Przez ponad 2 godziny służby ratownicze penetrowały brzeg, okolice Jeziora Mogileńskiego i taflę jeziora w poszukiwaniu mężczyzny.
Mogileńskie służby ratownicze otrzymały pod wieczór w środę 29 września informację, że mogło dojść do utonięcia w mogileńskim jeziorze. Tak wynikało z informacji podanej przez zgłaszające osoby. Nad jeziorem przy wylocie z ul. ks. Wawrzyniaka pojawiłty się dwa wozy straży pożarnej, była także policja w nieoznakowanym samochodzie. Nad jeziorem pojawiła się również firma Usługi Ratownicze Jerzy Prussak.
Po ponad dwóch godzinach poszukiwań nad jeziorem i na tafli jeziora okazało się, że alarm był fałszywy. Służby zostały wprowadzone w błąd.
W czwartek ustalimy u rzecznika prasowego KPP w Mogilnie, jak wyglądał przebieg zdarzeń w sprawie fałszywego alarmu i kto się tego dopuścił.
Marek Holak, 29 IX 2021
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze