Oddział położniczy (porodówka) w szpitalu w Mogilnie został wpisany przez ministerstwo zdrowia na listę ponad 100 porodówek przeznaczonych do likwidacji, w projekcie nowelizacji Ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Po posiedzeniu Rady Społecznej SPZOZ radny Robert Musidłowski był zaniepokojony, że dyrekcja szpitala może chcieć porodówkę zamknąć już teraz. - Z naszej strony zgody na likwidację czy zamykanie oddziałów nie będzie - przestrzegał radny opozycyjnej Koalicji Obywatelskiej.
STRATY ZA 2023 ROK - 4,5 MILIONA ZŁOTYCH
Jak poinformował na sesji powiatowej 26 września p.o. dyrektora SPZOZ Jan Gessek, koszt utrzymanie porodówki za 2023 rok przyniósł stratę SPZOZ w Mogilnie na poziomie 4,5 miliona złotych. - Nie oznacza to oczywiście, że trzeba coś likwidować lub zamykać - mówił. Przypomniał, że kilka lat temu zamknięta została porodówka w szpitalu w Żninie, a w tym roku zawieszona w szpitalu w Radziejowie i tego momentu szpital mogileński nie wykorzystał. - Myśmy stracili ten ten ważny i cenny czas, na to, aby podjąć współpracę z sąsiednimi powiatami, żeby tych pacjentek przychodzących rodzić było więcej w mogileńskim szpitalu - mówił Jan Gessek.
Poinformował także, że w 2023 r. w szpitalu mogileńskim było 237 porodów. - W tym roku ma być trochę więcej, ale ta liczba nie przekroczy 300 porodów rocznie - uważa Jan Gessek.
Jeżeli nic się nie zmieni w liczbie porodów, to w planach rządowych mogileńska porodówka i tak jest zakwalifikowana do likwidacji. W sierpniu tego roku, ministerstwo zdrowia przekazało do konsultacji publicznych projekt nowelizacji Ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Jest w niej wykaz ponad 100 porodówek (1/3 wszystkich porodówek w Polsce), które nie spełniają wymogów, czyli minimum 400 porodów rocznie. Jest tam także ujęta mogileńska porodówka.

P.o. dyrektora Jan Gessek zapewniał, że w planach zarządu szpitala nie ma likwidacji "porodówki" fot. Marek Holak
CZY PORODÓWKA BĘDZIE ZAMKNIĘTA
Radny opozycji Robert Musidłowski wrócił na sesji do odbywającej się kilka dni wcześniej Rady Społecznej SPZOZ.
Mówił: - Padło takie mrożące krew w żyłach zdanie z pana ust, że prawdopodobnie trzeba będzie zamknąć oddział ginekologiczno-położniczy w naszym mogileńskim szpitalu. Ja mam pewne obawy panie dyrektorze, że jeżeli takie coś by się stało, to są to naczynia połączone i likwidacja tego oddziału może pociągną również chirurgię. Radny pytał, czy Jan Gessek ma jakiś plan na funkcjonowanie szpitala, bo na sali siedzą radni, którzy zasiadali w kilku radach łącznie ze starostami Tomaszem Barczakiem i Bartoszem Nowackim, którzy o ten szpital walczyli, walczyli o to, żeby był nasz mały przyjazny szpital w Mogilnie.
- Ja mam pewne obawy. Czy to jest konieczne, czy to jest tylko propozycja? Czy zrobicie krok do tyłu, czy jakieś inne będą rozwiązania? Bo na pewno z naszej strony zgody na likwidację czy zamykanie oddziałów nie będzie - przestrzegał radny Musidłowski.
PORODÓWKA NA LIŚCIE MINISTERSTWA ZDROWIA
Jan Gessek powiedział, że w planach planach zarządu szpitala nie ma w ogóle planów likwidacji oddziału ginekologiczno-położniczego. Mówił, że nie wyobraża sobie, żeby zlikwidować oddział zabiegowy (ginekologię), który ma się bardzo dobrze i dobrze funkcjonuje i jest społecznie bardzo potrzebny.
Przypomniał natomiast, że oddział położniczy (porodówka) szpitala w Mogilnie jest wpisany na listę ministerstwa zdrowia do likwidacji. Jeżeli ustawa zostanie przez Sejm uchwalona i podpisana przez prezydenta, to porodówka zostanie zlikwidowana.
- Ja jestem bardzo spokojny, działania, które już podejmujemy to są rozmowy. W powiecie żnińskim urodziło się ponad 400 dzieci, w powiecie mogileńskim ponad 300. Gdyby nawet udało nam się przejąć połowę urodzeń ze Żnina to my już przekraczamy 400 urodzeń w roku. W powiecie radziejowskim, który zawiesił funkcjonowanie "porodówki" także urodziło się ponad 300 dzieci. Gdyby udało się nawiązać kontakt z lekarzami, którzy kierują pacjentki z Radziejowa do Inowrocławia i do Włocławka, a ze Żnina do Bydgoszczy (...) My już te rozmowy prowadzimy z lekarzami, rozmawiamy, namawiamy. Nie możemy się reklamować, bo nie wolno, ale rozmawiamy. Jak podkreślał Jan Gessek, w tych rozmowach podkreślany jest wysoki standard porodówki w mogileńskim szpitalu, sala do porodu rodzinnego, szkoła rodzenia.
LICZY NA BIAŁE PLAMY
Jan Gessek dodał także, że liczy trochę na panią minister zdrowia Izabelę Leszczynę, która zapowiedziała, że obszary, które będą na mapie oddziałów położniczych białymi plamami (duży obszarowo teren bez porodówki), będą dofinansowane dodatkowymi środkami w postaci ryczałtów. Takim terenem zapewne będzie obszar powiatu żnińskiego, powiatu mogileńskiego i powiatu radziejowskiego, gdzie jest tylko 1 porodówka, w szpitalu w Mogilnie i do tego przeznaczona w ustawie ministerialnej do likwidacji.
- Cieszę się, że rozwiał pan obawy, jeżeli chodzi o likwidację oddziału położniczego w szpitalu. Myślę, że wszyscy mieszkańcy też się z tego cieszą, że ten oddział nie będzie zlikwidowany - podsumował Robert Musidłowski.
NIE JEST JUŻ DYREKTOREM W MOGILNIE
Jak informowały kilka dni temu Nowości Dziennik Toruński, Jan Gessek brał udział w konkursie na fotel dyrektora Specjalistycznego Szpitala Miejskiego im. Mikołaja Kopernika w Toruniu i ten konkurs wygrał.
Oficjalnie prezydent Torunia Paweł Gulewski ogłosił to 1 października. Jan Gessek od wtorku 1 października nie jest już p.o. dyrektora SPZOZ w Mogilnie. Został zatrudniony w fotelu dyrektora Specjalistycznego Szpitala Miejskiego im. Mikołaja Kopernika w Toruniu na okres 6 lat, od 1 października 2024 r. do 30 września 2030 r.
Marek Holak
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze