Kulisy kwietniowego spotkania w lokalu przy pl. Wolności w Mogilnie
Platforma bierze w opiekę przewodniczącą Teresę Kujawę
Teresa Kujawa poskarżyła się radnym PO, że jej koledzy klubowi straszą, iż ją odwołają, jeżeli nie będzie wypełniać zaleceń klubowych. Wtedy radny Stochliński bezwarunkowo złożył deklarację, że jeżeli radni PSL z SLD zechcą wyrządzić jej krzywdę: - Cały klub PO zagłosuje przeciwko pani odwołaniu.
Przewodnicząca Rady Miejskiej Teresa Kujawa z SLD uzyskała w kwietniu zapewnienie radnych Platformy Obywatelskiej, że może spokojnie kontynuować swą misję kierowania pracami Rady Miejskiej. Obok burmistrz Mogilna Leszek Duszyński z PO. W kwietniu z klubami radnych Rady Miejskiej w Mogilnie spotkała się przewodnicząca Teresa Kujawa, by wyjaśnić sprawę braku zwołania sesji kwietniowej. Z 11-osobowym klubem PSL/SLD spotkała się w ratuszu mogileńskim. Natomiast z klubem radnych PO umówiła się przez szefa klubu Norberta Bembenka w lokalu Platformy Obywatelskiej przy pl. Wolności.
Dopiero w ostatnich dniach zaczęły przedostawać się na zewnątrz pewne strzępy dyskusji, do jakiej doszło podczas tego spotkania. Reporter rozmawiał niezależnie od siebie z czterema członkami Platformy Obywatelskiej, uczestnikami tego spotkania i wszyscy zwracają uwagę na kilka charakterystycznych szczegółów rozmowy. A już samo podsumowanie spotkania w lokalu PO na piętrze i deklaracja, jaką na ręce Teresy Kujawy złożył radny Grzegorz Stochliński - dziś brzmi wręcz sensacyjnie.
Prawdopodobnie to nie przypadek, że dopiero teraz, w kontekście głosowania sprzed 2 tygodni nad wyrażeniem zgody na sprzedaż ciepłowni miejskiej, na światło dzienne wychodzą szczegóły tamtego spotkania. Teraz, gdy okazało się, że mająca większość w Radzie Miejskiej koalicja PSL/SLD przegrała głosowanie, bo na sesję nie przyszedł radny Stanisław Redmann z PSL.
Dziś sytuacja w Radzie formalnie jest taka sama, jak była w kwietniu, czyli koalicja PSL/SLD ma większość jednego głosu. Ma tych głosów 11, a PO 10. Wszystkie stanowiska w radzie poza szefem komisji społecznej sprawują radni bądź z PSL-u bądź z SLD.
Na kwietniowym spotkaniu w PO, Teresa Kujawa mówiła między innymi, że znajduje się pod ciągłą presją swego klubu.
- Jestem przecież ich przewodniczącą - tłumaczyła. Mówiła, że musi robić to, co oni chcą (koledzy z PSL i SLD), bo jak twierdziła zagrozili jej, że w każdej chwili może zostać odwołana. Mówiła także, że takie są oczekiwania jej towarzyszy klubowych, by trzymała radnych PO na sesjach w ryzach. Teresa Kujawa próbowała także tłumaczyć się z tego, że w radzie jest taki, a nie inny układ stanowisk. - Nie tak miało być - miała mówić radnym PO o podziele stanowisk w Radzie na początku tej kadencji.
Jak mówią nasi rozmówcy, Teresa Kujawa usłyszała, że PO zależało na bardziej cywilizowanym głosowaniu nad wyborem przewodniczącej. - Czy by nie było pani dziś przyjemnie, gdyby pani nie wzięła udziału w głosowaniu, a reszta 20 radnych zagłosowałaby nad pani wyborem - miał jej mówić jeden z radnych. - A tak jest pani zakładnikiem dwóch partii w Radzie - miał mówić inny członek PO.
Jeden z radnych PO mówi, że to tak nie wyglądało, że Teresa Kujawa przyszła o coś prosić. Raczej przedstawiła, jak układają się stosunki na linii przewodnicząca Teresa Kujawa - klub PSL/SLD, gdzie panuje pełna podległość. Ale, jak mówi jeden z radnych, raczej nie użalała się nad swoim losem. - Ona nie przyszła prosić nas o wsparcie - usłyszeliśmy od innego radnego - Choć to co mówiła brzmiało dość pesymistyczne.
Z tego, co ustaliliśmy, wręcz sensacyjnie zabrzmiało zapewnienie, jakie złożył na ręce Teresy Kujawy radny PO Grzegorz Stochliński. W imieniu klubu radnych PO zapewnił przewodniczącą na spotkaniu, że gdyby padł wniosek ze strony radnych PSL/SLD o jej odwołanie: - Cały klub PO zagłosuje przeciwko pani odwołaniu.
Spytaliśmy radnego Stochlińskiego o złożoną deklarację. Radny nie chciał za bardzo z nami rozmawiać.
Powiedział tylko: - Pani Teresa dostała od Platformy bezwarunkowe poparcie. My gwarantujemy, że ją obronimy, gdy koledzy klubowi zechcą jej wyrządzić krzywdę. Radny zaznaczył od razu, że taka deklaracja padła w kwietniu i jest cały czas aktualna. - Co będzie w przyszłości? Zobaczymy - mówi reporterowi.
Spytaliśmy Teresę Kujawę, jak ocenia złożoną jej przez PO deklaracje poparcia, i to, że radni Platformy nie pozwolą jej odwołać, gdyby przyszło to do głowy kolegom z PSL i SLD.
Teresa Kujawa powiedziała: - Pan radny Stochliński, mimo że jest radnym PO, ma zdrowe spojrzenie na sytuację w Mogilnie i kieruje się bardziej zdrowym rozsądkiem niż polityką.
Roman Wolek
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1011 (26/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze