We wtorkowym spotkaniu uczestniczyli m.in.: Maria Szoszorek, wiceburmistrz Dariusz Jankowski oraz Paweł Kwiatkowski zajmujący się w Urzędzie Miejskim sprawami mieszkaniowymi
fot. Roman Wolek
Blok, Trzemeszno, opłaty, rozliczenie, problemy, ciepło
Kto odkręci kurek kaloryfera, drogo za to zapłaci
Zbyt oszczędne korzystanie mieszkańców z centralnego ogrzewania doprowadza do absurdalnych sytuacji. Niektórzy dogrzewają więc mieszkania grzejnikami elektrycznymi, byle tylko nie odkręcać ciepła w kaloryferach.
BYŁY PROTESTY
Tradycyjnie, prawie już jak co roku, pojawiają się problemy z rozliczeniem opłat za ciepło w bloku przy ul. Piastowskiej 10 w Trzemesznie. W budynku tym z roku na rok jego mieszkańcy coraz bardziej oszczędzają na ogrzewaniu i tym samym, bardzo wysokie rachunki za zużyte ciepło muszą płacić osoby, które nieco częściej od innych lokatorów tego bloku odkręcali kurek z ciepłą wodą w kaloryferach. O sprawie tej pisaliśmy już wielokrotnie. Np. w 2011 r. kilka rodzin mieszkających w tym bloku protestowało przeciwko złemu, ich zdaniem, naliczaniu opłat za ogrzewanie mieszkań. Przedstawiali dane, z których wynikało, że 31 rodzin mieszkających w tym bloku zapłaciło za okres grzewczy tylko 44.507 zł za ogrzewanie, a 15 rodzin ponosiło z tego tytułu koszty w wysokości aż 50.492 zł. Szczególnie poszkodowane były 4 rodziny, których powierzchnia mieszkań wynosi w sumie 220 m2. Za okres grzewczy musieli oni w sumie ponieść koszty za ogrzewanie w wysokości 21.000 zł. Osoby te ponosiły koszty w wysokości od 4.000 do 7.000 zł za sezon za jedno mieszkanie, mimo że twierdziły, iż też starały się rzadko odkręcać kurek kaloryferów. Do opłat pobieranych na ogrzewanie w czynszu musieli więc dodatkowo dopłacić kwoty od ponad 2.000 zł do 4.000 zł. Niektórzy musieli wziąć pożyczki, żeby uregulować te należności.
ZGODNIE Z ZASADAMI
Część mieszkańców apelowała wtedy o zmianę zasad opłat za ogrzewanie w tym bloku. W wyniku protestów burmistrz Krzysztof Dereziński powołał wtedy biegłego, rzeczoznawcę sądowego w zakresie oceny energetycznej i kosztów ogrzewania. Jednak biegły ten po analizie opłat za ciepło i ciepłą wodę za okresy sezonów grzewczych od 2007 do 2011 r. stwierdził, że rozliczenie ciepła w budynku przy ul. Piastowskiej 10 było dotychczas przeprowadzane rzetelnie i zgodnie z prawem, a wykryte uchybienia nie stanowiły podstaw do jakichkolwiek roszczeń. Protestujące rodziny musiały więc wtedy zapłacić swoje wysokie rachunki.
SZOKUJĄCY RACHUNEK
Rok temu zaskakująco wysoki rachunek za ogrzewanie mieszkania otrzymała lokatorka, która wraz z mężem i dzieckiem mieszkała w wynajętym 3-pokojowym mieszkaniu o powierzchni 61,6 m2 na trzecim piętrze w tym bloku. Rachunek obejmował okres od 1 listopada 2012 r. do 31 października 2013 r. Wynikało z niego, że za okres ten koszt ogrzewania mieszkania wyniósł aż 8.105,76 zł. Lokatorka była zszokowana wysokością tego rachunku. Tym bardziej, że - jak twierdziła - kaloryfery odkręcała tylko wtedy gdy był mróz, bo miała wcześniej od mieszkańców tego bloku informacje, iż ogrzewanie w tym budynku wychodzi bardzo drogo.
LEPIEJ NIE ODKRĘCAĆ
Blok nr 10 przy ul. Piastowskiej wśród mieszkańców nazywany jest potocznie blokiem komunalnym. Jednak tylko 20 mieszkań w tym budynku nadal należy do gminy. 25, czyli większość mieszkań jest własnością prywatną. Są one administrowane przez Biuro Rachunkowe Wspólnoty Mieszkaniowej Marii Szoszorek. Porównując zużycie ciepła w tym bloku z innymi budynkami na terenie osiedla widać bardzo małe zużycie ciepła w tym obiekcie. Jest ono znacznie mniejsze niż np. w blokach administrowanych przez Trzemeszeńską Spółdzielnię Mieszkaniową. Widoczne jest, iż mieszkańcy bloku nr 10 bardzo mocno oszczędzają na ogrzewaniu, a w innych blokach grzeją bardziej równomiernie. Na Piastowskiej 10 mieszkańcy starają się np. ogrzewać mieszkania otwierając drzwi do łazienki, gdzie znajdują się ciepłe kaloryfery bez podzielników ciepła oraz grzeją urządzeniami elektrycznymi. Dlatego też w bloku nr 10, gdy już ktoś odkręci kurek kaloryfera, to zapłaci stosunkowo wysoką cenę za zużyte ciepło.
12 RAZY MNIEJ
Coroczne problemy z osobami z tego bloku, które otrzymały wysokie rachunki za ciepło powodowały, że mieszkańcy tego budynku coraz bardziej oszczędnie odkręcali kurki kaloryferów. Niedawno mieszkańcy tego bloku otrzymali kolejne rachunki za ostatni okres grzewczy. Dane w nich wynikające są dość szokujące. Okazało się bowiem, że mieszkańcy zużyli aż 12 razy mniej jednostek ciepła niż rok wcześniej. Dlatego znów kilku mieszkańców jest zaskoczonych wysokimi rachunkami mimo oszczędnego korzystania z ciepła.
12 lokatorów musi dopłacić za ogrzewanie kwotę, w sumie 10.122 zł. Największa dopłata wyniesie prawie 2.000 zł. Jedna z osób będzie musiała dopłacić około 1.400 zł a inna 1.200 zł. Kolejne osoby mają do dopłaty nieco mniejsze kwoty. Pozostali mieszkańcy otrzymają zwroty z tego tytułu na ogólną kwotę 25.000 zł.
MIESZKAŃCY OBURZENI
Z związku z tą sytuacją 13 stycznia w Urzędzie Miejskim w Trzemesznie zwołano zebranie, w którym uczestniczyły osoby, które muszą dopłacić za ogrzewanie a także przedstawiciele ratusza i Maria Szoszorek prowadząca Biuro Rachunkowe Wspólnoty Mieszkaniowej. Spotkanie przebiegało w dość nerwowej atmosferze.
Wiceburmistrz Dariusz Jankowski komentował, że w budynku tym dochodzi do absurdu i wręcz patologicznej sytuacji. Np. osoby oszczędzające na CO, dogrzewają mieszkania prądem elektrycznym, zwiększając tym sobie koszty utrzymania mieszkań i pośrednio zwiększając rachunki osobom, które odkręcą kurki kaloryferów. Maria Szoszorek przyznawała, że skoro wszyscy zakręcają kurki kaloryferów, to sporo zapłaci osoba, która odkręci ogrzewanie nawet na jedną kreskę. Jedna z mieszkanek dziwiła się więc, poco jest ogrzewanie w mieszkaniach, skoro właściwie nie warto z niego korzystać.
ZMIENIĆ ZASADY
Dlatego też Maria Szoszorek zaproponowała, aby wyjątkowo w tym budynku od 1 listopada przejść na rozliczanie ciepła od powierzchni użytkowej mieszkań, a nie tak jak dotychczas na podstawie wskazań podzielników. Dotychczas już 13 osób poparło ten pomysł i podpisało się pod wnioskiem. Wiceburmistrz Jankowski zadeklarował, że jeśli takie będzie zdanie większości mieszkańców, to gmina także poprze ten pomysł. Apelował jednak, że jeśli dojdzie do takich zmian, aby monitorować na bieżąco ilość zużywanego ciepła w tym budynku.
Do tematu wrócimy w Pałukach.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1196 (2/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze