Według dyrektora Jana Gesska, obydwa ośrodki zdrowia, i ten wylatowski, i ten markowicki generują straty. - "Jesteśmy jednym z nielicznych zakładów, który ma nierentowną podstawową opiekę zdrowotną" - mówił. Na tę chwilę nie ma żadnej decyzji o zamknięciu ośrodków. Starosta Tomasz Krzesiński tłumaczył, że jeżeli burmistrz Strzelna będzie partycypował w kosztach utrzymania ośrodka zdrowia w Markowicach, to na pewno nie dojdzie do jego zamknięcia. Powiat czeka jednak na II transzę 500.000 zł, obiecanych przez burmistrza Strzelna na dofinansowanie budowy ZOL-u.
ZA CHWILĘ BĘDZIE LEPIEJ
Wynik finansowy SPZOZ w Mogilnie, to w tej chwili 23.794.000 zł straty.
Radny opozycyjny Bartosz Nowacki pytał się starosty: - Czy czasami za chwilę nie zderzymy się ze ścianą. Na koniec roku ma to być 18.537.000 zł, ale jak do tej pory to cały czas ta strata rośnie, co nas wszystkich przeraża, bo może być tak, że za chwilę pan dyrektor zwróci się do zarządu o zamknięcie poszczególnych oddziałów. To jest realna groźba i tutaj nie będzie wytłumaczenia jeżeli chodzi o mieszkańców, bo mieszkańcy liczą na to, że nadal ten szpital będzie funkcjonował. Co zarząd zamierza zrobić, żeby poprawić tę sytuację (...) My cały czas przez 2 lata jesteśmy zwodzeni, że za chwilę będzie dobrze, za chwilę będzie jeszcze lepiej, a tu się okazuje, że zobowiązania ogólne to 23.700.000 zł. To już jest ogromna kwota, nie wiem, czy za chwilę szpital będzie miał płynność finansową. To jest taka trochę beztroska zarządu, że nie stara się, aby te zobowiązania były mniejsze.
BYŁ FACHOWIEC, NIE MA FACHOWCA
Starosta Tomasz Krzesiński zamiast mówić o sytuacji finansowej SPZOZ, zaczął od osobistej wycieczki w kierunku byłego starosty. Mówił: - Wszyscy, którzy do tej pory z panem współpracowali wiedzą, że jest pan specjalistą w czarnowidzeniu i w koloryzowaniu tego wszystkiego co się dzieje, w czarnych barwach.
Jako przykłady działań zarządu wymienił oddanie ZOL-u w szpitalu w Strzelnie, który w 3 tygodnie zapełnił się pacjentami oraz w sierpniu został oddany oddział psychiatrii dziecięcej.
- Co najważniejsze zmieniliśmy dyrektora, bo ma pan rację, te strata zaczynały niebezpiecznie nie tylko pana przerażać, ale mnie też. Powołaliśmy fachowca, bo chyba wszyscy się państwo zgodzicie, że na stanowisku dyrektora mamy fachowca. To wszystko co obiecaliśmy 2,5 roku temu krok po kroku realizujemy - mówił starosta Krzesiński.
OŚRODKI PRZYNOSZĄ STRATY
Radny Robert Musidłowski pytał o przyszłość wiejskich ośrodków zdrowia w Markowicach i w Wylatowie: - Są sygnały, że mają zostać zlikwidowane. Chciałbym się dowiedzieć, czy to jest prawda.
Według dyrektora Jana Gesska, obydwa ośrodki zdrowia i ten wylatowski i ten markowicki generują straty. - Jesteśmy jednym z nielicznych zakładów, który ma nierentowną podstawową opiekę zdrowotną - mówił. To co w tych ośrodkach bardzo mocno je obciąża to koszty stałe. Sam zakup węgla do ośrodka w Markowicach to koszt 30.000 zł.
Radny Mateusz Lisiecki pytał, na czym ta nierentowność polega?
- Analizy, które zostały przeprowadzone wskazują, że wykonujemy bardzo dużo badań, wychodzimy z bardzo szeroka ofertą dla pacjentów, a powinniśmy za te badania otrzymać odrębne dofinansowanie z NFZ. I tutaj myślę o programie profilaktyki chorób układu krążenia, który do tej pory nie był realizowany; o programie profilaktyki dla pacjentów, którzy zostali wypisani ze szpitala a podlegają naszej opiece - dyrektor Gessek mówił także o błędnym sprawozdawaniu zabiegów przesyłanych do NFZ-u - Bo my naprawdę realizujemy dużo rzeczy, ale nie potrafimy sięgnąć po pieniądze.
PLANU LIKWIDACJI NIE MA
Dyrektor Gessek mówił, że w przypadku Markowic i Wylatowa, koszty stałe są na tyle duże, że liczba pacjentów zapisanych do tych przychodnia nie pokrywa kosztów. W Markowicach zapisanych jest 570 kilku pacjentów, a w Wylatowie 1.200. - Analizowaliśmy bardzo wnikliwie strukturę pacjentów, patrzyliśmy skąd pacjenci do nas przyjeżdżają, bo w Wylatowie mamy sporo pacjentów spoza granicy województwa. Stąd też bardzo mocno weryfikujemy wszystkie elementy, decyzje w tej materii żadne nie zostały podjęte. Nie możemy mówić o jakimś planie zamknięcia, o planie zlikwidowania, a wręcz przeciwnie myślimy o planach rozwojowych. Szukamy środków i to dość aktywnie.
SPZOZ złożył wnioski w projekcie unijnym Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat i Środowisko (FEnIKS), właśnie o dofinansowanie do podstawowej opieki zdrowotnej. Wnioski zostały złożone jako jedne z wielu i SPZOZ czeka na rozstrzygnięcie, ten projekt proceduje Narodowy Fundusz Zdrowia.
- Tutaj mamy nadzieję na dokapitalizowanie części ośrodków, wtedy będziemy patrzeć i decydować w jakiej są sytuacji - mówił Jan Gessek.
Drugim elementem według dyrektora jest przyciągnięcie pacjentów do tych ośrodków. - Patrzymy demograficznie jak to wygląda w jednym i w drugim ośrodku, co jesteśmy w stanie zrobić. Te prace trwają. Przedwcześnie jest, żeby powiedzieć, że tu jakiekolwiek decyzje zostały podjęte i myślę, że temat jest otwarty - dodał Jan Gessek.
JEŻELI BURMISTRZOWI STRZELNA ZALEŻY
Radny opozycji Marcin Czaplicki pytał, czy zarząd powiatu będzie wspierał likwidacje ośrodka zdrowia w Markowicach, jeżeli dojdzie do takiej sytuacji. Starosta Tomasz Krzesiński przypomniał, że burmistrz obiecał, iż dofinansuje budowę strzeleńskiego ZOL-u kwotą 1 miliona złotych. Na tę chwilę powiat otrzymał z gminy Strzelno 500.000 zł z obiecanej kwoty.
- Jeżeli pan burmistrz będzie partycypował w kosztach utrzymania tego ośrodka (w Markowicach, przyp. mah) to na pewno do tego nie dojdzie, ale też byśmy prosili o te 500.000 zł (...) to wtedy naprawdę możemy usiąść wspólnie i rozmawiać, ale to wszystko działa w dwie strony. Jeżeli panu burmistrzowi na tym zależy, to nam też - tłumaczył starosta Tomasz Krzesiński.
NIE JEST JUŻ DYREKTOREM W MOGILNIE
Jak informowały kilka dni temu Nowości Dziennik Toruński, Jan Gessek brał udział w konkursie na fotel dyrektora Specjalistycznego Szpitala Miejskiego im. Mikołaja Kopernika w Toruniu i ten konkurs wygrał.
Oficjalnie prezydent Torunia Paweł Gulewski ogłosił to 1 października. Jan Gessek od wtorku 1 października nie jest już p.o. dyrektora SPZOZ w Mogilnie. Został zatrudniony w fotelu dyrektora Specjalistycznego Szpitala Miejskiego im. Mikołaja Kopernika w Toruniu na okres 6 lat, od 1 października 2024 r. do 30 września 2030 r.
Marek Holak
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze