tam też pieniądze, bo to jest taka perełka i duma nasza, że coś takiego mamy. Miejmy nadzieję, że woda w przyszłości zacznie tam płynąć, wtedy będzie dobrze. Najważniejsze, że jesteśmy właścicielem ośrodka, ja tak sądzę. Wyprostowaliśmy w końcu coś, co przez kilkadziesiąt lat było nie do ruszenia. Nam się udało i uważam to za nasz wspólny sukces – powiedział wójt Ciesielczyk.
Burmistrz Strzelna Dariusz Chudziński po otrzymaniu decyzji z kancelarii premiera Mateusza Morawieckiego powiedział - Gdyby jeziorańscy radni byli rozsądni, to by posłuchali mądrych ludzi. Nasza postawa była cały czas konsolidacyjna, my cały czas prosiliśmy dogadajmy się, podzielmy się, nam tylko chodzi o ZAZ, a nie o te działki. Ja to powtarzałem dziesięciokrotnie. Ale cały czas słyszeliśmy od nich „nie i koniec, wszystkie działki są nasze”. A radni strzeleńscy wraz ze mną uparcie prosiliśmy, ale odpowiedź cały czas była taka sama, a spokojnie można było się dogadać. – powiedział nam Dariusz Chudziński. Dodał, że teraz po decyzji premiera jeziorańscy radni mają czarno na białym, że to gmina Strzelno miała rację i postępowała zgodnie z prawem. Najważniejsze jednak dla burmistrza jest to, że nareszcie zakończyła się batalia o ZAZ, który decyzja premiera pozostaje własnością gminy Strzelno.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze