Za wyodrębnieniem w budżecie na 2016 r. funduszu sołeckiego głosowało 11 radnych. Tylko 3 było przeciwnych: Katarzyna Kasztarynda, Franciszek Pałucki i Marcin Czaplicki.
fot. Paweł Lachowicz
Jeziora Wielkie, fundusz sołecki, pieniądze
Po 6 latach wróci fundusz sołecki
Zwolennicy funduszu uważają, że zawsze w sołectwie są jakieś pieniądze do wykorzystania, a tak nie ma żadnych gwarancji, że cokolwiek będzie w nim robione. Przeciwnicy funduszu uważają, że lepiej pieniądze wykorzystać jako wkład własny przy staraniu się o środki unijne i remontować po kolei w sołectwach świetlice niż mieć kilka tysięcy złotych, które na nic nie starczą.
TAK BYŁO W 2010 ROKU
Ustawę o funduszu sołeckim, która umożliwia sołectwom pozyskiwanie od gmin środków na realizację inicjatyw lokalnych, podpisał prezydent Lech Kaczyński 16 marca 2009 r. Wówczas Rada Gminy w Jeziorach Wielkich podjęła uchwałę o wyodrębnieniu funduszu sołeckiego w budżecie gminy na 2010 r. Utworzenie funduszy sołeckich miało spowodować dopływ środków potrzebnych dla rozwoju wsi. Miała to być metoda na trwałe ożywienie lokalnej społeczności oraz przejmowanie przez mieszkańców wsi odpowiedzialności za siebie, swoje otoczenie i swoją przyszłość.
Radny Jerzy Burzyński twierdzi, że fundusz sołecki jest w gminie bardzo potrzebny. Zarzuca wójtowi, że ten nie pyta o zdanie w tej sprawie sołtysów i mieszkańców.
fot. Paweł Lachowicz
Radna Aneta Barczak z Siedlimowa (w środku) sugerowała radnej Lidii Sucharskiej z Rzeszynka, by siedziała cicho, gdyż radni dla terenu nadgoplańskiego zrobili już dużo, nie popierając uchwały o zamiarze likwidacji szkoły w Rzeszynku
fot. Paweł Lachowicz
Rzeczywistość w gminie Jeziora Wielkie okazała się zupełnie inna. W praktyce okazało się bowiem, że nie wszystkie sołectwa wykorzystały przyznane im środki. W kilku przypadkach ze względu na wysokość posiadanych środków finansowych żadna firma nie podjęła się wykonania remontów. W innych przypadkach zadania były w trakcie realizacji. We wszystkich sołectwach zorganizowane zostały zaplanowane festyny integracyjne, gorzej sprawa wyglądała z zadaniami inwestycyjnymi. Z funduszu sołeckiego w 2010 r. udało się m.in. zakupić sprzęt AGD do świetlic, drzwi wejściowe, okna i wykonać drobne remonty. Z funduszu sołectwa Siemionki np. na cmentarzu parafialnym w Kościeszkach ułożono kostkę brukową, w Budach zakupiono agregat prądotwórczy, stoliki ogrodowe i ławki, w Berlinku odnowiono przydrożne figury, w Rzeszynku podpisano umowę na wykonanie ogrodzenia przy powstającym placu z przeznaczeniem na imprezy integracyjne, w Nożyczynie została zawarta umowa na wykonanie posadzki w świetlicy, natomiast w Lubstówku zakupiono witrynę cukierniczą, zakupiono drzwi wewnętrzne do świetlicy i wymieniono dwa okna.
TAK BYŁO W 2011 ROKU
Gdy przyszedł czas na podjęcie uchwały o wyodrębnieniu funduszu na 2011 r., radni po konsultacjach z ówczesnym wójtem Markiem Maruszakiem nie zgodzili się na jego wyodrębnienie. Marek Maruszak mówił, że ponad 200.000 zł funduszu, jeśli chodzi o budżet gminy, jest sporą kwotą i nie zawsze, jak twierdził, te pieniądze są wydawane przez sołectwa rozsądnie. Wójt Maruszak uważał wówczas, że w sołectwach i poszczególnych wioskach powinny być wykonywane najpilniejsze zadania. - Lepiej np. 100.000 zł przeznaczyć na konkretne remonty w poszczególnych świetlicach, jeżeli w przyszłym roku będą one koniecznością. Natomiast drugie 100.000 zł przeznaczyć na wkład własny gminy w przypadku starania się o środki unijne - mówił w 2010 r. Marek Maruszak.
AŻ DO 2015 ROKU
Od 2011 r. aż do tego roku jeziorańscy radni co roku podejmowali uchwałę o niewyodrębnieniu w budżecie gminy funduszu sołeckiego na kolejny rok.
ARGUMENTY ZA FUNDUSZEM
Dyskusja wróciła podczas obrad połączonych komisji Rady Gminy 13 lutego i podejmowaniu decyzji co z funduszem sołeckim w 2016 r.
Zdaniem sołtysa Siemionek, radnego Jerzego Burzyńskiego pieniądze wydane w 2016 r. na fundusz z budżetu gminy w wysokości 280.000 zł byłyby wykorzystane w 100%. Jak dodał 40% pieniędzy zostałoby do budżetu zwrócone, byłaby to kwota około 112.000 zł.
- Są to potężne pieniądze do wykorzystania - twierdził radny Burzyński. Radny nie jest zadowolony z pracy wójta Zbysława Woźniakowskiego, gdyż ten jego zdaniem powinien rozmawiać z sołtysami w sprawie funduszu. - Powiedział, że na zebraniach sołeckich będzie rozmawiał. Ja byłem wczoraj na zebraniu i zadałem pytanie w sprawie funduszu sołeckiego mieszkańcom Golejewa i wszyscy byli za funduszem - mówił radny.
Sołtys Lubstówka, radna Aneta Bemke od wielu lat stara się o remont świetlicy. - Nam przez 4 lata nic nie przyznano, mimo że wniosek naszej rady sołeckiej od 2011 r. leży gdzieś tam w szafie. Ja się proszę chociażby o centralne ogrzewanie, nie o wymianę dachu, bo dach może poczekać. Ja monituję, że jest tam wszystko nowe i muszę wodę spuszczać, żeby nie zamarzła, żeby ubikacji nie rozsadziło. Nie mogę zajęć co miesiąc prowadzić w świetlicy, bo nie jestem w stanie jej ogrzać. Ja wiem, ze fundusz sołecki nie pozwoli mi zrealizować centralnego ogrzewania. Ale z drugiej strony nie mam gwarancji, że cokolwiek będzie u nas zrobione - mówiła radna Bemke.
Radna Aneta Barczak z Siedlimowa przypominała, że w 2010 r., kiedy był w gminie wyodrębniony fundusz, w jej miejscowości zostały wykonane inwestycje w świetlicy, jednak od tamtego czasu została ona zapomniana - Zostały wymienione okna i drzwi. Zabrany został fundusz sołecki i nic nie zostało zrobione. Ja np. opowiem się za funduszem i mam nadzieję, że będą wprawione kolejne okna. Jak się nie zgodzę, to pójdą pieniądze w inną świetlicę a my nie będziemy mieli nic - tłumaczyła radna Barczak. Jej zdaniem pieniądze trafią do Gaju, na remont dachu świetlicy, a w Siedlimowie nic nie będzie robione. Dyskusje podsumowała radna Aneta Bemke: - Lepszy wróbel w garści niż kanarek na dachu.
Radna Lidia Sucharska z Rzeszynka twierdzi, że gdyby nie szkoła w Rzeszynku, to mieszkańcy tej części gminy nie mieliby na tym terenie zupełnie nic. Szybko na jej słowa zareagowała radna z Siedlimowa, która stwierdziła, że skoro radni nie poparli uchwały o zamiarze likwidacji szkoły w Rzeszynku, to fakt jej istnienia powinien im wystarczyć. - Macie szkołę, to teraz siedźcie cicho - powiedziała radna Barczak.
ARGUMENTY PRZECIW
Przewodniczący Rady Gminy Dariusz Ciesielczyk sceptycznie patrzył na tworzenie funduszu sołeckiego, głównie dlatego, że gmina musi mieć własne środki, gdy stara się o dotacje unijne.
- Może będzie lepszą korzyścią, jak zostawimy te 280.000 zł i będzie wkład większy i będzie mniejsze zło - mówił.
Radny Marcin Czaplicki z Gaju - gdzie w minionej kadencji zostały wyremontowane drogi, a teraz szykuje się wymiana dachu na budynku, gdzie mieści się wiejska świetlica - przypominał, że przez 4 lata poprzedniej kadencji z pieniędzy, które nie zostały przekazane w ramach funduszu, w wioskach na terenie gminy wykonano wiele prac. - W Siedlimowie nie zostało nic zrobione, ale teraz w tej kadencji można tę świetlicę wyremontować, tak jak świetlicę w Kościeszkach. I to właśnie z tych pieniędzy, które mogą być na wkład własny. Myślę, że w inny sposób można te pieniądze pozyskać - mówił Czaplicki.
Radny Franciszek Pałucki z Jezior Wielkich przeciwny był wyodrębnianiu funduszu sołeckiego. Jego zdaniem radni z miejscowości, gdzie zostały wyremontowane świetlice z chęcią zagłosują za funduszem, gdyż w tym przypadku więcej skorzystają. Uważa, że wyodrębnienie funduszu przyniesie szkodę miejscowościom, w których świetlice wymagają remontu. - Świetlicy w Lubstówku za fundusz sołecki i tak nie wyremontujecie - mówił radny.
Sekretarz gminy Grażyna Leśniewska próbowała wytłumaczyć radnym, dlaczego fundusz może się nie sprawdzić w gminie. Jednak część radnych twierdziła, że to wójt jednoosobowo decyduje o wszystkich inwestycjach. - Wójt decyduje, a my nie mamy nic do powiedzenia - sugerował przewodniczący Rady Gminy Dariusz Ciesielczyk.
WÓJT W GAJU
Wójt Woźniakowski z powodu choroby był nieobecny na obradach komisji.
Jednak o funduszu mówił np. na zebraniu sołeckim w Gaju 16 lutego. Tam poinformował mieszkańców, że w najbliższym czasie będą mieli większą świetlicę, gdyż osoby zajmujące lokal mieszkalny w tym samym budynku, gdzie mieści się świetlica, już niebawem zdadzą klucze. - Obiecali, że do końca lutego klucze zdadzą - mówił wójt, który zaplanował przeznaczyć mieszkanie na powiększenie wiejskiej świetlicy. W marcu opracowane będą plany remontu. W planach jest wymiana pokrycia dachowego nad świetlicą z eternitu na blacho-dachówkę.
Wójt poinformował również mieszkańców, że w rozmowach z Radą Gminy stara się ją przekonać, aby nie uchwalać funduszu sołeckiego. - Jak my te pieniądze rozdamy po sołectwach, to nic z tego nie będzie, bo jak po 6.000 na wieś dostaniecie, to nic z tego nie zrobicie. Jak będzie uchwalony fundusz, to możliwości remontów prysną. To co się stało ze szkołą w Rzeszynku, gdzie będziemy 250.000 zł wydatkować plus remont. Jest to nieracjonalność. Tu dla gminy jest podwójna strata, a budżet jest budżetem i my go nie rozciągniemy - mówił wójt
Żaden z mieszkańców podczas zebrania nie opowiedział się za funduszem sołeckim, wręcz przeciwnie mieszkańcy przyznawali rację wójtowi.
11 ZA FUNDUSZEM
Podczas sesji 23 lutego okazało się, że argumenty wójta Woźniakowskiego nie przekonały zdecydowanej większości radnych. Na obecnych 14 radnych za uchwaleniem funduszu opowiedziało się 11: Dariusz Ciesielczyk, Aneta Bemke Jerzy Burzyński, Wanda Krzesińska, Jerzy Kamelski, Jolanta Toda, Elżbieta Kozłowska, Aneta Barczak, Elżbieta Liczbińska, Lidia Sucharska, Joanna Jędraszczak. Przeciwni uchwaleniu funduszu sołeckiego byli 3 radni: Katarzyna Kasztarynda, Marcin Czaplicki i Franciszek Pałucki. W obradach nie uczestniczyła Grażyna Zwolińska.
SOŁTYSI PODZIELENI
Tuż po głosowaniu radny poprzedniej kadencji, sołtys Rzeszynka Eugeniusz Wojtasik głośno komentował: - No to już po gminie. Reporterowi powiedział: - Mi nie jest potrzebny fundusz. To co chciałem zrobić, to mam zrobione, a za te pieniądze świetlicy nie wybuduję. Jak uchwalili, to jakieś plany będą co do funduszu, lecz prawdopodobnie nie wydam go w mojej wsi. Zresztą nie ma na co, na chodniki za mało. Jest ściśle określone na co te pieniądze mogą iść.
Z decyzji radnych nie była też zadowolona sołtys Nożyczyna Barbara Godzich, którą decyzja radnych wyraźnie zaskoczyła.
Innego zdania jest sołtys Radunka Elżbieta Krzewina. Od początku kadencji Zbysława Woźniakowskiego sołectwa Budy i Radunek starają się o świetlicę wiejską. Miała być we wsi postawiona świetlica kontenerowa, ale plany się zmieniły i ma ona powstać w budynku byłej szkoły w Budach. Mają z niej korzystać 3 sołectwa: Budy, Radunek i Proszyska. - Pierwsze, to marzy mi się oświetlenie. Lecz wiadomo, skoro świetlica się szykuje, to są ważniejsze sprawy. Nam na świetlicę wystarczy w zupełności - powiedziała sołtys Krzewina. Dodała też, że z funduszu na 2010 r. chciała postawić lampę w sołectwie, ale ówczesny fundusz wystarczyłby jedynie na wykonanie dokumentacji. Było go wówczas niewiele ponad 5.000 zł. - Ja bym zrobiła tę dokumentację, ale powiedziano mi, że jak oświetlenie byłoby zrobione z funduszu sołeckiego, to konserwacja i naprawa gminę by nie interesowała. Ciekawe, czy jak dojdzie co do czego, to czy znowu starczy mi tylko na dokumentację - zastanawia się Elżbieta Krzewina.
Sołtys Golejewa Jan Szymankiewicz cieszy się z pieniędzy sołeckich. Martwi się jednak brakiem świetlicy w wiosce. - Jak byłaby świetlica, to inaczej by się o tym myślało - mówił sołtys Szymankiewicz.
Sołtys Gaju Sylwia Fołda-Ruszkiewicz nie jest zadowolona z decyzji radnych. - Ja chcę rozbudowy świetlicy i remontu drogi. Z funduszu tego na pewno nie da się wykonać - powiedziała.
Sołtys Wójcina Halina Płachcińska nie kryła zadowolenia z tego, że w jej miejscowości została wyremontowana świetlica i niepotrzebne były na to pieniądze funduszu sołeckiego. Świetlica wyremontowana została bowiem z udziałem środków Urzędu Marszałkowskiego, gdzie gmina zabezpieczyła wkład własny. Stwierdziła, że chciałaby, aby wszystkie świetlice na terenie gminy były tak wyremontowane. - Wójcin otrzymał sporo pieniędzy na remont świetlicy. Chciałabym, aby wszystkie sołectwa też takie pieniądze dostały - powiedziała Halina Płachcińska.
Radny powiatowy Andrzej Siwek uchwalenie przez radnych funduszu na 2016 r. skwitował: - Oj, będzie teraz Meksyk. Wójt nic już nie zrobi, bo nie będzie żadnych pieniędzy. Teraz, jak mieszkańcy będą coś chcieli, to będzie wszystko na nie. To jest nieciekawa sytuacja dla gminy. Każdy sobie to lekceważy, a budżet jest taki, jaki jest.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1202 (8/2014)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze