Trzemeszno, burmistrz, alkomat, badanie, ratusz
Nie musiałem dmuchać, ale dmuchałem
Tak komentuje burmistrz Krzysztof Dereziński wczorajsze badanie go alkomatem podczas pracy w urzędzie przez trzemeszeńskich policjantów.
Do niecodziennego zdarzenia doszło wczoraj, rano 11 lipca w budynku trzemeszeńskiego ratusza na ul. Dąbrowskiego. Jego przypadkowym świadkiem był reporter Pałuk, który czekał akurat w urzędzie na wyjście z gabinetu wiceburmistrza Dariusza Jankowskiego jednego z interesantów.
Około 10:00 do budynku urzędu weszli dwaj umundurowani funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Trzemesznie i od razu udali się do sekretariatu burmistrza. Zapytali o to, czy jest burmistrz Krzysztof Dereziński i zamknęli drzwi sekretariatu. Burmistrz przebywał wtedy w jednym z innych pokojów urzędu. Gdy wkrótce wrócił, wszedł do swojego gabinetu wraz z policjantami. Jeden z policjantów wyszedł z budynku, a po chwili wrócił z jakimś białym urządzeniem w ręku. Po kilku minutach policjanci wyszli z urzędu, a burmistrz zwołał w salce konferencyjnej pilne zebranie, na które mieli się stawić po 10 minutach wszyscy urzędnicy. Zebranie to trwało tylko kilka minut.
Zadzwoniliśmy do rzecznika Komendy Powiatowej Policji w Gnieźnie asp. Anny Osińskiej z pytaniem - co takiego wydarzyło się w urzędzie, że potrzebna była interwencja policji.
Jak nam wyjaśniła rzecznik KPP, wizyta policji związana była z anonimowym zgłoszeniem telefonicznym do dyżurnego. O 9:45 zadzwonił mężczyzna, który powiadomił, że prawdopodobnie burmistrz Dereziński przyjechał do pracy samochodem po spożyciu alkoholu i nadal przebywa w takimi stanie w pracy. Dlatego do urzędu skierowani zostali policjanci, którzy w obecności świadka, wiceburmistrza Jankowskiego, przeprowadzili alkomatem badanie trzeźwości burmistrza Derezińskiego. Badanie to wykazało 0,00 promila alkoholu w wydychanym powietrzu, a więc burmistrz był całkowicie trzeźwy.
Jak nam powiedział Krzysztof Dereziński, od policjantów otrzymał informację, że osoba, która dzwoniła na policję podała się za pracownika trzemeszeńskiego Urzędu Miasta i Gminy. Dlatego też po badaniu alkomatem burmistrz zwołał zebranie wszystkich pracowników ratusza.
- Powiedziałem, że dziękuję za troskę o to, żeby trzeźwy burmistrz kierował urzędem. Choć nie mogę być pewien czy na policję dzwonił ktoś z urzędników. Dla mnie ta sprawa jest jednoznaczna - opowiada burmistrz, ale nie chciał wyjaśnić reporterowi co ma dokładnie na myśli mówiąc o jednoznaczności tej sytuacji. Burmistrz zastanawia się także, co byłoby gdyby badanie alkomatem przeprowadzono np. po jakiejś uroczystości złotych godów, gdzie wypiłby lampkę szampana. Jak dodaje więc, nie wie jaka była podstawa prawna przeprowadzenia badania i będzie domagał się wyjaśnienia tej sprawy u komendanta powiatowego policji.
- Nie musiałem dmuchać, ale dmuchałem - komentuje burmistrz Dereziński.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1065 (28/2012)
Inne teksty na ten temat:
Burmistrz żąda przeprosin
Zapytał burmistrza o picie i nieślubne dzieci
Polowanie na burmistrza
Skłamał, ale pozostanie anonimowy
Burmistrz nękany alkomatem
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze