Radny poprzedniej kadencji Roman Skowron domagał się od radnych wytłumaczenia mieszkańcom gminy, dlaczego podnieśli sobie diety
fot. Paweł Lachowicz
Jeziora Wielkie, dieta, sesja, radni
Podnieśli swoje diety
Mieszkaniec Roman Skowron usiłował na sesji dowiedzieć się, dlaczego radni to zrobili, co nimi kierowało. Tylko radna Bemke miała odwagę powiedzieć, że tak głosowała, bo tak jak dotychczas chce nadal wspierać cele charytatywne. Pozostali radni, którzy podwyżkę poparli - milczeli.
Na ostatniej sesji 29 grudnia radni jeziorańscy przegłosowali podwyżkę własnych diet (patrz ramka). Projekt uchwały zaproponował wójt Zbysław Woźniakowski. Na sali w GOKiR obecnych było 14 radnych, nie było tylko Grażyny Zwolińskiej. Za przyjęciem uchwały głosowało 11 radnych: Aneta Bemke, Dariusz Ciesielczyk, Franciszek Pałucki, Katarzyna Kasztarynda, Jolanta Toda, Lidia Sucharska, Elżbieta Liczbińska, Aneta Barczak, Jerzy Kamelski, Marcin Czaplicki, Elżbieta Kozłowska. Przeciwni uchwale byli Wanda Krzesińska i Jerzy Burzyński. Od głosu wstrzymała się Joanna Jędraszczak.
Radny poprzedniej kadencji Roman Skowron pytał radnych, którzy głosowali za podwyżką: - Czym się kierowaliście podwyższając sobie diety? Czym się sugerowaliście, podwyższając sobie diety o taką wysokość?
Za radnych próbował odpowiedzieć wójt Woźniakowski. - Już niemal osiem lat, jak nie było podwyżki [od kwietnia 2007 r. - przyp pal]. Pomimo wzrostu kosztów oraz sytuacji gospodarczej i politycznej - tłumaczył wójt.
Mieszkańca gminy te wyjaśnienia nie satysfakcjonowały. Chciał usłyszeć, co mają do powiedzenia radni. Przypomniał, że propozycja podwyżki diet była również w kadencji 2010-2014. - Tylko wtedy komisja budżetowa zaopiniowała to negatywnie i odrzuciliśmy możliwość podwyżki. A lata nie wpływają na to, aby były podwyżki, czy też ich nie było - tłumaczył Roman Skowron.
Radna Aneta Bemke miała inne spojrzenie na podwyżkę diet. - Głosowałam za podwyżką, chociaż miałam wahania. Dla mnie też jest to duża podwyżka, ale z drugiej strony większość swojej diety jako radna i sołtys dawałam na cele charytatywne i do dzisiaj tak robię. Nie mamy funduszu sołeckiego, bo pan też tego funduszu nie uchwalał. Są świetlice niedoinwestowane. To jest sumienie każdego radnego, a ja mam odwagę panu powiedzieć, że dlatego zagłosowałam za podniesieniem diet, aby wspierać także cele charytatywne - mówiła radna Bemke.
Z kolei radny Jerzy Burzyński tłumaczył, że on głosował przeciw dlatego, że nie został ten punkt wycofany, a on o to zabiegał podczas komisji.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1195 (1/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze