Reklama

Przyszły kościół na kolektorze

Radny Grzegorz Stochliński odkrył, że przez działkę, którą chce nabyć ks. Tomasz Walterbach na potrzeby rozbudowy kaplicy przebiegają sieci aż 4 mediów fot. Marek Holak

Parafia św. Faustyny w Mogilnie
     Przyszły kościół na kolektorze
     Działka, o którą stara się proboszcz parafii św. Faustyny, została już wydzielona. Gmina sprawdza teraz czy może sprzedać ten kawałek ulicy parafii, skoro biegną tam sieci: deszczówki, kanalizacji, wodociągu i kabel energetyczny.

     Na majowej sesji burmistrz Leszek Duszyński obiecał radnym, że w sprawie wydzielenia działki pod rozbudowę kaplicy parafii św. Faustyny w Mogilnie będzie działał błyskawicznie. Apelował o to do niego radny Jacek Kończal i inni radni związani z parafią. I rzeczywiście. Burmistrz działał błyskawicznie, gdyż sesja odbyła się 26 maja, a już dwa dni później (28 maja) na ul. Kausa pojawił się geodeta i przeprowadził pomiary.
     Wydzielenie działki stało się koniecznością, po tym jak radny PO Grzegorz Stochliński zakwestionował próbę sprzedaży przez radnych parafii tak naprawdę części ul. Kausa. Okazało się, że teren, o sprzedaż którego wystąpił 24 kwietnia ksiądz proboszcz Tomasz Walterbach, jest niczym innym tylko częścią ulicy. Sprzedaż w takim stanie rzeczy stała się niemożliwa i jeszcze podczas komisji 25 maja przewodnicząca Elżbieta Sarnowska wycofała projekt uchwały z programu sesji. Wtedy radca prawny Jolanta Zyman zdecydowanie mówiła, że ona pod projektem uchwały zezwalającym na sprzedaż parafii części ulicy nie złoży swego podpisu.
     Minął miesiąc i na kolejnej sesji 30 czerwca Leszek Duszyński odpowiadał na sesji radnemu Romanowi Gwiazda: - Jesteśmy po podziale geodezyjnym. Została wydana decyzja. Ona musi się teraz uprawomocnić i dodał: - Była rozmowa z ks. Walterbachem o parkingu. Ksiądz nadal podtrzymuje, że to będzie parking ogólnodostępny - tłumaczył radnym burmistrz. Jak się później dowiedzieliśmy, nie było żadnego umówionego spotkania, a do rozmowy burmistrza z proboszczem doszło zupełnie przypadkowo podczas jednego ze spotkań strażaków ochotników, gdyż ksiądz jest ich kapelanem.
     Dziś mija kolejny miesiąc. Decyzja o podziale gruntu i wydzieleniu działki uprawomocniła się. Jednak w sprawie pojawiły się niespodziewanie nowe wątki. Zwrócił na nie uwagę ponownie radny Stochliński. Okazuje się, że w działce (tak jak w całej ulicy), którą zainteresowana jest parafia, biegną media.
     Analizując dokładnie mapkę dołączoną do projektu uchwały, który nie wszedł w maju pod obrady sesji, radny Stochliński zwrócił uwagę na to, że gmina sprzedając parafii działkę, nie sprzedałaby tylko samego terenu. W całej ul. Kausa i siłą rzeczy także przez środek wydzielonej części działki biegną: kolektor deszczowy, wodociąg oraz linia energetyczna. W drogę - akurat na tej działce - wbudowany jest także hydrant przeciwpożarowy. Końcówki deszczówki przy końcu ulicy (ogrodzenie Rodzinnego Ogrodu Działkowego) są rozprowadzone i przygotowane do ewentualnego poprowadzenia stąd dalszych odcinków. Na terenie działki, którą zainteresowany jest ksiądz, znajduje się również krótki odcinek kolektora sanitarnego i studzienka kolektora.Radny Stochliński nie ma wątpliwości: - Gmina nie może sprzedać parafii działki z całą siecią mediów. To gmina odpowiada za ich utrzymanie i konserwację. Jak ksiądz zresztą wyobraża sobie wybudowanie przedłużenia kaplicy na tej działce? Przecież nikt nie da na taką inwestycję pozwolenia na budowę.
     Zadaliśmy burmistrzowi w związku z obecnością mediów w działce kilka pytań. Okazało się, że burmistrz już znał temat. Między innymi dlatego kilka pytań kluczowych dla ewentualnej przyszłej sprzedaży działki znalazło się na biurku Jolanty Zyman.
     Ponadto burmistrz nie zlecił jeszcze u rzeczoznawcy wyceny działki. - Zlecenie takie, określające zakres i przedmiot prac rzeczoznawcy winno być precyzyjnie sformułowane, dlatego przedtem konieczne jest rozwianie wszelkich wątpliwości - mówi nam Leszek Duszyński.   

Żółtym kolorem zaznaczony jest teren, który został wydzielony z ulicy, i którym jest zainteresowany ks. Tomasz Walterbach. Na tym terenie chce rozbudować istniejąca kaplice na kościół parafialny. W ziemi poprowadzone są jednak media: czerwony kolor - kolektor sanitarny, zielony kolor - kolektor deszczowy, niebieski kolor - wodociąg i na końcu hydrant przeciwpożarowy oraz fioletowy kolor - kabel energetyczny.

    A te wątpliwości zawierają się w pytaniach: czy gmina w ogóle może sprzedać działkę z mediami na konkretny cel, w tym przypadku rozbudowę kościoła. Jak ustaliliśmy, gmina jest już w posiadaniu wstępnych opinii, że na mediach nie wolno nic budować.  - Obecnie trwają prace w zakresie analizy prawnej i technicznej związane z faktem, iż na tej działce są wskazane media i nie chodzi tu bynajmniej o przyłącza. Z jednej strony pojawiają się wątpliwości, czy w tym stanie rzeczy sprzedaż jest w ogóle możliwa. Z drugiej zaś strony, jeżeli jest możliwa, to jaki będzie status prawny tych mediów po zmianie właściciela. Kolejną sprawą jest to, czy media nie będę przeszkodą w planowanej przez parafię inwestycji polegającej na rozbudowie istniejącej kaplicy. Wszystko to wymaga gruntownego zbadania, gdyż chodzi tutaj o dobro obu stron przyszłej transakcji - mówi burmistrz Duszyński.
     Jednym z możliwych rozwiązań byłoby to, by gmina przed sprzedażą działki przebudowała znajdujące się w niej media i sprzedała parafii samą działkę. - W chwili obecnej nie przewiduję ani nie rozpatruję takiej możliwości. Musiałbym mieć do takich działań upoważnienie Rady Miejskiej - mówi Leszek Duszyński. Radny Stochliński ma duże wątpliwości, czy w ogóle sieci, które biegną przez działkę można przebudować. Jego zdaniem, nie ma tam nigdzie miejsca, by przenieść deszczówkę czy wodociąg. Właścicielem kabla energetycznego nie jest gmina, tylko Enea i tutaj także pojawiłaby się konieczność przebudowy. - Kto za to wszystko miałby zapłacić? - pyta retorycznie radny.
     Burmistrz Leszek Duszyński mówi, iż cały czas jest zainteresowany takim rozwiązaniem tej sprawy, by jednak parafia mogła się rozbudowywać. - Trzeba znaleźć z tej sytuacji jakieś wyjście - mówi. Mówi, że po powrocie z urlopu do sprawy wróci.
     Odnośnie udostępnienia terenu przy deptaku na parking ogólnodostępny burmistrz powiedział nam: - Ksiądz proboszcz niejednokrotnie deklarował swoje intencje w tej materii, wskazując swoją przychylność dla projektu ogólnodostępnego parkingu na terenie parafii. Potwierdzali to również radni podczas obrad komisji Rady Miejskiej oraz na jednej z sesji. Słowo księdza proboszcza to najlepsza gwarancja. Funkcjonujemy jednak w strukturach samorządu terytorialnego, co obliguje nas do znacznie bardziej sformalizowanych form. W związku z tym będę proponował Radzie zastosowanie takiej właśnie formy.

Reklama

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 911 (30/2009)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości