Reklama

Nietykalny człowiek burmistrza

Ratownik Jerzy Prussak bez uprawnień prowadził zajęcia aerobiku wodnego, i na tym zarabiał
     Nietykalny człowiek burmistrza
     Reporter Pałuk dotarł do notatki służbowej sporządzonej 30 stycznia przez szefa komisji rewizyjnej Grzegorza Stochlińskiego, adresowanej do burmistrza Duszyńskiego. Mowa w niej m.in. o tym, że zajęcia aerobiku wodnego na basenie mogły doprowadzić do utraty zdrowia, a nawet życia, jego uczestników. Ani burmistrz, ani dyrektor OSRiR nie powiadomili organów ścigania.

Jak mówiła nam Grażyna Lewandowska, seniorki na zajęciach aerobiku wodnego były zachwycone ćwiczeniami pokazywanymi przez ratownika Jerzego Prussaka i bardzo chętnie w nich uczestniczyły. Żadna z nich nie przypuszczała, że są nielegalne.
                 fot. Paweł Lachowicz

     Dwa miesiące temu, 12 lutego w nr. 6 Pałuk, pisaliśmy o sprawie ratownika Jerzego Prussaka. Prowadził on bez wymaganych prawem uprawnień na mogileńskim basenie zajęcia komercyjnego aerobiku wodnego dla wszystkich chętnych mieszkańców. Sprawa wyszła na jaw, gdy 27 stycznia z 3-miesięcznym wypowiedzeniem warunków pracy został zwolniony dyrektor OSRiR Mirosław Wieczorek. Jeszcze 5 dni wcześniej (22 stycznia) dyrektor Wieczorek podpisał z ratownikiem Jerzym Prussakiem zlecenie na prowadzenie zajęć aerobiku wodnego. Miał otrzymać wynagrodzenie 35 zł brutto za godzinę zajęć. Dzień po zwolnieniu Mirosława Wieczorka (28 stycznia) p.o. dyrektor Jacek Furtak zawiesił zajęcia komercyjnego aerobiku na basenie.
     Okazało się, że takie same zajęcia prowadził Jerzy Prussak także z seniorkami w ramach Uniwersytetu III Wieku Ziemi Mogileńskiej. Za godzinę aerobiku kasował od seniorów 50 zł brutto. Umowa podpisana była od 1 października 2008 r. i miała obowiązywać do 30 czerwca 2009 r. Jak się okazało, opiekun seniorów Grażyna Lewandowska z Mogilna otrzymała w sprawie nielegalnych zajęć aerobiku pismo od przewodniczącego komisji rewizyjnej Rady Miejskiej Grzegorza Stochlińskiego.
     Pisał on w piśmie m.in., że zajęcia prowadzone przez instruktora, który nie posiada uprawnień, są zagrożeniem dla zdrowia i życia emerytów. Grażyna Lewandowska mówiła nam 2 miesiące temu, że uprawnienia Jerzego Prussaka do prowadzenia zajęć aerobiku wodnego nie były przez nią sprawdzane, gdyż wychodziła z założenia, że skoro prowadzi takie zajęcia na basenie, to uprawnienia musi mieć.

     Po naszym artykule w sprawie nielegalnych zajęć aerobiku zapadła cisza. Jedynie Jerzy Prussak dwukrotnie jadąc przez miasto swoim peugeotem 204 dziwnie zachowywał się wobec reportera Pałuk. Raz zwolnił na pl. Wolności, pokazał uniesiony do góry palec środkowy, coś krzyczał zza zamkniętych drzwi i pukał się po głowie. Nawrócił na pl. Wolności i jadąc z powrotem robił to samo. Drugi raz powtórzył swoje zachowanie wobec reportera na ul. Padniewskiej pod koniec ubiegłego tygodnia. Pałuki dotarły w ostatnich dniach do notatki służbowej, jaką do wiadomości burmistrza i dyrektora OSRiR w Mogilnie skierował 2 dni po przerwaniu nielegalnych zajęć aerobiku wodnego (30 stycznia) przewodniczący komisji rewizyjnej Grzegorz Stochliński. Napisał w niej m.in.: (...) Jak wynika z dokumentów pan Jerzy Prussak nie posiada i nigdy nie posiadał uprawnień do prowadzenia zajęć rekreacji ruchowej. Zlecenia wykonywania pracy aerobiku w wodzie osobie nieuprawnionej, bez wymaganych kwalifikacji mogło doprowadzić do utraty zdrowia a nawet życia osób, uczestników zajęć. Notatka trafiła także na adres opiekuna Uniwersytetu III Wieku.
     Jak sprawdziliśmy, notatka ugrzęzła jednak w archiwach, zarówno burmistrza, jak i OSRiR. Nic z nią od prawie 3 miesięcy się nie dzieje.
     Ani burmistrz Leszek Duszyński, ani p.o. dyrektor OSRiR Jacek Furtak nie poinformowali organów ścigania, że co najmniej przez kilka miesięcy na basenie prowadzone były zajęcia w wodzie zagrażające zdrowiu i życiu ludzi przez osobę, która nie posiadała uprawnień i jeszcze brała od ludzi za to pieniądze.
     Leszek Duszyński na nasze pytania, co w sprawie notatki zrobił, mówi, że przecież od razu zostały przerwane zajęcia nielegalnego aerobiku wodnego. Nie zgadzają się tutaj jednak daty. Zajęcia aerobiku dyrektor Furtak przerwał 28 stycznia, a notatkę radny Stochliński przekazał 2 dni później - 30 stycznia. Pytanie, dlaczego burmistrz nie powiadomił policji bądź prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez ratownika Jerzego Prussaka, Leszek Duszyński pozostawił bez odpowiedzi. Nie chciał się również odnieść do tego, czy wpływ na jego zaniechanie w tej sprawie miało to, że ratownik Prussak startował z jego Komitetu Wyborczego Wspólnota i brał aktywny udział w jego kampanii na fotel burmistrza w październiku i listopadzie 2006 r.

Reklama

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 896 (15/2009)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości