Harce kozy zwiastowały koniec karnawału

Pojawienie się kozy wędrującej od gospodarstwa do gospodarstwa, od sklepu do sklepu, zaczepiającej przechodniów, a nawet na chwilę wyręczająca burmistrza w rządzeniu miastem oznacza dla wszystkich mieszkańców, że dobiega koniec okresu zabaw i biesiad, a nadchodzi okres 40-dniowego Wielkiego Postu.

W tym roku koza z Cienciska harcowała już w niedzielę, 11 lutego. W sobotę, 10 lutego harcowała też mała koza z Bożejewic. (piszemy o tym w osobnych artykułach). W związku z tym w ostatni dzień karnawału, czyli we wtorek 13 lutego można było zobaczyć tylko barwny przemarsz jednej kozy, tej dużej z Bożejewic.

Koza harcowała od domu do domu i odwiedzała gospodarzy fot. Marek Matusiak

Jak co roku, tak i teraz elementem wyróżniającym bożejewicką kozę od innych jest strzelanie z bata. Teraz robi się to tylko dla pewnych efektów, ale kiedyś jak opowiadał nam były sołtys Bożejewic Leszek Grobelny, nie było takiego mieszkańca, który tym batem nie dostałby po nogach. Warto tutaj wspomnieć, że koza z Bożejewic istnieje już od 1924 r., kiedy to po raz pierwszy wyruszyła w pochodzie. W związku z tym w tym roku bożejewicka koza obchodzi 100. urodziny. Tradycja była kultywowana także przez następne lata, także podczas okupacji hitlerowskiej. - W czasie II wojny światowej, kiedy ówczesny zarządca zezwolił, "koza" też przez dwa lata chodziła, ale wtedy uczestnikami byli tylko żonaci mężczyźni. Dopiero w latach 50. w "kozie" zaczęli chodzić kawalerowie i tak chodzą z pokolenia na pokolenie - opowiadał nam Leszek Grobelny.

Obecnie w Bożejewicach są dwie kozy. Jedna mała i druga duża. Małą kozę tworzą najmłodsi mieszkańcy Bożejewic. Druga koza składa się z mężczyzn, ale tylko kawalerów. Duża koza wędruje w ostatni dzień karnawału, czyli we wtorek. W zespole jak zawsze można spotkać: młodą parę, kozę, konia, dziada i babę, kominiarza, policjanta, diabła, misia, 3 żydków i grajka.

Bożejewicka koza (duża) podczas wtorkowych zapustów fot. Marek Matusiak

Orszak zapustny z Bożejewic wyruszył w trasę 13 lutego około godziny 7.00. Wcześniej spotkali się w świetlicy wiejskiej, gdzie przygotowali się do marszu. Koza rozpoczęła swój pochód od gospodarstw po jednej stronie wioski, odwiedziła sklep i dotarła do Markowic. Co roku koza odwiedzała także szkołę i przedszkole w Markowicach, ale w tym roku zapusty przypadły podczas ferii, w związku z tym koza w tym roku do tych placówek nie zajrzała.

Niedźwiedź brunatny, to jeden z członków bożejewickiej kozy. Podczas harców zaglądał do okien mieszkańców fot. Marek Matusiak

Następnie specjalnie podstawionym autobusem koza przyjechała do Strzelna. Tutaj odwiedziła zakłady pracy oraz instytucje znajdujące się w mieście. Nie ominęła także Urzędu Miejskiego, gdzie przywitana została przez burmistrza Dariusza Chudzińskiego i pracowników. Po opuszczeniu urzędu koza dalej szalała po mieście.

Później wróciła na swoje tereny, czyli do Bożejewic, gdzie odwiedziła mieszkańców pobliskich wiosek oraz wszystkich mieszkających po drugiej stronie wsi.

Koza odwiedziła gospodarstwa na terenie wioski oraz Stajnię w Łąkiem fot. Marek Matusiak

Wszystko po to, żeby wszyscy w ten ostatni dzień karnawału mogli się trochę pośmiać i pobawić. Podczas pochodu koza otrzymywała od przechodniów oraz instytucji datki pieniężne, które zawsze przeznacza na odnowienie strojów oraz potrzeby świetlicy. Zwieńczeniem tegorocznych zapustów w Bożejewicach była zabawa ostatkowa dla mieszkańców oraz wszystkich chętnych, która przy muzyce zespołu Maniu Band trwała do północy. Ponadto podczas zabawy bożejewicka koza wystąpiła ze swoim programem artystycznym.

Bożejewicka Koza przed strzeleńskim magistratem z burmistrzem i radnymi fot. Marek Matusiak

Koza z Bożejewic (duża) harcowała w składzie: Piotr Kmita (koza), Jakub Grobelny (lajkonik), Piotr Kolczyński (policjant), Łukasz Kupis (kominiarz), Bartłomiej Grobelny (diabeł), Wiktor Pyrszel (żydek1), Mikołaj Konewka (żydek 2), Kasper Kuro (panna młoda), Wojciech Grobelny (pan młody), Adam Kędzierski (baba), Mikołaj Grobelny (dziad), Nikodem Zybała (niedźwiedź), Szymon Pamfil (grajek), Adrian Kostrzewa (prowadzący kozę).

Paweł Lachowicz

fot. Marek Matusiak

Miejsce zdarzenia mapa Mogilno

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Najnowsze wiadomości