Ośrodek, dyrektor, Michał Ogrodowicz, starosta, Tomasz Barczak, Gębice, Wylatowo, Markowice
Ośrodki w Gębicach, Wylatowie i Markowicach do likwidacji
Koncepcja dyrektora SPZOZ to szpital samorządowy: rozbudowa szpitala w Mogilnie, przeniesienie tu oddziałów ze Strzelna, zwolnienia pracownicze, likwidacja WOZ-ów, skutki finansowe pokrywa budżet powiatu. Koncepcja starosty Barczaka to dzierżawa majątku SPZOZ zewnętrznej firmie: w Strzelnie zostaje oddział wewnętrzny, w Mogilnie tylko nadbudowa piętra i przeniesienie tu 3 pozostałych oddziałów ze Strzelna, firma płaci czynsz dzierżawny i SPZOZ spłaca długi, sprawy pracownicze regulowałaby umowa z firmą.
TRUDNO SIĘ POŁAPAĆ
24 stycznia podczas otwartego dla radnych i wszystkich chętnych posiedzenia Zarządu Powiatu Mogilno w budynku starostwa przy ul. Ogrodowej, radny miejski Grzegorz Stochliński zwrócił uwagę staroście Tomaszowi Barczakowi, że przedstawiając koncepcje ratowania powiatowej służby zdrowia za każdym razem opowiada co innego i trudno w tym wszystkim już się połapać. Taka sytuacja trwa mniej więcej od września 2012 r. Przypomnijmy, że już w listopadzie 2012 r. radni powiatowi nie zgodzili się na rozpoczęcie prac prowadzących do przekształcenia SPZOZ w spółkę. Już po wyborze Michała Ogrodowicza na nowego dyrektora SPZOZ pojawiła się nowa koncepcja. Była przedstawiana m.in. na spotkaniach starosty z burmistrzami i wójtami gmin powiatu mogileńskiego. Jeszcze kilka tygodni temu starosta Barczak mówił o konieczności stworzenia silnego szpitala samorządowego, rozbudowy szpitala w Mogilnie i przeniesienia tu oddziałów ze szpitala w Strzelnie oraz budowę nowego bloku operacyjnego. Teraz starosta Barczak forsuje już inny pomysł, koncepcję konieczności wydzierżawienia majątku SPZOZ spółce zewnętrznej.
- Tak naprawdę to nic się dziś nie dowiedziałem - komentował radny Stochliński, po tym co usłyszał od starosty 24 stycznia.
Grzegorz Stochliński zwrócił się do dyrektora Ogrodowicza: - Ja mam takie przekonanie, że startując na dyrektora SPZOZ przedstawił pan Zarządowi Powiatu koncepcję funkcjonowania SPZOZ w formie SPZOZ-u czy w innej formie. Jestem przekonany, że jedynym człowiekiem na tej sali, który mógłby powiedzieć nam konkretnie, jakie są zamierzenia, jakie są rozmowy, z kim są prowadzone jest dyrektor SPZOZ. Panie dyrektorze Ogrodowicz jest pan człowiekiem ambitnym i mógłby pan tutaj dzisiaj wiele rzeczy wyjaśnić.
Dyrektor Ogrodowicz jednak nic nie wyjaśnił. Starosta Barczak odpowiadał za niego i sugerował, że dyrektor opowiada się za dalszym funkcjonowaniem SPZOZ-u. - Pan Michał Ogrodowicz stoi na stanowisku, że może jeszcze tak, jeszcze trochę. My jako Zarząd mówimy - „to trochę to już mija i trzeba szukać innego wyjścia”. I jeszcze jedno, z pustego i Salomon nie naleje - mówił starosta.
KIERUNEK WYDZIERŻAWIĆ
Starosta Tomasz Barczak opowiedział się tym razem za ściągnięciem do Mogilna firmy w ramach dzierżawy operatorskiej, której wydzierżawiony zostałby majątek SPZOZ. Starosta nie widzi już możliwości dalszego funkcjonowania SPZOZ jako szpitala samorządowego. Mówił jedynie, iż proponował, by zawiązać spółkę gminno-powiatową, ale na to nie było zgody ze strony wójtów i burmistrzów Mogilna, Dąbrowy, Strzelna i Jezior Wielkich. Jak tłumaczył, uznali oni, że służba zdrowia to zadanie własne powiatu.
Dlatego starosta chce wydzierżawić SPZOZ w drodze przetargu zewnętrznej spółce, nie chce już na taką skalę rozbudowywać szpitala w Mogilnie. Chce także, jak sam mówi w ramach kompromisu pozostawić w szpitalu strzeleńskim oddział wewnętrzny. Pozostałe oddziały byłyby przeniesione do Mogilna, w którym szpital zostałby nadbudowany o piętro.
KIERUNEK SZPITAL SAMORZĄDOWY
Tego samego dnia, podczas otwartego Zarządu Powiatu radni otrzymali dokument opracowany przez dyrektora Michała Ogrodowicza przy wsparciu firmy konsultingowej noszący nazwę Biznes plan Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Mogilnie na lata 2014-2018.
Radni siłą rzeczy nie byli w stanie zapoznać się z tym dokumentem. Jego przeczytanie daje odpowiedź na to, dlaczego pozornie co chwilę zmieniane są w powiecie koncepcje ratowania służby zdrowia.
Otóż nic bardziej mylnego. Nie ma w tej chwili jednej obowiązującej koncepcji. Są w tej chwili dwie koncepcje.
Po prostu starosta Tomasz Barczak przestał popierać koncepcję dyrektora Michała Ogrodowicza. Jest ona już powszechnie znana, bo do pewnego momentu popierał ją także Tomasz Barczak. Mówi ona o konieczności rozbudowy szpitala w Mogilnie, o konieczności zapewniania przez budżet powiatu mogileńskiego finansowania bieżącej działalności SPZOZ i inwestycji (patrz ramka). Zakłada także jeszcze w tym roku zwolnienia pracowników (ponad 30 etatów). Zakłada także likwidację wszystkich trzech Wiejskich Ośrodków Zdrowia: w Wylatowie, w Gębicach i w Markowicach. Konieczność dostosowania tych ośrodków zdrowia do wymogów unijnych kosztowałaby każdy z obiektów wydatek dla SPZOZ rzędu 1 mln zł. Dlatego dyrektor Ogrodowicz chce, by pacjenci z rejonu Wylatowa leczyli się dalej w przychodni w Mogilnie. Natomiast pacjenci z rejonu Gębic i Markowic jeździliby do lekarza rodzinnego do Strzelna.
Według biznes planu, zwolnienia pracownicze muszą nastąpić jeszcze w tym roku - dadzą one oszczędności rzędu 669.000 zł. Tak samo jeszcze w tym roku dyrektor Ogrodowicz zakłada likwidację WOZ-ów.
ZAPAŚĆ FINANSOWA
Według biznes planu, który opracowany został z datą 13 grudnia na podstawie danych do połowy 2013 r., SPZOZ Mogilno całkowicie utracił płynność finansową. Nie ma zdolności kredytowej. Jedyną szansą jest wprowadzenie powyższych reform oraz szybki zastrzyk finansowy dla SPZOZ z budżetu powiatu mogileńskiego. W tym roku tylko na bieżące wydatki miałby on wynosić około 4,5 mln zł (patrz ramka). Tylko takie działania pozwoliłyby na odzyskanie przez SPZOZ płynności finansowej. To jest propozycja koncepcji dyrektora Ogrodowicza.
TEGO SIĘ BOI STAROSTA
Gwałtowne odejście Tomasza Barczaka od koncepcji dalszego funkcjonowania SPZOZ jako szpitala samorządowego wiąże się z tym, że utrzymanie bieżące SPZOZ i rozbudowa szpitala w Mogilnie znacznie obciążyłyby budżet powiatu mogileńskiego w kolejnych latach.
- Ja wiem, że pan dyrektor SPZOZ-u mówi, iż damy radę. Ja myślę, że samemu będzie ciężko. Przez pół roku widzimy, że wierzyciele tylko czekają na to, żeby te pieniądze odzyskać i to jest taki bodziec, żeby zrobić to szybko (chodzi o dzierżawę operatorską, przyp. mah) - mówił starosta Barczak.
- Mieliśmy 4 mln zł długu, potem 5 mln zł, mamy już prawie 8 mln zł Jeżeli poczekamy jeszcze chwileczkę i nic nie zrobimy, będziemy mieli 10 mln zł. A wtedy to już jest naprawdę źle, jeżeli chodzi o finanse powiatu. Naprawdę szkoda wydawać naszych pieniędzy, bo każdy obywatel musiałby wziąć dług na swoje barki i spłacić. To nie my spłacamy długi, nie starosta nie zarząd, tylko każdy obywatel powiatu - mówił starosta.
- Chcieliśmy przeprowadzić to sami jako SPZOZ, niestety finansowo nam się to nie udaje - mówił Tomasz Barczak.
Starosta mówił także, że sprawy pracownicze w przypadku dzierżawy operatorskiej regulowałaby umowa z firmą wydzierżawiającą majątek. Jeżeli miałoby nie być zwolnień, wtedy automatycznie rosłyby koszty i czynsz dzierżawny dla SPZOZ byłby mniejszy.
SPZOZ nie zostałby zlikwidowany. Na jego konto wpływałby czynsz dzierżawny i on zajmowałby się obsługą długu SPZOZ.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1148 (7/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze