Narasta konflikt w Trzemeszeńskiej Przychodni Lekarskiej
Lekarze o dyrektorach: - "Oni chcą utrzymać stołki"
Lekarze, którzy jako pierwsi zaproponowali zmiany i wyrazili chęć zawiązania spółki partnerskiej czują się oszukani przed dyrektora przychodni Tadeusza Kostkę. Zwrócili się także do Komisji Etyki Wielkopolskiej Izby Lekarskiej o wyciągnięcie konsekwencji wobec zastępcy dyrektora Zbigniewa Olesińskiego w związku z jego zachowaniem podczas zebrania komisji Rady Miasta.
TRZY PROPOZYCJE
Przypomnijmy, że 5 lekarzy TPL: Dorota Białek, Rafał Białek, Jan Jara, Edward Załęski i Beata Byttner wyraziło chęć zawiązania spółki partnerskiej na bazie przychodni. W spółce tej wszyscy mieliby pracować na równych zasadach. Do spółki nie chciał przystąpić zastępca dyrektora TPL Zbigniew Olesiński. Po kilku dniach od zgłoszenia chęci przekształceń przychodni przez 5 lekarzy, Zbigniew Olesiński zgłosił projekt powstania innej spółki, w której oprócz niego i jego żony mieliby pracować dwaj lekarze z Gniezna: Jacek Paszkowiak i Piotr Żyliński. Dyrektor TPL Tadeusz Kostka najpierw wyrażał swoje poparcie do proponowanych zmian, później jednak zgłosił własną propozycję przekształcenia przychodni w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Wspólnikiem w spółce miałaby być gmina. Zarząd tej spółki miałby się składać z trzech osób, a rada nadzorcza z pięciu osób. Pod tą propozycją podpisany jest tylko dyrektor Kostka, więc nie wiadomo, którzy lekarze mieliby w tej spółce pracować.
WYCIĄGNĄĆ KONSEKWENCJE
Temat przekształceń TPL omawiany był na specjalnym wspólnym posiedzeniu komisji Rady Miasta. Po posiedzeniu lekarze TPL chcący założyć spółkę partnerską zwróciła się do Komisji Etyki Wielkopolskiej Izby Lekarskiej oraz do dyrektora Kostki z pismem o wyciągnięcie konsekwencji wobec zastępcy dyrektora Zbigniewa Olesińskiego, w związku z jego zachowaniem podczas obrad. Lekarze ci uważają, że zastępca dyrektora TPL Zbigniew Olesiński zachował się niegodnie lekarza, podważając kompetencje zawodowe pozostałych lekarzy oraz ujawniając ich zarobki, podczas spotkania komisji w obecności radnych i pracowników przychodni.
HANDEL ŻYWYM TOWAREM
Przedstawiciele pięciorga lekarzy chcących założyć spółkę partnerską spotkali się z reporterem "Pałuk" i przedstawili swoje stanowisko co do zmian proponowanych przez dyrektora Kostkę. Ujawnili także szereg nieprawidłowości w działaniu przychodni - za które jak twierdzą lekarze - odpowiada dyrektor TPL. Przedstawiciele lekarzy są oburzeni faktem, że dyrektor Kostka deklarował w prasie swoje poparcie do proponowanych wcześniej zmian i twierdził, że nie chce być stroną konfliktu, a później miał przekazać pisemne deklaracje pacjentów o wyborze lekarza obcym lekarzom z Gniezna. Według lekarzy TPL, informował o tym na posiedzeniu komisji zdrowia RM zastępca dyrektora Zbigniew Olesiński. - "Pacjenci wybrali już swoich lekarzy i przekazywanie ich komukolwiek bez ich zgody i wiedzy jest niedopuszczalne oraz narusza prawo, zapisane w umowie z Narodowym Funduszem Zdrowia (par. 9, pkt. 2 i 3 umowy). Z rozmów z pacjentami wiemy, że są oni przerażeni takim postępowaniem dyrekcji TPL-u i uważają to za handel żywym towarem" - przekazali nam pisemnie swoje stanowisko w tej sprawie lekarze chcący powołać spółkę partnerską.
CHCĄ UTRZYMAĆ STOŁKI?
Lekarze ci obawiają się także, że dyrektor Kostka chce za wszelką cenę przejąć a następnie wykupić przychodnię, o czym ma świadczyć zgłoszona przez niego trzecia oferta utworzenia niepublicznego zakładu opieki zdrowotnej. Według przedstawicieli 5 lekarzy TPL, oferta ta przewiduje wielkie rozbudowanie kadry zarządzającej, którą stanowić ma 5-osobowa rada nadzorcza oraz 3-osobowy zarząd, a mają być one finansowane z pieniędzy na leczeniu pacjentów. Lekarze zwracają uwagę, że w Wielkopolsce na około 300 NZOZ żaden nie funkcjonuje w tak zawiłej i nie ekonomicznej formie. - "Niepokojący jest również dla nas fakt braku w ofercie dyrektora Kostki nazwisk lekarzy, którzy mieliby pracować w jego spółce. Jednak dyrektor Olesiński przyznał na Komisji Zdrowia, że jest zainteresowany tą propozycją. Uważamy więc, że obaj dyrektorzy za wszelką cenę bronią swoich stanowisk i swojej współzależności, gdyż obecnie w SP ZOZ dyrektor Kostka (nie lekarz) nie mógłby zajmować stanowiska bez zastępcy, lekarza. Dyrektor Olesiński ma z tego względu inne korzyści np.:
- za publiczne pieniądze zakupiono głowicę USG do badania narządów powierzchownych, która służy tylko w gabinecie prywatnym doktora Olesińskiego (nie ma możliwości wykorzystania jej w podstawowej opiece, gdyż NFZ nie kontraktuje tych badań dla POZ),
- pracuje na etacie i korzysta z pełni praw pracowniczych (premie, trzynastki, nagrody jubileuszowe, płatne chorobowe, delegacje) w przeciwieństwie do pozostałych lekarzy, zmuszonych do pracy w charakterze podwykonawców bez żadnych praw socjalnych. Na 26 pracowników SPZOZ na etacie jest tylko 6 osób: dwaj dyrektorzy, księgowa, kadrowa, rejestratorka i pomocnica księgowej.
- nie musi pełnić dyżurów popołudniowych, choć pacjenci się często na to skarżą i jest to wbrew umowie z NFZ,
- ma przyzwolenie na wykonywanie w czasie pracy etatowej prywatnych badań USG, płatnych badań kierowców i sportowców oraz wizyt z poradni paliatywnej" - uważają w przekazanym nam piśmie, lekarze chcący powołać spółkę partnerską.
PRACA DLA RODZINY
Przedstawiciele lekarzy z TPL twierdzą także, że od czasu gdy przychodnią kieruje dyrektor Kostka brak jest jawności finansowej i pomimo licznych próśb od 1999 roku dyrektor nie przedstawił żadnego sprawozdania finansowego dotyczącego remontów a wybór firm wykonawczych i zakup materiałów dokonywany jest przez dyrektora uznaniowo, bez przetargów. Według lekarzy, finansów przychodni nikt nie kontrolował a istnieje obawa, że pieniądze na leczenie oraz środki z innych wpływów są wrzucane do jednego worka co może skutkować tym, że pieniądze z NFZ na leczenie mogą być wykorzystywane na inne cele. Lekarze zarzucają także, że dyrektor Kostka przez 6 lat bardzo rozbudował administrację, w skład której wchodzi dwóch dyrektorów, trzy panie w księgowości oraz radca prawny. Rozbudowując administrację dyrektor Kostka zatrudnił w niej dwóch członków swojej rodziny. Lekarze zarzucają także dyrektorowi nierówne traktowanie pracowników. Jako przykład podają przypadek Doroty Byttner, którą dyrektor Kostka miał pozbawić środków finansowych w czasie ciąży i urlopu macierzyńskiego, gdyż odmówił przyjęcia jej z powrotem na etat. Zupełnie inaczej postąpił w podobnej sytuacji wobec swojej synowej pracującej w księgowości.
1/2 ETATY, CZYLI 3/4
Lekarze twierdzą również, że Tadeusz Kostka podkradł z ich ofert pomysł na usprawnienie przychodni i w najbliższych dniach zatrudni pielęgniarki do rejestracji choć do tej pory miał twierdzić, że potrzebna jest tam redukcja zatrudnienia i obarczał pielęgniarki licznymi pracami administracyjnymi. Lekarze uważają także, że dyrektor TPL odpowiedzialny jest za małą ilość specjalistów przyjmujących w przychodni ze względu na ustalenie dla nich zbyt wysokich czynszów. Twierdzą także, że dyrektor przychodni deklarował chęć obniżenia kosztów swojego utrzymania i przejścia na pół etatu jednak działo się tak tylko przez miesiąc a później przeszedł na 3/4 etatu.
NIE BYŁO KONTROLI
O zarzutach tych chcieliśmy porozmawiać z dyrektorem przychodni, jednak Tadeusz Kostka stwierdził, że nie chce rozmawiać na ten temat i powiedział nam, że być może do zarzutów ustosunkuje się dopiero po ich opublikowaniu w gazecie. - "Dla mnie system działania lekarzy jest oczywisty. Najpierw zaatakowali doktora Olesińskiego, a teraz mnie" - dodał dyrektor Kostka.
Przewodniczący komisji rewizyjnej Rady Miasta Benedykt Nitka powiedział nam, że trzeba będzie wyjaśnić w jakim zakresie komisja może sprawdzać finanse przychodni. - "Komisja rewizyjna może sprawdzać te środki, które trafiają z budżetu gminy. Nie może kontrolować tego co trafia z NFZ. Chcemy skontrolować działalność TPL. Będę rozmawiał z dyrektorem Kostką. Trzeba wyjaśnić, jak jest skonstruowany akt notarialny przychodni, abyśmy wiedzieli czy możemy np. kontrolować środki pochodzące z dzierżawy gabinetów" - powiedział "Pałukom" Benedykt Nitka. Zanim radni podejmą ostateczna decyzje co do przekształceń TPL, prawdopodobnie temat ten będzie jeszcze omawiany na jednym posiedzeniu komisji zdrowia.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 715 (43/2005)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze