Zajście między radnymi Orchowa na parkingu
Mówi, że został opluty
Radny Ryszard Świtek twierdzi, że został opluty przez przewodniczącego Rady Gminy Hieronima Adamczyka. - Może przy wymianie słów coś między ząbkami się wymsknęło. Ale nie było planowanego oplucia - tłumaczy przewodniczący.
O DARWINIE NA SESJI
W styczniowym numerze Pałuk pisaliśmy o tym, iż po raz kolejny skandalem zakończyło się posiedzenie Rady Gminy w Orchowie. Przypomnijmy, że na sesji 29 stycznia dochodziło do ostrych utarczek słownych pomiędzy przewodniczącym Rady Gminy Hieronimem Adamczykiem ze Słowikowa i radnym Ryszardem Świtkiem z Różanny. Radny Świtek stwierdził m.in., że przewodniczący RG jest durny i pytał go, czy musi tak dużo zajadać podczas obrad. Przewodniczący Adamczyk poprosił Ryszarda Świtka, aby wyszedł z nim na zewnątrz (zebrani na sali sesyjnej odebrali to jak propozycję wyjścia na solo), żeby wyjaśnić spór, a pod koniec sesji radnego z Różanny nazwał tchórzem. Wyraził też ubolewanie, iż na skutek przekształceń małpy w człowieka mało cech ludzkich przeszło na radnego Świtka. - To może rozepnijmy koszule albo spuśćmy (...), żeby sprawdzić - odpowiadał radny Świtek.
OPLUŁ MNIE
Okazało się jednak, że wydarzenia te miały swój dalszy ciąg po zakończeniu sesji, na parkingu przed Urzędem Gminy. Radny Świtek twierdzi, że został tam opluty przez przewodniczącego RG Adamczyka. Do zdarzenia tego miało dojść przy samochodzie radnego z Różanny, gdy ten miał już odjeżdżać do domu.
- Przewodniczący Adamczyk podszedł do mnie i mówił, że chce pogadać i wyjaśnić, co ja do niego mam. Ja nie chciałem z nim rozmawiać. Jakaś tam wymiana słów między nami była. On później krzyczał do mnie kilka razy „Uderz mnie". Gdy na to nie reagowałem, to opluł mnie na policzku. Dla mnie to jest bandyckie zachowanie - relacjonuje Ryszard Świtek. Radny z Różanny powiedział nam, że nie zgłosił nigdzie tego zdarzenia i na razie nie ma zamiaru nigdzie zgłaszać. Jednak dodaje, iż przez zachowanie przewodniczącego Rady Gminy bał się jechać na kolejną nadzwyczajną sesję.
TO FURIAT
Hieronim Adamczyk bagatelizuje całe zajście. - Mnie to rozśmieszyło trochę. Taki duży dzieciak z tego radnego Świtka. Jak zwykle pan radny opowiada bzdury. Chciałem z nim wtedy porozmawiać. Ale on mówił, że mam odejść, bo mnie uderzy. Ja do tchórzliwych ludzi nie należę, więc przybliżyłem się i mówię „Wal pan". Nic więcej. Żadnego oplucia nie było. Nic takiego zamierzonego. Może przy wymianie słów coś między ząbkami się wymsknęło. Ale nie było planowanego oplucia - wyjaśnia w rozmowie z Pałukami przewodniczący Rady Gminy w Orchowie. Hieronima Adamczyka poprosiliśmy o komentarz do słów radnego Świtka nazywających „bandyckim" zachowanie przewodniczącego RG po sesji. - To jest człowiek złośliwy, furiat, więc różne rzeczy wymyśla. Co ja za to mogę? To jego sprawa, jeśli tak to nazywa. Ma bujną wyobraźnię - odpowiada radny Adamczyk.
MOŻE UŻYĆ POLICJI
Przewodniczący orchowskiej Rady powiedział nam także, że aby zapobiegać podobnym wydarzeniom, jak to na styczniowej sesji, ma zamiar bardziej rygorystycznie przestrzegać regulaminu RG. Zapowiada, że będzie od razu przywoływał do porządku tego radnego, który będzie mówił nie na temat, a jeśli to nie pomoże, to zabierze takiemu radnemu głos. Przewodniczący Hieronim Adamczyk powiedział nam, że nie zawaha się również użyć innych uprawnień, włącznie z wezwaniem policji, jeśli ktoś będzie uporczywie zakłócał porządek obrad.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 890 (9/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze