Reklama

- Nie zabierajcie mi syna

„Ja nie pozwolę, żeby mi Darka zabrali. Za syna oddałabym życie” - zapowiada Henryka Kaczmarek

         fot. Roman Wolek

Dariusz, syn, matka, GOPS, opieka
     - Nie zabierajcie mi syna
     Według Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, matka zaniedbuje opiekę nad niepełnosprawnym synem, dlatego powinien on zostać zabrany do Domu Pomocy Społecznej. - Chociaż nie wiem jak dobre miałby tam warunki, to DPS nie zastąpi mu matki - uważa Henryka Kaczmarek i dodaje, że jeśli syn tam trafi, to szybko umrze z tęsknoty za nią i domem.

     ZABRAĆ DO DPS
     36-letni Dariusz Kaczmarek mieszka w Bielsku (gm. Orchowo) wraz z matką Henryką i 24-letnim bratem Kamilem. Jest niepełnosprawny już od urodzenia. Urodził się z dziecięcym porażeniem mózgowym.
     W maju bieżącego roku Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Orchowie wystąpił do sądu z wnioskiem o sądowne umieszczenie Dariusza Kaczmarka w Domu Pomocy Społecznej, bez jego zgody. W uzasadnieniu wniosku GOPS napisał, iż do ośrodka często docierały sygnały dotyczące zaniedbań matki wobec Dariusza i każda z tych informacji była weryfikowana. Podczas wizyt pracownika socjalnego w domu zawsze było brudno, a niepełnosprawny Dariusz Kaczmarek za każdym razem był ubrany w to samo ubranie - czerwone ocieplane spodnie, bluzę i zimową czapkę. Był też brudny, nieogolony, nieostrzyżony, w nieupranym i podartym ubraniu. Zaznaczono także, iż mieszkaniec Bielska nie jest w stanie samodzielnie zadbać o swój wygląd lub przygotować sobie jedzenie. Kontakt z nim jest ograniczony, posługuje się on tylko podstawowymi słowami i prostymi zdaniami.
     INACZEJ SIĘ NIE DA POMÓC
     Zwrócono uwagę, że zgodnie z decyzją kierownika GOPS, Dariusz Kaczmarek został wcześniej skierowany na pobyt dzienny do Środowiskowego Domu Samopomocy w Słowikowie, i że podczas prowadzonych z nim rozmów był on bardzo chętny do uczestniczenia w zajęciach. Jednak decyzja ta nie jest realizowana mimo podejmowania prób przekonania matki Dariusza do kierowania syna na zajęcia do ŚDS. We wniosku do sądu GOPS przekazał także, iż pracownicy ŚDS w Słowikowie informowali sąd o zaniedbaniach ze strony matki oraz o podejrzeniu niedożywienia Dariusza.
     - Pomimo wielokrotnych prób podjęcia współpracy z rodziną, kończą się one niepowodzeniem, a cierpi na tym zaniedbany i niezdolny do samodzielnego funkcjonowania w życiu i społeczeństwie Dariusz Kaczmarek. W opinii tutejszego ośrodka nie istnieją inne formy pomocy panu Dariuszowi mogące umożliwić mu prawidłowe funkcjonowanie w godnych warunkach bytowych - uzasadnia GOPS swój wniosek o sądowne umieszczenie Dariusza Kaczmarka w Domu Pomocy Społecznej.
     JEST BIEDNIE
     Z możliwością zabrania syna i umieszczenia go w Domu Pomocy Społecznej nie może pogodzić się jego matka Henryka Kaczmarek.
     Jak mówi, jej syn wcale nie jest przez nią zaniedbywany i nie jest prawdą twierdzenie GOPS, że nie potrafi ona zapewnić mu godziwej opieki. Przyznaje, że żyje w skromnych warunkach, ale jest to spowodowane trudną sytuacją finansową, gdyż cała rodzina musi wyżyć tylko z jej renty i renty przyznanej dla jej syna. Zaznacza też, że choruje na serce i część pieniędzy pochłaniają zakupy niezbędnych leków.
     - Boję się wszystkiego. A najbardziej, że zabiorą mi dziecko. W GOPS mają nas za nic. Mam do nich żal. To, że żyjemy skromnie nie znaczy, że można nas tak traktować. A ciężko jest żyć z renty. Czasami brakuje na leki. Nie mogę tego zrozumieć. Przecież ja nie biję dzieci, nie głodzę ich, nie piję alkoholu i nie prowadzę meliny, a chcą mi zabrać dziecko. Bo jestem za spokojna, bo nie znam prawa. I oni to wykorzystują - uważa Henryka Kaczmarek.
     SYNA NIE ODDA
     Tłumaczy również, iż nie chce posyłać syna na zajęcia do Środowiskowego Domu Samopomocy w Słowikowie, gdyż on sam nie chce już tam jeździć. Jak twierdzi, początkowo był on zadowolony z pobytów w ŚDS i chętnie tam jeździł. Jednak to się zmieniło, gdyż skarżył się, że był tam popychany, wyzywany i inni podopieczni śmiali się z niego. Od tej pory jest nerwowy, nadpobudliwy, budzi się w nocy i nie chce już jeździć do ŚDS w Słowikowie.
     Matka Dariusza przyznaje, że chętnie posyłałaby syna do ŚDS gdyby wiedziała, że będzie miał tam dobrze.
     Jest jednak zszokowana tym, że nieposyłanie syna do ŚDS oraz zarzuty GOPS o niewłaściwej opiece wystarczą, żeby zabrać jej syna i umieścić go na stałe w Domu Pomocy Społecznej.
     - Darek jest bardzo ze mną związany. Jeśli trafi do DPS to z tęsknoty za mną i za domem szybko umrze. Ja nie pozwolę, żeby mi Darka zabrali. Za syna oddałabym życie. Chociaż nie wiem jak dobre miałby tam warunki, to Dom Pomocy Społecznej nie zastąpi mu matki. Potrzebuję jakiejś pomocy, żeby ktoś mi doradził co zrobić, żeby nie zabrali mi dziecka - apeluje matka Dariusza Kaczmarka.
     BO SIĘ NIE CHCE
     Zupełnie inne zdanie na temat przebywania niepełnosprawnego Dariusza w Środowiskowym Domu Samopomocy w Słowikowie ma dyrektor tej placówki Elżbieta Przybylska. Jak twierdzi, Dariusz Kaczmarek bardzo lubi przyjeżdżać na zajęcia do ŚDS i dobrze się tam czuje. Dyrektor ŚDS nie jest wcale zaskoczona zarzutami matki niepełnosprawnego Dariusza, bo jak przyznaje, zdarzają się one co jakiś czas. A ich przyczyną jest to, że wyjazdy syna do Słowikowa narzucają na matkę dodatkowe obowiązki, z których nie wywiązuje się ona zbyt chętnie. Musi bowiem wtedy wstać rano, umyć, ogolić i ubrać syna, aby przygotować do wyjazdu. Nie ma więc wtedy możliwości, aby ukryć przypadki nieodpowiedniej opieki nad niepełnosprawnym, bo byłoby to zauważone przez pracowników ŚDS.
     DECYZJA KRZYWDZĄCA
     Elżbieta Przybylska mimo, że zauważa, iż Dariusz Kaczmarek nie ma właściwej opieki w domu, nie jest zwolennikiem zabierania go od matki i umieszczenia w Domu Pomocy Społecznej.
     - W mojej ocenie, to będzie decyzja krzywdząca - przyznaje dyrektor ŚDS. Dodaje, że widać, iż niepełnosprawny Dariusz jest związany z matką i swoim bratem. Według Elżbiety Przybylskiej najlepszym rozwiązaniem byłoby przydzielenie do rodziny Kaczmarków asystenta rodzinnego, który co jakiś czas kontrolowałby opiekę nad Dariuszem i warunki w jakich on żyje. Dodatkowo, zdaniem dyrektor ŚDS niepełnosprawny mieszkaniec Bielska powinien uczęszczać na zajęcia w ŚDS w Słowikowie.
     Katarzyna Górna, kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Orchowie nie chciała z nami rozmawiać o sprawie Dariusza Kaczmarka. Jak nam powiedziała, nie ma ona zgody jego rodziny na wypowiadanie się w tej sprawie.
     Sprawa wniosku GOPS w Orchowie o umieszczeniu Dariusza Kaczmarka w Domu Pomocy Społecznej toczy się obecnie w Sądzie Rejonowym w Koninie w IX Zamiejscowym Wydziale Rodzinnym i Nieletnich z siedzibą w Słupcy.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1129 (40/2013)

Reklama

 

 

Więcej informacji:

- To jest niemożliwe, żeby zabrali mi Darka

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości