Reklama

Jutro otwarcie parkingu na Sądowej

Od lewej: Krzysztof Kowalski, Arkadiusz Grobelski i Bartosz Sadowski (od lewej) podpisują protokół o odbiorze technicznym miejskiego parkingu

    fot. Joanna Świetnicka

Mogilno, miejsca, parking, samochody
     Jutro otwarcie parkingu na Sądowej
    Jak powiedział dyrektor wydziału infrastruktury drogowej i ochrony środowiska Arkadiusz Grobelski, do wykonanych prac komisja odbioru technicznego nie miała żadnych uwag.

     13 maja o 14:00 nastąpił w Mogilnie odbiór inwestycji Budowa parkingu przy ul. Sądowej i Alei Armii Krajowej wraz z odwodnieniem i budową zjazdu z ul. Sądowej oraz budową oświetlenia parkingu.
     Protokół odbioru technicznego podpisała komisja w składzie: Arkadiusz Grobelski  - przedstawiciel inwestora, Bartosz Sadowski - kierownik robót oraz Krzysztof Kowalski - inspektor nadzoru.
     Do otwarcia parkingu pozostało już tylko wprowadzenie zmian w oznakowaniu pionowym na ul. Sądowej, wprowadzonych w związku z wybudowaniem parkingu oraz odebranie tego oznakowania przez przedstawiciela Zarządu Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy, co miało nastąpić w momencie oddawania tego numeru Pałuk do druku.
     Całkowity koszt budowy parkingu wyniósł 454.487,85 zł brutto plus koszt nadzoru 9.490 zł brutto.
     Jak ustaliliśmy, do otwarcia parkingu dla mieszkańców dojdzie 17 maja. W tym dniu Mogilno obchodziło będzie swoje 615. urodziny, rocznicę nadania praw miejskich. Burmistrz Leszek Duszyński kilka lat temu obiecywał, że co roku dzień nadania praw miejskich będzie dodatkowo uczczony przez oddaną inwestycję. Wcześniej było to oddanie do użytku fontanny, hejnał Mogilna, oddanie do użytkowania amfiteatru. W ubiegłym roku miała to być hala widowiskowo-sportowa, ale oddanie zostało przesunięte na koniec sierpnia.
     Leszek Duszyński powiedział: - Nie przypominam sobie, kiedy ostatni raz nasza gmina wybudowała nowe miejsca parkingowe w centrum Mogilna. W czasie mojej poprzedniej i obecnej kadencji powstawały wprawdzie miejsca do parkowania, jednak trochę oddalone od pl. Wolności i Rynku. Parking przy ul. Sądowej to doskonała lokalizacja na tego typu obiekt, ponieważ z tego punktu jest wszędzie blisko. Wystarczy wejść z ul. Sądowej w ul. Przesmyk i jesteśmy w centrum miasta. Mieszkańcy zyskują prawie 100 miejsc parkingowych, a to dopiero początek. Docelowo będzie ich ponad 300. Problem z parkowaniem w Mogilnie zostanie ostatecznie rozwiązany.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1109 (20/2013)

Reklama

 

 

 

 

Komentarz

     Opozycja strasząca, burmistrz skuteczny

     Jutro pierwsi kierowcy będą mogli wjechać na nowy miejski parking przy ul. Sądowej. Burmistrz Duszyński mówi w artykule, że nie pamięta, by ktoś oddawał w ostatnim czasie nowe miejsca parkingowe w centrum miasta. Ja powiem więcej. Nie pamiętam w ogóle takiej inwestycji. Do tej pory miasto zyskiwało nowe miejsca parkingowe albo przy okazji remontów ulic, powstawania marketów bądź przy budynkach użyteczności publicznej (na przykład przy szpitalu).
     Ta inwestycja budowy parkingu miejskiego jest inwestycją przeprowadzoną od zera, jak to mówi burmistrz: po nowym śladzie. Od pomysłu lokalizacji, przez wykupienie terenu, po samą inwestycję. Dziś mieszkańcy miasta zyskali w centrum blisko 100 nowych miejsc parkingowych. Rzecz nie do przecenienia w zapchanym od ilości samochodów mieście.
     Warto by było przypomnieć teraz, co na temat budowy tego parkingu mówiła mogileńska opozycja z PSL, głównie ustami Przemysława Majcherkiewicza. Radny tłukł tę sprawę od samego praktycznie początku, jak tylko burmistrz Duszyński przedstawił swój autorski pomysł. Krytyka wylewała się non stop. Tak, jakby radny był zły na to, że w ogóle taki pomysł się pojawił. Poganiał burmistrza, dopytywał się, kiedy w końcu będzie ten parking. Pałukom zarzucał, że piszą o planowanej budowie, która jest w sferze planów a budowy nie widać. I tak w kółko, praktycznie na każdej sesji Rady Miejskiej. Do obrzydzenia. Sam, jako urzędujący przez 16 lat wiceburmistrz Mogilna, nigdy takiego pomysłu nie miał. A gdy zgłosił go ktoś inny - atakował go. Majcherkiewicz kocha Mogilno, mówi, że jest regionalistą, Wielkopolaninem. A gdy ktoś w tym mieście robi dobre rzeczy, poprawiające życie mieszkańcom - atakuje go bezpardonowo. Nazywanie siebie Wielkopolaninem zobowiązuje. Obecna władza jest, moim zdaniem, uosobieniem pracy organicznej, tak charakterystycznej dla Wielkopolski. Nie można wszystkiego w życiu sprowadzać do jedzenia i zabaw. Czasami także wypadałoby się zapytać: Czy jest tu coś do zrobienia. Zwłaszcza, jak się było 16 lat wiceburmistrzem.
     Oczywiście, radny Majcherkiewicz nie byłby sobą, gdyby nie szukał słabych punktów tej inwestycji. I znalazł. Mianowicie lokalizację stacji transformatorowej. Tak, jakby to była najważniejsza sprawa, jakby nic się nie liczyło, tylko to, że na środku parkingu stoi stacja. Wystarczający powód do atakowania inwestycji.
     Co miał zrobić burmistrz, odstąpić od zakupu działki, bo stoi tam stacja Enei. Odwrotnie, powinien wszystko zrobić, by tę sprawę rozwiązać i rozwiązał. Cały czas negocjował z Eneą. I dziś sprawa została doprowadzona do końca. Stacja transformatorowa będzie przeniesiona w inne miejsce, a miasto zyska jeszcze kilka miejsc parkingowych.
     Jutrzejsze otwarcie parkingu uważam za ogromny sukces rządzącej ekipy. Jest to rzeczywista odpowiedź na rzeczywiste potrzeby mieszkańców. Radnemu podpowiem, że może w tej chwili atakować dalej. W kolejnym etapie parking ma być poszerzony o kolejny teren. Miasto zyska w sumie wtedy 300 miejsc parkingowych. Opozycja może zacząć rozliczać burmistrza z przyszłej inwestycji już od razu.
     Kolejną sprawą, o której piszemy w tym tygodniu jest stan techniczny jazu i konieczność jego remontu.
     Co w tej sprawie wyprawiała opozycja z PSL-u, pamiętają tylko ci, którzy dokładnie śledzili wydarzenia 2009 r. i zwłaszcza wyborczego roku 2010. Jaz, a właściwie jego techniczny stan, był odmieniany przez wszystkie przypadki przez PSL i skrajną prawicę. Straszono mieszkańców katastrofą ekologiczną, zalaniem parku i miasta. Opozycja wykorzystała jaz do totalnego atakowania parku miejskiego i unijnych środków włożonych w jego rewitalizację.
     Politycy PSL tak się podniecili jazem, że ich kandydat na burmistrza Tomasz Barczak wpisał go nawet do swego programu wyborczego. Obiecywał, że jak wygra wybory, to dokona modernizacji jazu.
     Czysty populizm. Takie obietnice nie miały przecież żadnego pokrycia w rzeczywistości. Jaz nigdy nie był własnością gminy Mogilno i tak jest do dnia dzisiejszego. Atakowanie burmistrza za to, że nie remontuje jazu, było ze strony opozycji ludowej i prawicowej chwytem poniżej pasa.
     Warto zobaczyć, co jednak zrobił burmistrz w sprawie jazu od 2010 r., a co w tym czasie robiła ta krzycząca i bardzo populistyczna w swych opiniach opozycja.
Opozycja zamilkła. Od 2010 r. jaz nie był i nie jest już dla niej problemem. Przyznała się tym samym przed mieszkańcami, że wykorzystała sprawę jazu dla własnych interesów czysto politycznych. Nie zawahała się w kampanii wyborczej straszyć mieszkańców. Używać tej prymitywnej broni, by zyskać kilka punktów procentowych.
     W tym samym czasie burmistrz prowadził za to rozmowy z instytucją administrującą jazem. I znowu rozmowy okazały się skuteczne. Jaz zostanie w przyszłym roku od nowa wybudowany i na mocy porozumienia gmina przejmie jego eksploatację.
     Te dwie sprawy pokazują jedną wspólną rzecz. Burmistrz jest skuteczny i doprowadza sprawy do końca.
     Czy sprawy ze stacją transformatorową, obecnością anten telefonii komórkowej na kominie ciepłowni przy okazji inwestycji zmiany paliwa z gazu na miał węglowy (o czym pisaliśmy tydzień temu), stanem technicznym jazu, można było uniknąć. Moim zdaniem nie. Każdy rządzący chcąc inwestować i rozwijać miasto siłą rzeczy porusza się na określonym zamkniętym terenie. Inwestując, praktycznie w każdym miejscu miasta natknie się na coś niespodziewanego, jakąś przeszkodę. Tylko, czy jest to powód, by go za to atakować. Odwrotnie, burmistrz powinien mieć powód do satysfakcji. Raz, że dużo w Mogilnie robi, dwa, że potrafi skutecznie rozwiązywać sprawy, które pojawiają się znienacka i niespodziewanie.

Reklama

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1109 (20/2013)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości