Mogilno, obwodnica, burmistrz, linia wysokiego napięcia
Gmina sama przebuduje linię
Burmistrz Duszyński zapowiada, że zwrotu kosztów gmina będzie potem dochodziła w procesie cywilnym przed sądem, albo od projektanta, albo od Enei. Na razie gmina nie wie jeszcze, od kogo.
Już w grudniu ubiegłego roku okazało się, że linia wysokiego napięcia 110 kV wisi kilkadziesiąt cm za nisko nad budowaną obwodnicą wschodnią Mogilna. Publicznie ujawnił to na sesji radny PSL Przemysław Majcherkiewicz.
Problem pojawił się, kiedy Enea z Mogilna sprawdzała profile skrzyżowań wszystkich linii z obwodnicą. Okazało się, że ta jedna linia wisi kilkadziesiąt centymetrów za nisko nad drogą. Okazało się, że linia ta nie była przedmiotem projektu wykonanego przez firmę Mott MacDonald Limited. Efekt jest taki, że na dzień dzisiejszy, mimo zakończenia robót, gmina nie otrzyma zgody na użytkowanie drogi do momentu likwidacji tej kolizji.
- Nie będziemy odpowiadać za czyjeś błędy. W tej chwili kancelaria prawna ustala, kto jest winien zaistniałej sytuacji, czy projektant, czy też „Enea” - mówił w grudniu 2012 r. burmistrz Leszek Duszyński.
Nie czekając na ustalenie winnego tej sytuacji, burmistrz podjął decyzję o przebudowie linii na koszt gminy. Projekt wykonała już firma El-Pro Michała Pawłowskiego z Grudziądza. Koszt sporządzenia projektu to 43.050 zł brutto. Wykonawca przebudowy linii energetycznej zostanie wyłoniony w drodze przetargu. Gmina szacuje, że będzie to kwota ponad 300.000 zł.
Na lutowej sesji radni na wniosek burmistrza zabezpieczyli w budżecie kwotę 400.000 zł na ten cel.
Już miesiąc temu radny PSL Karol Nawrot pytał burmistrza: - Czy te pieniądze zostaną odzyskane od wykonawcy czy projektanta? Od tych, co zrobili ten błąd, bo nie sądzę, by był to błąd urzędników ratusza. Wiceburmistrz Jarosław Ciesielski zapewniał: - Uczynimy wszystko, by odzyskać każdą złotówkę. Pytany przez radnego Nawrota, mówił w lutym, że nadal nie wiadomo, kto popełnił w tej sytuacji błąd.
Na sesji 22 marca burmistrz Duszyński mówił, że cały czas trwa spór: - Projektant wini „Eneę”. „Enea” wini projektanta. Tłumaczył radnym, że gmina musiała sobie odpowiedzieć, czy tkwić w sporze, czy przebudować linię na koszt gminy. Burmistrz wybrał to drugie rozwiązanie i obiecał radnym, że po zakończonej przebudowie gmina będzie dochodziła w procesie cywilnym zwrotu poniesionych nakładów na przebudowę.
Tłumaczył, że gmina nie może czekać i sama musi wykonać tę przebudowę, by zmieścić się z oddaniem inwestycji w I połowie tego roku, gdyż w przeciwnym wypadku będzie zmuszona oddawać 15 mln zł unijnego dofinansowania budowy obwodnicy. Burmistrz Duszyński pytany przez radnego Majcherkiewicza o termin oddania obwodnicy do użytku z dokładnością do jednego miesiąca, powiedział: - Liczymy, że to będzie wiosna. Nie odpowiem precyzyjnie.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1102 (13/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze