Reklama

Nie umywajcie rąk

Mogilno, PiS, sesja, dziekan, TV Trwam
     Nie umywajcie rąk
     Szef mogileńskiego PiS Jerzy Łaganowski ma nadzieję, że radni zreflektują się i na kolejnej sesji powrócą do listu ks. dziekana Panasiuka w sprawie TV Trwam.

     Przypomnijmy, że 26 lutego ks. dziekan Andrzej Panasiuk skierował do przewodniczącej Rady Miejskiej Teresy Kujawy list (podpisany przez 13 kapłanów dekanatu mogileńskiego) z prośbą o zajęcie stanowiska przez radnych i przesłanie go do prezesa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Jana Dworaka w sprawie nieotrzymania przez Fundację Lux Veritatis miejsca (koncesji) na cyfrowym multipleksie dla TV Trwam.
     Podczas sesji 28 marca grupa radnych: Maria Kapała z PiS, Iwona Golis z PO oraz Halina Gajewicz, Przemysław Majcherkiewicz i Karol Olejnik z PSL zaproponowała rozszerzenie porządku obrad o zajęcie stanowiska. - Uważam, że radni powinni zająć w tej sprawie stanowisko. Jest to naszym moralnym obowiązkiem wobec rzeszy rodaków - też naszych wyborców, ludzi chorych, w podeszłym wieku, samotnych, którzy tak zżyli się z tym programem, że byłoby nieludzkie odebranie im możliwości odbioru tego programu - argumentowała radna Kapała.
     Tydzień temu pisaliśmy, że wniosek został odrzucony. Za było 9 radnych (wymagany próg do zmiany programu sesji to 11 radnych), 5 było przeciwnych i 5 radnych wstrzymało się od głosu.
     Jak ustaliliśmy, radni Platformy Obywatelskiej spotkali się 26 marca o 1900 w lokalu przy pl. Wolności, by omówić program zbliżającej się sesji. Tam Maria Kapała nie zabierała w ogóle głosu w sprawie listu ks. Panasiuka i nie zapowiadała, że złoży wniosek o poszerzenie porządku obrad. Podpisy radnych pod wnioskiem zbierała jeszcze tuż przed samą sesją.
     Już po zamknięciu poprzedniego wydania Pałuk do sprawy na końcu sesji odnieśli się byli radni Jerzy Łaganowski i Stanisław Grela.
     Szef mogileńskiej struktury Prawa i Sprawiedliwości Jerzy Łaganowski mówił: - Z przykrością stwierdzam, że na dzisiejszej sesji wprowadziliście dziwną praktykę. Tak jak głosy jednych wyborców wprowadza się na komisje, przenosi na sesje, długo się nad nimi dyskutuje, to prośbę bardzo licznej grupy wspieranej zresztą przez księży proboszczów (może dlatego) zbyliście, nie próbując nawet przez chwilę podyskutować. Mam nadzieję, że zreflektujecie się po tej sesji i na następnej wrócicie do tematu i podejmiecie stosowne oświadczenie.
     Radny PSL Paweł Molenda był innego zdania. Zwrócił uwagę, że podczas komisji ten temat był omawiany. Tak rzeczywiście było, ale tylko na komisji rolnictwa i finansów. Już na połączonych komisjach rewizyjnej, oświaty i społecznej tylko radny Grzegorz Stochliński przedstawił swoje zdanie. Nikt z 5 radnych, którzy potem podpisali się pod wnioskiem o rozszerzenie porządku obrad, nie miał odwagi powiedzieć na komisjach ani słowa na temat listu ks. Panasiuka.
     Radny Molenda porównał sytuację TV Trwam do udzielania przez burmistrza koncesji na alkohol. - Burmistrz udziela koncesji na alkohol. Ktoś, kto nie spełnia wymagań, nie dostaje. I tutaj też chyba jakieś wymagania nie zostały spełnione, że tej koncesji nie udzielono. My nawet nie wiemy. Ksiądz dziekan się nawet nie pofatygował napisać, dlaczego ta koncesja nie została udzielona - tłumaczył radny z Padniewka.
     By radni nie chowali głowy w piasek, apelował też inny polityk PiS, szef Mogileńskiego Porozumienia Społecznego Stanisław Grela. - Jest to łamanie Konstytucji, która gwarantuje równość wszystkich Polaków we wszystkich formach życia publicznego, a tym samym dostępu do informacji. Wy, jako Rada - przedstawiciele społeczności lokalnej nie możecie milczeć w tej sprawie, gdy otrzymujecie pismo podpisane przez przedstawicieli naszej społeczności, a takimi również są księża, proboszczowe naszych parafii mogileńskich. Obowiązkiem waszym jest odpowiedzieć na ten list. Nie możecie umywać rąk i przerzucać ten obowiązek tylko na przewodniczącą Rady - apelował radny.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1051 (14/2012)

Reklama

 


Z listów
     List otwarty do Rady Miejskiej w Mogilnie
     Jako mieszkaniec gminy Mogilno protestuję przeciwko niekompetencji, rozpowszechnianiu kłamliwych informacji i hipokryzji większości radnych Rady Miejskiej w Mogilnie.
     Mój protest i oburzenie wywołała forma zajęcia się listem skierowanym do Rady Miejskiej, przez kapłanów dekanatu mogileńskiego z prośbą o zajęcie przez Radę stanowiska w sprawie obrony wolności słowa w Polsce i skierowanie swojego stanowiska dotyczącego odmowy przyznania miejsca na multipleksie dla TV Trwam, do prezesa KRRiT Jana Dworaka.
     Wielką niekompetencją lub hipokryzją wykazali się przewodnicząca Rady Miejskiej Teresa Kujawa, jak też wiceprzewodniczący Paweł Molenda, gdyż niemal co drugi rok podobne stanowiska Rada Miejska w Mogilnie kieruje do ministra rolnictwa lub rządu w sprawie suszy na terenie gminy. Wtedy nie ma problemu z formą wyrażenia swojego stanowiska przez Radę Miejską w Mogilnie i wszyscy zgodnie głosują za przyjęciem i przesłaniem go do właściwych organów konstytucyjnych. W tej konkretnej sprawie przede wszystkim przewodniczącej Teresie Kujawie zabrakło wiedzy, jak to zrobić i czy w ogóle takie sprawy należą do kompetencji Rady Miejskiej. Oczywistym jest - o czym mówią przepisy Ustawy o samorządzie gminnym i Statut Gminy Mogilno - że Rada Miejska w każdej sprawie może przyjmować rezolucje, stanowiska czy też dezyderaty i kierować je do wszystkich instytucji publicznych. Ze zdumieniem przyjmuję do wiadomości fakt, iż Rada Miejska w jednej sprawie może zrobić wszystko, a w drugiej zasłania się niewiedzą i brakiem kompetencji.
     Oburzającym jest fakt określania Fundacji Lux Veritatis przez radnego Pawła Molendę bankrutem. Jest to kłamstwo zasługujące na potępienie, ponieważ Fundacja nie jest niczyim dłużnikiem i żaden sąd nie ogłosił jej bankructwa. Jakim prawem zatem radny Paweł Molenda odmawia zajmowania się sprawą Fundacji Lux Veritatis i TV Trwam i prawa funkcjonowania ich w przestrzeni publicznej i kto dał mu prawo do wydawania jednoznacznego osądu w tej sprawie?
     Czy radny Paweł Molenda wie, że idąc tokiem jego myślenia z przestrzeni publicznej należałoby wyrzucić partię PSL i jego jako jej członka, ponieważ PSL jest winna Skarbowi Państwa 21.000.000 zł i to ta właśnie partia jest rzeczywistym bankrutem finansowym? Czy w związku z tym członkowie partii PSL złożą swoje mandaty i wyniosą się z życia publicznego do czasu spłaty długu wobec Skarbu Państwa? Zanim bankrut rzuci na kogoś oskarżenie o bankructwo, powinien się zastanowić, czy ma do tego moralne prawo i rzeczywiste podstawy.
     Gorszące jest także to, że radny Molenda w prześmiewczy sposób zadaje pytanie, cyt.: Co mamy zagwarantować finansowanie? To może należałoby przy przyjmowaniu kolejnego stanowiska o klęsce suszy zapytać radnego: czy wysyłanie takiego stanowiska do ministra rolnictwa lub rządu ma oznaczać, że Rada Miejska w Mogilnie domaga się przysłania z Warszawy wody w beczkach do naszej gminy? Czy może minister lub rząd mają się zwrócić do Pana Boga o zesłanie deszczu? Jednak przy takiej postawie Rady Miejskiej w Mogilnie i obecnego rządu, to pewnie i Bóg o nas zapomni - chociaż częsta klęska suszy może jest znakiem, którego radni i rząd nie potrafią odczytać.
     Jest jeszcze podstawowa wartość listu mogileńskich kapłanów, o której nikt z radnych nie mówił. Tą wartością jest WOLNOŚĆ SŁOWA, za którą m.in. ja osobiście obrywałem pałą od ZOMO-wców. Jednak to pominięto w dyskusji Rady Miejskiej w Mogilnie, bo w dzisiejszych czasach, kiedy tłumi się wolność wyrażania poglądów, to najlepiej nie poruszać tego tematu. Katolicy w Polsce także mają prawo mieć swoje wolne media, gdyż są obywatelami naszej Ojczyzny i muszą mieć możliwość oglądania TV Trwam w takim zakresie, jak inne media komercyjne czy publiczne. Dyskryminacja zabroniona jest przez konstytucję i zakaz ten dotyczy wszystkich sfer przestrzeni publicznej i radni na takie zdarzenia powinni reagować w każdy dostępny sposób.
     Część mogileńskich radnych nie jest zainteresowana wolnością słowa w szerszym wymiarze, gdyż nigdy o tę wolność nie zabiegali i nie walczyli. Im wystarczyła Trybuna Ludu i Dziennik Telewizyjny ze spikerami w mundurkach i tak już pozostało.
     Po 23 latach - mogłoby się wydawać - wolnej Polski, części mogileńskim radnym bliższa jest rozgłośnia Echo Moskwy niż Radio Watykan.

Reklama

Jerzy Szczotka
Mogilno, 1 kwietnia 2012 r.
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1051 (14/2012)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości