Gmina Mogilno, publiczne pieniądze, Redmann, turniej, piłka nożna
Publiczne pieniądze na turniej Redmanna
Pomimo skandalicznych zachowań radny PSL-u może cały czas liczyć na finansowe wsparcie burmistrza z PO Leszka Duszyńskiego.
Zakończyła się XXIX edycja Ogólnowiejskiego Turnieju Piłki Nożnej w Gozdaninie (o wynikach piszemy w Pałuckim Kurierze Sportowym). Po ubiegłotygodniowych alkoholowych ekscesach radnego Stanisława Redmanna w sklepie Twój market w Gębicach, gdzie wyzywał i obrażał obsługę sklepową oraz przybyłych policjantów - na niedzielne podsumowanie turnieju do Gozdanina nie dotarł dosłownie nikt z oficjeli.
Nie było nikogo z Urzędu Gminy w Mogilnie, choć burmistrz Leszek Duszyński pełnił patronat honorowy nad turniejem, dodatkowo ufundował puchar za zajęcie I miejsca w turnieju. Nie było także nikogo ze Starostwa Powiatowego, choć to Tomasz Barczak ufundował puchar za zajęcie II miejsca. W końcu nie było nikogo z macierzystej partii radnego, z PSL-u. W ubiegłym roku także nie było ani burmistrza, ani starosty na turnieju, choć wracając pamięcią kilka lat wstecz, na zakończenie turnieju przyjeżdżali nawet posłowie tego stronnictwa.
Także sam turniej nie miał już w tym roku takiego rozmachu, jak w latach poprzednich. Stanisław Redmann musiał zrezygnować z dodatkowych eliminacji, bo zgłosiła się mała ilość drużyn.
Turniej, tak jak co roku został dofinansowany z budżetu gminy Mogilno. Jak powiedział nam burmistrz Duszyński, przeznaczył na ten cel z budżetu 2.570 zł.
Spytaliśmy burmistrza, czy aby na pewno gmina z publicznych pieniędzy powinna dofinansowywać turniej, który organizuje radny znany od kilku lat głównie z alkoholowych ekscesów i innych publicznych wybryków. Turniej, który dla radnego jest reklamą jego osoby za publiczne pieniądze. Burmistrz Duszyński odpowiedział nam: - Gmina Mogilno zawsze uczestniczyła w dofinansowaniu turnieju piłki nożnej w Gozdaninie. Organizatorem tej wspaniałej zabawy sportowej jest LZS „Cosmos” Gozdanin a nie pan Redmann. Nie można za złe zachowanie radnego, jednego z członków stowarzyszenia LZS „Cosmos”, obarczać zbiorową odpowiedzialnością uczestników turnieju, w tym dzieci i młodzież, a także pozostałych organizatorów turnieju. Jego zachowanie ocenią wyborcy. Dla mnie zachowanie pana radnego jest naganne.
Leszek Duszyński swoją nieobecność na turnieju tłumaczy w ten sposób, że nie zawsze może osobiście uczestniczyć w ceremonii zamknięcia turnieju i wręczać puchary uczestnikom. - Nie dotyczy to tylko Gozdanina, ale i także innych uroczystości, czy też imprez sportowych i kulturalnych. Nie zawsze także może ktoś mnie zastąpić. Podobna sytuacja miała miejsce w zeszłym roku. Na zakończeniu turnieju w Gozdaninie w 2011r. też mnie nie było, nikt mnie także nie reprezentował - mówi.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1067 (30/2012)
Komentarz
Wstyd i moralność
Ciekaw byłem, jak burmistrz Mogilna wytłumaczy przekazanie poważnej kwoty 2,5 tys. zł publicznych środków na organizację piłkarskiego turnieju w Gozdaninie. Zwłaszcza w kontekście publicznych burd i awantur wywoływanych przez radnego PSL-u. W kontekście leczenia się herbatką z pokrzyw i straszenia wszystkich naokoło potężną władzą, którą daje mu mandat radnego, i która zmieść może z powierzchni ziemi nawet komendanta powiatowego policji.
Burmistrz nie zaskoczył mnie. Wytłumaczył tak jak potrafi to zrobić tylko polityk. Radny Redmann jest niedobry, jego zachowanie jest naganne, ale idea turnieju warta jest dofinansowania.
Idąc tokiem myślenia burmistrza, powinien w takim razie pojawić się na podsumowaniu turnieju. Skoro Leszek Duszyński ufundował puchar, to powinien go osobiście wręczyć. Puchar nie był przecież dla Redmanna. Był dla tych zawodników i dla tej idei, o której burmistrz tak ciepło wypowiada się dofinansowując turniej. Burmistrz jednak nie przyjechał ani nikogo nie przysłał, podobnie jak w ubiegłym roku. Dlaczego?
Ano dlatego, że nie o ideę tu chodzi. Jest tu czysta polityczna kalkulacja. I tylko kalkulacja. Głos Redmanna w Radzie Miejskiej Mogilna jest bezcenny. Wart jest każdych pieniędzy. Tak, jak języczek u wagi. Jego wartości nie można przełożyć na jakieś tam złotówki z gminnej kasy. PO i PiS ma 10 radnych. PSL i SLD ma 11 radnych. I wszystko jasne - to jest ten jeden głos.
Ja nazwałbym to kupowaniem radnego. Przekazanie 2,5 tys. zł z gminnej kasy to przecież żaden wstyd. Burmistrz kalkuluje to sobie tak. Dam kasę, uzależniam go od siebie. Mogę liczyć na jego przychylność do końca kadencji. O pieniądzach, jeżeli nie napisze o tym niezależna gazeta - nie wie nikt. I nikt nie będzie pytał. Tu wstydu nie ma.
Wstydem natomiast byłoby pokazanie się burmistrza w obecności radnego. Wyborcy patrzą i komentują. Jeszcze straciłby jakieś głosy poparcia w Gozdaninie i okolicy.
Duszyński zna smak wstydu. Ocenia go jednak tylko według własnego politycznego kryterium zysków bądź strat. To się nazywa podwójna moralność.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1067 (30/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze