Mieszkańcy mają dość wdychania smrodliwego dymu
Palą śmieci w beczkach
Zarząd Rodzinnego Ogrodu Działkowego nie przestrzega Regulaminu utrzymania czystości i porządku. Nie wyposażył ogrodu w kontenery. Pozwala za to spalać śmieci i naraża działkowców na płacenie mandatów.
Prezes Stanisław Szewczyk zupełnie inaczej rozumie spalanie śmieci, niż radni zawarli to w „Regulaminie utrzymania czystości i porządku”. Na terenie Rodzinnego Ogrodu Działkowego spalać śmieci w jakikolwiek sposób nie wolno. Na terenie Rodzinnego Ogrodu Działkowego przy ul. Konopnickiej trwają typowe dla tej pory roku prace porządkowe. Działkowcy sprzątają roślinne pozostałości. Często są one po prostu spalane. W redakcji rozdzwoniły się od razu telefony od właścicieli domków jednorodzinnych w zachodniej części miasta. Mieszkańcy mają dość obrzydliwego smrodu rozlewającego się nad osiedlem, gdy działkowcy palą swoje śmieci. Dotyczy to zwłaszcza tej części osiedla, która leży pomiędzy ogrodem a ul. Konopnickiej.
Od pół roku obowiązuje w Mogilnie uchwalony przez radnych Regulamin utrzymania czystości i porządku. Radni zobowiązali zarząd ROD do wyposażenia ogrodu w kontenery na odpady komunalne oraz do systematycznego opróżniania kontenerów. Równoznaczne jest to z podpisaniem z komunalką umowy na wywóz śmieci. Ten sam regulamin wprowadza także całkowity zakaz spalania wszelkich odpadów, w tym także resztek roślinnych. Tym samym właściciele ogródków powinni wszystkie resztki roślinne, albo kompostować albo wyrzucać do kontenera.
Kontenerów na działkach jednak nie ma. Przez pół roku zarząd ROD nie podpisał umowy z MPGK i na terenie ogrodu nie pojawiły się kontenery.
2 września na sesji radny Grzegorz Stochliński zarzucił zarządowi ROD, że nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań i naraża właścicieli ogrodów na płacenie mandatów. Mówił, że interweniowali u niego działkowcy, którzy nie wiedzą co robić. Sytuacja jest patowa. Z jednej strony, nie ma gdzie wyrzucać odpadów i śmieci, ale jednocześnie nie wolno ich w jakikolwiek sposób spalać. Radny apelował o pilne spotkanie komendanta Straży Miejskiej, prezesa komunalki z szefostwem ogrodów, by jakoś rozwiązać ten pat. - By nie było mandatów za palenie resztek roślinnych i śmieci - gorąco apelował radny. Reporterowi powiedział, że działkowcy są tutaj nic nie winni i nie powinni być karani. - Odpowiada zarząd ogrodu - twardo mówi radny PO.
Komendant Straży Miejskiej Mirosław Kuss tłumaczył radnym, iż dlatego pojawił się taki zapis w regulaminie, bo spalanie odpadów jest to problem na osiedlu. - Dym dostaje się do mieszkań. Przeszkadza mieszkańcom, dzieciom - mówił komendant Kuss.
- Dostaliśmy wypis tej uchwały i mówi ona, że nie można spalać do woli - tłumaczy naszemu reporterowi szef ROD Stanisław Szewczyk. - Istnieje zakaz spalania, ale tylko na ziemi. Regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie miasta i gminy Mogilno
Rozdział II, pkt 7
Usuwanie odpadów poprzez ich spalanie poza instalacjami i urządzeniami do tego przeznaczonymi, zakopywanie oraz pozbywanie się poza wyznaczonymi punktami gromadzenia odpadów jest zabronione.
Rozdział III, paragraf 13
Zarządy ogrodów działkowych są zobowiązane do:
1. wyposażenia ogrodów działkowych w kontenery do gromadzenia odpadów komunalnych i utrzymania czystości wokół nich,
2. zapewnienia systematycznego ich opróżniania. W specjalnych urządzeniach możemy spalać - tak rozumie zapis regulaminu. Jego zdaniem na terenie ROD nie ma zjawiska spalania i tym samym zadymiania. - Czasami tylko chore gałązki z drzew się pozbiera i one są spalane, ale w urządzeniach przeznaczonych do spalania i powoli, żeby nie zadymiać - dodaje Szewczyk. Zdaniem prezesa, statut ROD dopuszcza spalanie uszkodzonych, czy też porażonych części roślin. Chodzi tylko o to, aby wykonywać to w specjalnym urządzeniu .- Zakazywać całkowicie nie powinno się, bo jednak te chore części roślin trzeba spalić, żeby zneutralizować zarazę - twierdzi prezes Szewczyk.
W ramce podajemy dokładne brzmienie zapisu o zakazie spalania odpadów. Jest tam mowa o tym,. że spalać można tylko w urządzeniach i instalacjach do tego przeznaczonych. Na terenie działek śmieci i odpady są palone w beczkach, miskach i innych tego typu urządzeniach. Nie o takich urządzeniach mówi jednak regulamin. Chodzi tutaj o sytuację, gdyby gmina miała na przykład spalarnię śmieci. To są te specjalne instalacje i urządzenia. Na działkach, jak i zresztą w każdym innym miejscu gminy, radni wprowadzili całkowity zakaz spalania jakichkolwiek odpadów, w tym roślinnych.
Prezes MPGK Artur Lorczak twierdzi, że jego zakład jest gotowy w każdej chwili postawić na terenie działek kontener, jeśli tylko będzie taka wola użytkowników. Dodatkowo prezes zaznacza, że postawiony on zostanie w miejscu wyznaczonym przez działkowców. - W tej chwili jeszcze o kontenerze nie myśleliśmy, ale w przyszłości trzeba będzie o nim pomyśleć. Ale nie teraz, gdy skończył się sezon - dodaje Szewczyk.
Artur Lorczak zasugerował także, iż jest możliwość nabycia w MPGK specjalnych worków:
- Możemy się umówić, że np. w ostatnią sobotę miesiąca worki będą składowane w jednym miejscu, a nasi pracownicy podjadą i je zabiorą. Zdaniem prezesa Lorczaka, jest to kwestia wzajemnego porozumienia. - Gdy tylko ktoś się u mnie pojawi, to wówczas będziemy mogli coś w tej sprawie ustalić - dodał Artur Lorczak.
Pomimo apelu radnego Stochlińskiego z 2 września, do wczoraj, środa 23 września, nie doszło do spotkania szefa ogrodu z komendantem Kussem i prezesem MPGK. Artur Lorczak mówi, że owszem rozmawiał w ostatnich tygodniach z komendantem Kussem i z radnym Stochlińskim: - Jednak rozmowy dotyczyły sposobu rozwiązania odbioru śmieci z ROD w sytuacji, gdyby doszło do zamówienia takiej usługi. Jednak do wtorku wieczora nikt nie wystąpił ze zleceniem odbioru śmieci. Prezes twierdzi, że odbiór odpadów z terenów ROD jest stosunkowo skomplikowany, jednak nie ma takiej możliwości by nie wypracować odpowiedniego i wygodnego dla użytkowników ogrodów działkowych sposobu ich odbioru.
- Trzeba jedynie byśmy się spotkali i to uzgodnili - apeluje prezes Lorczak.
Minęły 3 tygodnie od dyskusji na sesji i sytuacja na terenie ogrodu nie zmieniła się. Nadal kontenerów nie ma, a działkowcy spalają odpady jak palili.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 919 (38/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze