Reklama

Radość z przyznanego lokalu

Plany remontów rodzina Marka i Ewy Matusiaków ma już dopięte na ostatni guzik. W przyznanym pomieszczeniu zrobione zostaną dwa pokoje i przejście, gdzie z kuchni, która się powiększy, zostanie przeniesiony piec c.o.

Radość rodziny Matusiaków nie ma granic, od lewej: Marek, Franek, Wojtek, Ewa i Maciek. Z przyznanego lokalu cieszą się zarówno rodzice, jak i ich synowie, którzy w końcu będą mieli własne pokoje. fot. Magdalena Lachowicz

     W 3/2017 numerze Pałuk w artykule Po 10 latach jest szansa na pokój pisaliśmy o tym, że po latach oczekiwań rodzina Marka i Ewy Matusiaków doczekała się przydziału lokalu na powiększenie zajmowanego mieszkania komunalnego w Ostrowie.
     Marek Matusiak z Ostrowa od 10 lat zabiegał w ratuszu w Strzelnie o przydzielenie jego rodzinie pomieszczenia klasowego (39 m2) po byłej szkole w Ostrowie. Chciał zaadaptować niszczejące pomieszczenie byłej sali lekcyjnej, które przylega bezpośrednio do jego komunalnego mieszkania i sam wykonać tam wszystkie remonty. Burmistrz Ewaryst Matczak nie zgadzał się na to, bo jak mówił - planował ulokować tam przedszkole. Pomimo składanych wielu pism i pozytywnej opinii komisji mieszkaniowej tej i poprzedniej kadencji, by pomieszczenie przyznać rodzinie Matusiaków, burmistrz był cały czas nieugięty. Aż do posiedzenia komisji mieszkaniowej 17 stycznia. Wtedy przewodniczący komisji Kazimierz Łojewski ponownie wniósł o rozpatrzenie wniosku Marka Matusiaka. - Niech to będzie w końcu na plus dla gminy, dla komisji mieszkaniowej i dla pana jako burmistrza, że pan się przychyli do wniosku - apelowała wtedy radna Irena Mohylowska. Burmistrz Matczak w końcu powiedział: - Tak przydzielamy to pomieszczenie. 23 stycznia Marek Matusiak otrzymał pismo w tej sprawie z Urzędu Miejskiego.
     Obecnie rodzina Matusiaków przygotowuje się do koniecznego remontu. Cieszą się z decyzji radnych i podtrzymania tej decyzji przez burmistrza. Jak mówią sprawa wymiany dachu jest priorytetem. - Zanim rozpoczniemy remont pomieszczenia, musimy wymienić dach na całej naszej powierzchni. Gdyby pozostałą część przyznano jeszcze jakiejś rodzinie, można by wykonać to wspólnie. Jeśli nie, to będziemy musieli sami podjąć się tego zadania.
     Plany remontu już są dopięte na ostatni guzik. W przyznanym pomieszczeniu zrobione zostaną dwa pokoje i przejście, gdzie przeniesiony zostanie z kuchni piec c.o. i kuchnia się powiększy. - W kuchni nie będzie się tak kurzyło, a i będzie bezpieczniej, bo teraz jak Maciek jest mały i wszędzie biega, to trzeba uważać, by się nie poparzył - mówi Ewa Matusiak.
     Pieniądze już na ten cel są, a remont zacznie się na wiosnę. - W Urzędzie obiecano nam, że w przypadku remontu całego dachu część kosztów zwróci nam gmina. Połowa kosztów zakupu materiałów bez robocizny odliczona zostanie nam z czynszu - dodała Ewa Matusiak.
     Marek Matusiak stwierdził ponadto, że nie ma co się oszukiwać, ale dzięki temu, że został w końcu przyznany im ten lokal, to oni poprawią stan tego budynku i utrzymają go w należytym stanie, a jakby nie było, to mienie gminy. - Będą mieli to za free - powiedział Marek Matusiak.
     Przysłuchujący się naszej rozmowie syn państwa Matusiaków - Franek powiedział nam, że wybrał już dla siebie pokój, będzie on po remoncie w nowej części mieszkania. Wojtek pozostanie w obecnie zajmowanym pokoju, bo powiedział, że on tylko ten pokój chce. Natomiast Maciek, dopóki nie podrośnie, będzie zajmował pokój razem z rodzicami. Obecnie zajmowany przez rodziców pokój stanie się pokojem gościnnym. - Czeka nas sporo remontu i związanych z tym wydatków. Ale my się z tym liczyliśmy. Jesteśmy szczęśliwi, że w końcu po tylu latach będziemy mieli godne warunki, a nasze dzieci miejsce do nauki. Przy tej okazji chcielibyśmy podziękować redakcji „Pałuk” za zainteresowanie naszym problemem i radnym z komisji mieszkaniowej, panu Łojewskiemu za pozytywne, mimo niechęci burmistrza, załatwienie nam lokalu. Przede wszystkim jednak dziękujemy pani radnej Irenie Mohylowskiej, bo tylko dzięki jej uporowi to się udało. Dziękujemy jej za to, że nas popierała w staraniach i nam pomogła. W tym miejscu dziękujemy też radnemu Piotrowi Pieszakowi i naszej radnej z Ostrowa Zofii Borowskiej. Dzięki temu, że oni się za nami wstawili, burmistrz nie miał już wyjścia. Mimo wszystko burmistrzowi też należą się podziękowania, bo ostatecznie to on podpisał przydział tego lokalu - powiedzieli nam Ewa i Marek Matusiakowie.
     Na zakończenie naszej rozmowy Marek Matusiak bez wahania dodał: - Widząc determinację radnej Ireny Mohylowskiej, jak potrafi walczyć o mieszkańców, jakie ma pomysły poprawy bytu mieszkańców, jakie podejmuje działania jako radna, jaką ma werwę w sobie, to powinna ubiegać się w nadchodzących wyborach o fotel burmistrza. Tak sądzę, to jest odpowiedni człowiek na to stanowisko.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1305 (7/2017)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości