Gmina Strzelno już trzy lata temu miała opracowaną dokumentację projektowo-techniczną budowy drogi gminnej w Ciencisku. Jednak ze względu na ogromne koszty i brak dofinansowania zewnętrznego, mieszkańcy nie doczekali się nawierzchni asfaltowej na drodze. Przeprowadzony za to został tylko doraźny remont, polegający na mulczowaniu i uzupełnieniu kamieniem.
INTERPELACJA RADNEGO HENRYKA BOROWSKIEGO
30 stycznia do burmistrza Strzelna Dariusza Chudzińskiego wpłynęła interpelacja radnego Krzysztofa Borowskiego z Ostrowa w sprawie naprawy dróg gminnych w Ostrowie - Huby oraz Ciencisku - Wybudowanie. Obecny stan nawierzchni tych dróg, zdaniem radnego powoduje znaczna uciążliwość dla mieszkających tam osób w dotarciu do centrum wsi. Ponadto stan dróg (ubytki w nawierzchni) stwarza realne zagrożenie dla pieszych i rowerzystów, jak również w skrajnych przypadkach może spowodować uszkodzenie jadących tam pojazdów. - To w konsekwencji może skutkować odpowiedzialnością finansową gminy z tytułu polisy OC - napisał radny Krzysztof Borowski.
WSPARCIE DLA RADNEGO
Radnego popierają mieszkańcy zarówno Ostrowa, jak i Cienciska. Lidia Paluch, która mieszka w Ciencisku - Wybudowanie twierdzi, że po ponad 30-stu latach próśb i pism kierowanych do gminy może pod koniec życia mieszkańcy doczekają się tak kuriozalnej sprawy, jak konkretna naprawa drogi. - Drogi wstydu dla kolejnej władzy. Kiedy bez nerwów będzie można czekać na przyjazd na przykład karetki, albo bez obawy o samochód przejechać tą drogą do szosy? Nie mówiąc o normalnym funkcjonowaniu gospodarstwa rolnego. Cieszę się, że nasz radny wziął sprawy w swoje ręce - powiedziała Lidia Paluch. Natomiast Karolina Szubińska dodała, że co roku mieszkańcy słyszą tylko obiecanki co do remontu, a droga nigdy nie jest ujęta w planach gminy.
Zdaniem Emilii Hebisz za wykonywane corocznie doraźne naprawy tych dróg, które, jak podkreśla są bardzo kosztowne, dawno byłyby już odpowiednio utwardzone. Mieszkańcy dodają, że też płacą podatki, a w planie inwestycyjnym ani Ostrowa, ani Cienciska jak zwykle nie ma.

Część drogi w kierunku Cienciska - Wybudowania jest w opłakanym stanie fot. Magdalena Lachowicz
DOJAZD DO DOMU JEST UDRĘKĄ
Przypomnijmy, że o przebudowę drogi w Ciencisku - Wybudowania od wielu lat monitowali mieszkańcy już u ówczesnego burmistrza Ewarysta Matczaka. Mieszkańcy mieli już dość dziur i błota, które niszczyły i niszczą ich samochody - sprawiały, że dojazd do domu staje się udręką. Starania o przebudowę drogi o poprzedniego burmistrza były bezskuteczne. Od głównej drogi w Ciencisku do zabudowań na Wybudowaniach jest to blisko 1,5 odcinek drogi - na domiar złego w ogóle nie oświetlony. Mieszkańcy niejednokrotnie pisali petycje do Ewarysta Matczaka o zainteresowanie się ich losem, niestety ich prośby i pisma przyniosły mierne rezultaty. Raz w 2011 r. odcinek 600 m tej drogi zmodernizowany zostało z funduszu sołeckiego. Modernizacja polegała na walcowaniu drogi wysypanej kruszywem wapiennym. Ówczesny sołtys, nieżyjący już Henryk Wozniak, mówił nam, że droga w kierunku Wybudowań ma długość 1,5 km i po 13 godzin pracowały zarówno równiarka, jak i walec drogowy, jednak zakupiony kamień został rozprowadzony na odcinku tylko 600 m. Później w 2017 r. po naciskach obecnej sołtys Jadwigi Pankowskiej, na zlecenie Ewarysta Matczaka jedna z firm utwardziła drogę. Jednak po kilku ulewnych deszczach droga po prostu się rozmyła.
DOKUMENTACJA GOTOWA, BRAKUJE PIENIĘDZY
Od obecnego burmistrza Dariusza Chudzińskiego mieszkańcy już w 2021 roku otrzymali zielone światło do gruntownej modernizacji drogi. Gmina złożyła wtedy wniosek na dofinansowanie budowy tej drogi z Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych. Jednak, jak powiedział nam burmistrz gmina wycofała swój wniosek, gdyż koszt wybudowania tej drogi wynosił ponad 3.000.000 zł, a dofinansowanie miało wynieść tylko 20 procent inwestycji.
Wprawdzie gmina ma już przygotowaną dokumentację projektowo-techniczną przebudowy tej drogi. Jednak do czasu jej realnej gruntownej przebudowy, jak zaznacza burmistrz Chudziński droga w Ciencisku będzie tylko doraźnie naprawiana. Tak samo będzie z drogą gminną w Bożejewicach w kierunku do zlewni, o której remont pytał podczas sesji radny Paweł Pamfil. W przyszłości, gdy pojawią się środki zewnętrzne drogi te mają doczekać się nawierzchni asfaltowej.

Droga gminna do wiatraka w Ostrowie jest wyboista. Oprócz wielkich kolein znajdują się na niej ogromne dziury fot. Magdalena Lachowicz
Podobny problem mają mieszkańcy Ostrowa - Huby, czyli drogi w kierunku wiatraka. Tam również, jak zapowiada burmistrz będą prowadzone tylko doraźne naprawy, na kompleksowy remont jak na razie nie ma szansy. Pojawi się ona w momencie uruchomienia zewnętrznych środków na tego typu inwestycje.

To zdjęcie wykonaliśmy na drodze w Ciencisku w kierunku Wybudowań w lutym 2010 roku. Od tego czasu minęło 15 lat, widoczni na zdjęciu Kacper Piekarski i Izabela Nadlewska codziennie pokonywali błotnistą drogę. Dzisiaj są już dorośli, a mieszkańcy nadal nie doczekali się remontu tej drogi. Od głównej drogi w Ciencisku do zabudowań na Wybudowaniach jest blisko półtora kilometra drogi, na domiar złego w ogóle nie oświetlonego. Mieszkańcy cały czas skarżą się, że zimą, czy po deszczu, gdy dzieci wracają ze szkoły, to nie dość, że muszą brnąć po kostki w błocie, to jeszcze po ciemku. Dziury i błoto - tak najczęściej wygląda droga prowadząca do rozbudowującego się w tym kierunku Cienciska fot. Magdalena Lachowicz
TRZEBA UZBROIĆ SIĘ W CIERPLIWOŚĆ
Podczas sesji Rady Miejskiej 30 stycznia, burmistrz w sprawie remontu dróg w Ostrowie, Ciencisku, Bożejewicach i ulic w mieście powiedział: - Wiemy doskonale, że to jest nasza pięta Achillesowa. Temat zostanie rozwiązany w momencie, kiedy pojawią się drogi asfaltowe. Po raz kolejny tłumaczę drogi są niekomfortowe, ale nie nieprzejezdne. To jest wielka różnica. Nie jesteśmy w stanie o tej porze roku wykonać jakichkolwiek remontów cząstkowych dróg, ponieważ spowoduje to wyrzucenie pieniędzy w to błoto. Nie ma takiej możliwości, musimy żyć z tym co mamy (…). Te drogi się rozjechały. Duży sprzęt rolniczy wybił dziury i mamy, co mamy. Ale to nie znaczy, że nie możemy z tych dróg korzystać, po prostu jechać wolniej i dojedziemy. Nie mamy tutaj sytuacji nieprzejezdności tych dróg, jest niekomfortowo. To jest wielki plus tej Rady i nasz, że znajdujemy grube pieniądze na to, żeby te drogi poratować. Jeśli pojawią się środki zewnętrzne w jakiejkolwiek formie, to natychmiast kwestia dróg wiejskich powraca. Zrobimy te drogi, gdy pojawią się środki zewnętrzne, inaczej nie jesteśmy w stanie tego zrobić, bo są to zbyt wysokie, olbrzymie koszty. Myślimy o tym i nachylamy się po każdą złotówkę. Prędzej, czy później te drogi zrobimy, tylko musimy uzbroić się cierpliwość.
Magdalena Lachowicz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze