Wniosek sześciu radnych o takiej treści w sprawie powstania Mogileńskiego Obszaru Gospodarczego oraz Inkubatorów Przedsiębiorczości nie znalazł odbicia w planowanych do 2020 r. inwestycjach
Mogilno, Bielice, Mogileński Obszar Gospodarczy, Inkubatory Przedsiębiorczości, Rada Powiatu
Starosta i burmistrz nie chcą strefy gospodarczej
Pięciu radnych PO i radny PiS złożyli na kwietniowej sesji Rady Powiatu wniosek do starosty Tomasza Barczaka o dopisanie do propozycji realizacji zadań finansowanych z budżetu unijnego powstania Mogileńskiego Obszaru Gospodarczego w Bielicach oraz powstanie Inkubatorów Przedsiębiorczości. Wniosek nie znalazł poparcia.
Temat utworzenia strefy gospodarczej w Bielicach ciągnie się już od 7 lat. By to przedsięwzięcie miało kiedykolwiek szanse realizacji, wymagało ścisłej współpracy powiatu mogileńskiego z gminą Mogilno. Tak naprawdę burmistrz Leszek Duszyński nigdy nie był do końca zainteresowany, by strefę gospodarczą zlokalizować w Bielicach, bo byłoby to na gruntach, które nie należą do gminy tylko do powiatu. Burmistrz za to proponował lokalizację strefy w zachodniej części Mogilna przy ul. Przemysłowej, tam gdzie znajduje się większość zakładów pracy. Gmina ma tam kilka hektarów własnej ziemi, dlatego konieczne byłoby zakupienie gruntów od Agencji Nieruchomości Rolnych. Leszek Duszyński uważa, że taka lokalizacja Mogileńskiej Strefy Gospodarczej dałaby szansę poszerzenia ul. Przemysłowej oraz budowę tzw. obwodnicy zachodniej Mogilna, prowadzącej od strefy przez Wyrobki do ul. Kościuszki. Do powstania tej strefy jednak nie doszło, bo gmina nie otrzymała ani z budżetu województwa, ani z budżetu unijnego pomocy na ten cel.
Mimo to wielokrotnie w poprzedniej kadencji radny opozycji Bartosz Nowacki z PO zachęcał starostę mogileńskiego do współpracy z burmistrzem Mogilna, by jednak strefa gospodarcza w Bielicach powstała. Zachęcał także starostę, by odwiedził Ministerstwo Gospodarki, gdzie urzędował Janusz Piechociński z PSL, z tej samej partii co starosta, i rozmawiał z nim o strefie gospodarczej w Bielicach.
Ostatecznie rządzący powiatem mogileńskim i gminami, przygotowujący plan inwestycji do 2020 r. (z dofinansowaniem unijnym), nie zgłosili na spotkaniu z marszałkiem województwa potrzeby budowy takiej strefy.
Dlatego podczas sesji Rady Powiatu 20 kwietnia radny Nowacki przygotował wniosek do starosty Tomasza Barczaka. Podpisali się pod nimi radni: Wojciech Baran, Bartosz Nowacki, Jarosław Graczyk, Jakub Dąbek, Dariusz Chudziński z PO oraz Jerzy Łaganowski z PiS. Treść wniosku brzmi: Wniosek radnych Rady Powiatu w Mogilnie do Zarządu Powiatu o dopisanie do propozycji realizacji zadań do RPO województwa kujawsko-pomorskiego na lata 2014-2020 Mogileńskiego Obszaru Gospodarczego w Bielicach oraz budowa Inkubatorów Przedsiębiorczości na terenie powiatu mogileńskiego. Radny Bartosz Nowacki komentował to wtedy tak: - Mam nadzieję, że pan starosta inaczej spojrzy na biznes (...) niech to będzie mandat dla pana.
Pomimo tego wniosku, budowy strefy ekonomicznej w planie inwestycji na terenie powiatu do 2020 r. jak nie było, tak nie ma.
Podczas październikowych obrad Rady Powiatu Bartosz Nowacki wrócił do tematu strefy ekonomicznej. - Państwo nie udaliście się do Ministerstwa Gospodarki, nie było żadnych rozmów - podsumował radny. Wyliczał również, że powiat mogileński nie weźmie udziału w konkursie Grunt na medal. - Nie wiem, czy nie zależy państwu, by przyciągać przedsiębiorców? - pytał radny. W strategii powiatu jest zapis o powstawaniu stref ekonomicznych lub gospodarczych i inkubatorów przedsiębiorczości. Radny wskazywał, że bezrobocie nadal jest na wysokim poziomie, a powiat mogileński robi się coraz większym zaściankiem. - Nic w tym kierunku się nie robi, by stworzyć nowe miejsca pracy - grzmiał radny.
Starosta tymczasem był zdania, że tak naprawdę miejsc pracy jest dosyć, ale brakuje pracowników.
- Po spotkaniach i rozmowach z pracodawcami, którzy są w tej chwili w powiecie mogileńskim, oni są wręcz zatrwożeni, że chcemy ściągać nowych pracodawców. Oni twierdzą, że w tej chwili nie mają do pracy pracowników, mają duże zlecenia, a brakuje pracowników - tłumaczył starosta. Tomasz Barczak dodał również, że programy z Ministerstwa Pracy są w tej chwili tak korzystne, że wygodniej jest żyć z zasiłków niż pracować.
Radny wypomniał również staroście, że kwietniowy wniosek radnych trafił do kosza. Nasz reporter ponad pół roku temu na korytarzu budynku przy ul. Narutowicza prosił starostę o udostępnienie tego wniosku. Starosta stwierdził wówczas, że nie wie, gdzie on może być.
My publikujemy w numerze w całości zdjęcie tego wniosku.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1241 (47/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze