Reklama

O dwie godziny za wcześnie

Radny Molenda, Kujawa, Rada Miejska, sesja, godzina
     O dwie godziny za wcześnie
    Paweł Molenda uważa, że przesunięcie godziny rozpoczynania sesji z 13:00 na 11:00 dezorganizuje pracę dyrektorów szkół. - Ja mam taką kompetencję, ja organizuję pracę Rady, ja za to odpowiadam, ja podjęłam taką decyzję i będzie godzina 11:00 - stanowczo tłumaczy Teresa Kujawa.

     Początek tej kadencji Rady Miejskiej w Mogilnie zdominowały dyskusje nad dniem i godziną rozpoczynania sesji. W poprzedniej kadencji sesje odbywały się w środy o 13:00. Teraz nastąpiła zmiana. Grudniowe sesje rozpoczynały się w piątki o 10:00. Już w grudniu radny PSL Karol Nawrot apelował, by sesje odbywały się w późniejszych godzinach, na przykład o 14:00. - Wcześniejsze godziny to utrudnienie dla radnych, którzy pracują, zwłaszcza jeśli chodzi o nauczycieli. Później zastępstwa są niewygodne na pewno dla dyrektorów szkół. No i najlepiej powrócić do terminu środowego, to już jest według uznania - mówił radny.
     - Kolega nie jest nauczycielem. Proszę jakby na nauczycieli nie zwalać, że my chcemy - wytykała mu radna PO Iwona Golis. Chociaż głosy radnych PO były także podzielone. Grzegorz Stochliński optował za 10:00. Za to dla Ewy Kwit 10:00 to za wcześnie na sesję: - Ja również bym prosiła, żeby sesje odbywały się troszeczkę później.
Sprawa terminu rozpoczynania sesji powróciła na Radzie Miejskiej 23 stycznia. Sesja rozpoczęła się w piątek, tym razem o 11:00. Szef gminnego koła PSL, radny Paweł Molenda domagał się od przewodniczącej Teresy Kujawy odpowiedzi, czy zostanie przywrócona godzina 13:00 rozpoczynania sesji.
     Dwa dni wcześniej, 21 stycznia na ten temat wywiązała się na korytarzu w ratuszu po posiedzeniu komisji ostra wymiana zdań między radnym Molendą a przewodniczącą Kujawą. Radny zdenerwowany wykrzyczał wtedy przewodniczącej: - Pani dezorganizuje pracę dyrektorów szkół. Przewodnicząca na to oskarżenie odpowiedziała krótko: - Nie denerwuj mnie.
     Paweł Molenda już na sesji przytoczył przykład radnej Katarzyny Barczak z PSL, która ma przez tę sytuację jakiś problem w szkole. Teresa Kujawa uważała, że Paweł Molenda powinien zrozumieć jej decyzję, bo sam jest prezesem firmy i również podejmuje decyzje w ramach swoich kompetencji. Mówiła, że 13:00 nie była jedyną propozycją skierowaną do niej, podawane były różne godziny. Przewodnicząca Kujawa zapowiedziała, że zdania w tej kwestii nie zmieni. - Ja mam taką kompetencję, że ja organizuję pracę Rady, ja za to odpowiadam, ja podjęłam taką decyzję i będzie godzina 11:00 - powiedziała stanowczo.
     Rozmawialiśmy w tej sprawie z dyrektorem Zespołu Szkół w Bielicach Hieronimem Banaszkiewiczem, gdzie pracuje Katarzyna Barczak. Dyrektor powiedział, że problem był widoczny szczególnie w poprzedniej kadencji, kiedy radnym był Waldemar Krystkowiak i w poniedziałki musiał zwalniać się na komisje Rady Miejskiej. Według dyrektora, ze strony radnej Barczak problemów w tej kwestii póki co większych nie ma, ale mimo wszystko sesje według niego powinny odbywać się później. - Jakby to było po południu, to by było lepiej - twierdzi Hieronim Banaszkiewicz.

Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1198 (4/2015)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości