Reklama

Nie będą chodzić pieszo do szkoły

W wizji lokalnej w Świętym udział wzięło dwoje rodziców oraz Jacek Przybylski i Mirosław Świerkot. Właściciel firmy transportowej kilkakrotnie pokazywał, że na świeżo utwardzonym miejscu trudno będzie nawrócić autobusem. 

        fot. Roman Wolek

Dzieci, szkoła, Święte, dowóz
     Nie będą chodzić pieszo do szkoły
     Po negocjacjach i dzięki pomocy Gospodarstwa Rolno-Handlowego z Miat właściciel firmy transportowej zgodził się na objęcie dowozem szkolnym uczniów z miejscowości Święte.

      W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o problemach rodziców ze Świętego (gm. Trzemeszno) i okolic związanych z dowozem dzieci do Trzemeszna. Wcześniej burmistrz Trzemeszna Krzysztof Dereziński wyraził zgodę na objęcie dowodem do szkół dzieci z Miat. Autobus szkolny miał po drodze zabierać także uczniów z miejscowości Święte i okolic. Dotyczy to 6 dzieci. Dowozy takie miały ruszyć od 4 listopada. Później okazało się jednak, że dowozy te nie obejmą uczniów ze Świętego, mimo iż rodzice otrzymali już wcześniej w szkole rozkład jazdy uwzględniający takie połączenie. Nie godził się na to przewoźnik, który uznał, iż nie ma odpowiednich warunków do przejazdu autobusem do tej miejscowości. Dlatego ustalono, iż dzieci ze Świętego będą mogły wsiąść do autobusu szkolnego dopiero na przystanku w pobliżu tzw. Osiedla Sportowego i dawnej szkoły zawodowej.
     Rodzice nie poddawali się i w związku z tym 24 października z ich udziałem odbyło się spotkanie z wiceburmistrzem Dariuszem Jankowskim.
     Aby umożliwić dowozy dzieci w sprawę zaangażowało się Gospodarstwo Rolno-Handlowe z Miat, którego właścicielami są Hanna Czarny i Tomasz Juszczyk. Firma ta na własny koszt 24 października w ciągu kilku godzin wykonała miejsce do zawracania autobusów w Świętym. Wysypano tam około 100 ton kamienia. Na spodzie ułożono warstwę kamienia polnego, a na wierzchu warstwę kamienia drogowego.
     - Skoro mówiło się, że autobus nie może tu nawracać, to stwierdziliśmy, iż zrobimy taką możliwość - wyjaśnia Tomasz Juszczyk.
     Kilka godzin po spotkaniu w ratuszu w Świętym zorganizowano wizję lokalną. Wzięło w niej udział dwoje rodziców oraz Mirosław Świerkot - likwidator Zespołu Obsługi Szkół i Jacek Przybylski -  właściciel firmy transportowej realizującej dowozy szkolne w gminie Trzemeszno. Spotkanie odbyło się po tym, gdy w Świętym wykonane zostało miejsce do nawracania autobusu.
     Podczas wizji lokalnej Jacek Przybylski narzekał na to, że kierowcy autobusu będzie trudno nawrócić w tym miejscu, szczególnie przy trudnych warunkach pogodowych. Zwracał uwagę też na to, że droga prowadząca koło wysypiska śmieci jest bardzo wąska i nie ma na niej możliwości minięcia się dwóch pojazdów. Rodzice uczniów przekonywali, że droga do Świętego jest zawsze przejezdna, gdyż jest ona utwardzana i odśnieżana przez pracowników pobliskiej fermy norek, aby umożliwić dojazd samochód ciężarowych do tej firmy.
     W wyniku dyskusji, mimo wielu obaw, właściciel firmy transportowej zgodził się na objęcie dowozem dzieci ze Świętego. Według wstępnych ustaleń, dowozy takie mogą zostać rozpoczęta od 4 listopada. Ewentualnie w razie trudnych warunków pogodowych rodzice mogliby doprowadzać dzieci w okolice wjazdu na teren wysypiska. Właściciel firmy transportowej zadeklarował również, iż rozpatrzy możliwość przewozów busem.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1133 (44/2013)

Reklama

 

 

Więcej informacji na ten temat:

Dostali rozkłady jazdy, ale autobus nie dojedzie

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości