Reklama

Starosta negocjuje z firmami prywatyzację SPZOZ Mogilno

Sekretarz powiatu mogileńskiego Stefan Łukomski składa w imieniu starosty mogileńskiego gratulacje prezes „Nowego Szpitala” w Szubinie Karolinie Welka fot. Piotr Bembenek

Tomasz Barczak, komisja zdrowia, szpital, Nakło, Szubin, SPZOZ Mogilno
     Starosta negocjuje z firmami prywatyzację SPZOZ Mogilno
     Starosta Tomasz Barczak robił wszystko podczas komisji zdrowia, by nie powiedzieć nic radnemu Przemysławowi Zowczakowi na temat prowadzonych rozmów prywatyzacyjnych. Nie wiedział, że dzień wcześniej na sesji w Strzelnie dużo ujawnili na ten temat koledzy partyjni Barczaka z PSL-u - burmistrz Ewaryst Matczak i radny Krzysztof Mleczko.

     SZEDŁ NA KLUB
     W środę 17 października starosta Tomasz Barczak nie czekał do końca sesji Rady Miejskiej w Mogilnie. Opuścił ją wcześniej. Wychodząc powiedział do stojących radnych gminnych z Platformy Obywatelskiej Ewy Kwit i Grzegorza Stochlińskiego, że idzie przekonywać swoich radnych powiatowych do pewnej koncepcji związanej z dalszym funkcjonowaniem służby zdrowia i szpitali w powiecie mogileńskim. Szedł na spotkanie powiatowego Klubu Radnych PSL i SLD. W powiecie mogileńskim aż huczy od tego, że powiat przymierza się do sprywatyzowania SPZOZ (przynajmniej jego części).
     W GABINECIE DYREKTORA SPZOZ
     Dwa dni później, 19 października w gabinecie wicedyrektora SP ZOZ Mogilno Barbary Buzały spotkali się ze starostą członkowie komisji edukacji, kultury i zdrowia Rady Powiatu Mogilno. Było to rutynowe spotkanie przedsesyjne komisji. W planach komisji było m.in. dodatkowe obejrzenie szpitala i przychodni w Mogilnie oraz jeszcze tego samego dnia szpitala i przychodni w Strzelnie.
     Radny PO Przemysław Zowczak zaproponował zmianę przebiegu komisji. Twierdził, że skoro na Radzie Społecznej SPZOZ i podczas Klubu Radnych PSL/SLD podnoszone były istotne kwestie dotyczące przyszłości służby zdrowia, to komisja powinna rozmawiać o tych sprawach w pierwszej kolejności.
     Starosta zasugerował jednak, aby najpierw zwiedzić szpital, a później rozmawiać.
     - Zresztą nie ma nic do powiedzenia. I tak jednych informacji udzielać nie będę - powiedział stanowczo Tomasz Barczak. - Jeżeli chodzi o merytorykę, to pozostajemy w miejscu. Jest SPZOZ i działamy jako SPZOZ na razie - dodał starosta.
       MIAŁO BYĆ POUFNIE
     Gdy radny Zowczak stwierdził, że w takim razie komisja jest zbędna i nie ma sensu, starosta próbował się tłumaczyć, że podpisywał dokumenty o poufności rozmów. - Ja nie mogę o takich rzeczach opowiadać i nie opowiadam. Jeżeli sprawy będą tak daleko i się spotkamy, i będzie można, to nie ma problemu i pierwsza dowie się jak zawsze mówię komisja zdrowia - przekonywał radnych.
     Gdy radny Zowczak naciskał, usłyszał od starosty: - Ja ponoszę pełną odpowiedzialność za to i dlatego mówię, że za wcześnie, żeby cokolwiek mówić.
Radny Zowczak pytał w takim razie, czy: - Jako członek komisji problemowej muszę kupić w przyszłym tygodniu w czwartek „Pałuki”, żeby po prostu o tym przeczytać. Panie starosto albo szanujemy się i traktujemy poważnie, albo uznajemy, że ta komisja jest komisją pro forma i możemy sobie dzisiaj popatrzeć, pooglądać i to wszystko.
     BYŁA TYLKO KAWA
     Członek Zarządu Powiatu Wiesław Gałązka twierdził, że tak właściwie na Klubie Radnych PSL/SLD nie zapadły żadne ustalenia, gdyż, do końca, jak mówił, ten klub się nie udał, ponieważ w ostatniej chwili niektórzy radni nie mogli przybyć i w związku z tym pozostali posiedzieli tylko i kawę wypili.
     - Pogadaliśmy też, ale bardzo ogólnie, żadnych ustaleń nie było. Dlatego, że było nas zbyt mało (...) Ja też o wszystkich rzeczach nie wiem jako członek zarządu. Niemniej mamy swojego szefa, który i tak pewne kwestie pokazuje i ja darzę pełnym zaufaniem pana starostę i nie ponaglam. Również o jakiś terminach, bo wiem, że jakieś rozmowy prowadzi, ale o nich nie informował z uwagi na pewne uzgodnienie, jak zdążyłem zauważyć. Dzisiaj też gdzieś między wierszami padło, że pewne rozmowy są dosyć poufne z uwagi na wagę rzeczy, a poza tym z powodu tego, że pewnie strona druga jak gdyby tego na ten moment sobie życzy. Myślę, że to jest sprawa przyszłości. Na dziś mamy tutaj sporo zajęć. I o nich musimy rozmawiać, natomiast te pryncypialne rzeczy, o których Przemek mówisz, nie odpowiem na to pytanie, tylko zapewniam, że nic na klubie się takiego nie wydarzyło, co by miało znamiona jakieś tajemnicy - zapewniał Wiesław Gałązka.
     EWUŚ POWIEDZIAŁ
     Gdy Przemysław Zowczak ujawnił, że dzień wcześniej na sesji Rady Miejskiej w Strzelnie padły pewne informacje o planach i działaniach starosty w sprawie SPZOZ, to dlaczego to ukrywać na powiatowej komisji zdrowia.
     Wiesław Gałązka nie bardzo rozumiał, w czym jest rzecz. Na to starosta Barczak: - Z tego co wiem, to Ewuś, burmistrz Strzelna powiedział, że może przejąć część strzeleńską szpitala.
     Wiesław Gałązka stwierdził, że na zarządzie ani razu nic się takiego nie pojawiło w dyskusji: - Ja to dementuję totalnie, jest to idiotyczne.
     - To ja poproszę o nagranie z sesji w Strzelnie. Będzie tam wypowiedź burmistrza, który ujawnił pewne rzeczy, których państwo tutaj nie ujawniliście - mówił radny Zowczak.
     - Skąd wie Ewuś? - zastanawiał się głośno starosta.
     Wówczas radny Zowczak przypomniał staroście, że Ewaryst Matczak jest z tej samej opcji politycznej (PSL), co starosta i dlatego być może ma większą wiedzę w tym temacie.
     - Ale od starosty nie powinien mieć większej wiedzy - komentował te uwagi starosta Barczak.
     MATCZAK ZDRADZA KULISY
     Sesja Rady Miejskiej w Strzelnie odbyła się w czwartek 18 października, dzień przed komisją zdrowia.
     Radny Jan Szarek pytał burmistrza Ewarysta Matczaka, członka Rady Społecznej SPZOZ, o sytuację w powiatowej służbie zdrowia: - Różne echa docierają do nas, co się dzieje ze służbą zdrowia. Czy mógłby pan przybliżyć nam, żebyśmy nie byli przekonani, iż plotki są prawdziwe lub odwrotnie.
     Burmistrz Ewaryst Matczak poinformował, że spotkanie w sprawie SPZOZ odbyło się na początku października. Jego zdaniem sytuacja SPZOZ jest bardzo trudna. Służbie zdrowia brakuje już pieniędzy. Zdaniem burmistrza kontrakty, które były wynegocjowane, właściwie się już skończyły. Cały SPZOZ, jak wyliczał burmistrz Matczak, za pierwsze półrocze poniósł straty około 1 mln zł. Za drugie półrocze sytuacja będzie podobna i zadłużenie będzie sięgało już około 2 mln zł. Natomiast łączne zadłużenie SP ZOZ sięga kwoty około 8 mln zł.
     - Nawet jeżeli restrukturyzacja, która została przeprowadzona miała przynieść oszczędności, to te niskie kontrakty, które zostały podpisane, spowodowały, że tych oszczędności nie ma - mówił.
     - Wiem, że powiat przygotowuje się do pewnych zmian. Na Radzie Społecznej były omawiane dwie propozycje m.in.: utworzenie spółki komunalnej z całkowitym udziałem budżetu starostwa. Było omawiane również utworzenie ewentualnie drugiej spółki i dopuszczenie do niej firmy zewnętrznej, która przejęłaby 51% udziałów w tej spółce. Padła informacja, że taką spółką zainteresowanych jest kilka podmiotów, ale najbardziej zainteresowaną jest firma „Nasz Szpital” (burmistrz pomylił tu nazwę, chodzi o spółkę Nowy Szpital, przyp. mal), która ma już kilka takich szpitali wykupionych, chyba Wąbrzeźno, Nakło. To ona jest najbardziej zainteresowana wejściem w spółkę komunalną powiatową, ale z zastrzeżeniem, że musi mieć 51% udziałów. Dlatego korzystając z tego, że jestem przy głosie, uważam, że ewentualnie trzeba byłoby podjąć działania w kierunku skontrolowania tej firmy, sprawdzenia, jak ta spółka funkcjonuje w tych innych miastach, bo ja słyszałem opinie dosyć negatywne, jeśli chodzi o spółkę, które wypowiadają mieszkańcy i średni personel medyczny, bo o nich generalnie tutaj chodzi. Uważam, że konieczna byłaby ewentualnie jakaś wizyta naszych radnych, aby zobaczyli jak spółka funkcjonuje. Porozmawiać z mieszkańcami, samorządowcami, burmistrzami i wójtami, z personelem średnim, czy warto w ogóle w taką spółkę wchodzić. Jeżeli okaże się, że nie, to ewentualnie podjąć działania, żeby gmina Strzelno przejęła część SPZOZ pod swoją gestię. Taki jest mój wstępny sygnał - mówił  Ewaryst Matczak.
      BURMISTRZ CHCE WZIĄĆ SZPITAL
     Na deklarację burmistrza przejęcia strzeleńskiego szpitala przez gminę Strzelno ostro zareagował przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Pieszak. Tłumaczył zebranym, że problem stanowią remonty w szpitalu, które są bardzo drogie, sięgające kilkunastu milionów złotych, które trzeba tam wpompować.
     - W zasadzie organ, który prowadzi służbę zdrowia, czyli powiat mogileński, zastanawia się co dalej z tym szpitalem, bo kontrakty są takie, jakie są, problemów pojawia się coraz więcej, a pan proponuje, żeby gmina przejęła szpital - mówił radny Piotr Pieszak
     - Ja mówiłem o tym, żeby to rozważyć - wtrącił burmistrz Matczak.
     Przewodniczący Pieszak stwierdził, że nawet rozważenie takiej możliwości nie może być na zasadzie, że radni podnoszą rękę, za przejęciem szpitala, bo zdaniem radnego Pieszaka trzeba zdać sobie sprawę, że to są straty.
     PIESZAK: ALE ZA CO?
     - Jak sam pan mówi cały SPZOZ przyniósł 1 milion zł strat przez pół roku, przy czym straty, żeby była pełna jasność, przynosi przede wszystkim szpital. W związku z tym, skoro pada już w miejscu publicznym, na sesji Rady Miejskiej, pańska propozycja, żeby rozważyć możliwość przejęcia szpitala, to pytanie skąd wziąć mamy pieniądze na to, żeby potem dopłacać do ewentualnych strat tego szpitala. Bo po za tym musi być jeszcze zgoda Rady Powiatu na to, że nam takie zadanie przekaże. Czy to nie jest takie trochę wychodzenie przed szereg na chwilę obecną - mówił Piotr Pieszak.
     Burmistrz Matczak bronił swojej wypowiedzi: - Nie powiedziałem, że od razu przejmujemy. Jeżeli jednak do tego dojdzie i będziemy podejmować decyzję, że chcemy szpital przejąć, to będziemy musieli poszukać pieniążków.
     Piotr Pieszak pytał w związku z tym burmistrza, gdzie radni mają poszukać tych pieniędzy, skoro gmina już teraz ma problemy, żeby swoje zadania realizować.
     - Jeżeli nie podejmiemy żadnych działań, to prawdopodobnie służba zdrowia nie będzie dostępna dla przeciętnego śmiertelnika. Tak się w końcu stanie - argumentował burmistrz.
     POTRZEBA NA REMONT 16 MILIONÓW ZŁOTYCH
     Zdaniem przewodniczącego powiatowej komisji edukacji, kultury i zdrowia Krzysztofa Mleczko na remont szpitala potrzebne jest w tej chwili około 16 mln zł i  nie wiadomo, czy po przeprowadzeniu obecnie kosztorysu, nie byłoby potrzebnych więcej pieniędzy, żeby szpital przebudować. A, jak dodał, szpital wymaga przebudowy, gdyż zbliża się nieuchronnie rok 2016, czyli czas na ostateczne spełnienie wszystkich certyfikatów związanych z działalnością służby zdrowia w Unii Europejskiej.
     - Nałożone to jest na nas, a my mamy w związku z tym ogromny dylemat. Jest jeszcze jedna sprawa. My po zmianie części ustaw zdrowotnych musimy zmienić status z publicznego SPZOZ na spółkę. Musimy, ponieważ prędzej, czy później, a nawet prędzej musimy przejąć dług na rzecz powiatu. Teraz pytanie, jak przejmiemy dług, to oczywiście na powiat zlecą się nasi wierzyciele, którzy są w SPZOZ i są jakieś negocjacje prowadzone.
     MLECZKO: NEGOCJACJE STAROSTY TRWAJĄ
     Radny Mleczko także ujawnił na sesji w Strzelnie, że starosta Barczak prowadzi jednak jakieś negocjacje.
     - Komisja, która ma się zebrać 19 października (komisja zdrowia, o której pisaliśmy wcześniej, przyp. mal), nie zadecyduje o tym, co się stanie z SPZOZ, ponieważ negocjacje zarządu, szczególnie starosty, trwają. Rozmowy z różnymi ewentualnymi inwestorami, bo nie jest tylko jeden. Okazuje się, że nie tylko publiczna służba zdrowia się zadłuża, spółki też generują długi. Jak burmistrz wspomniał, wynikają one nie z tego, że ktoś nie umie zarządzać pieniążkami, ale koszty pośrednie, które rosną z roku na rok są niebywałe. To budzi ogromny niepokój co dalej, jeżeli chodzi o publiczne ośrodki - mówił radny Mleczko.
     Burmistrz Ewaryst Matczak zaapelował po raz kolejny: - Żeby pojechać i zobaczyć, jak takie spółki funkcjonują, szczególnie ta jedna (Nowy Szpital, przyp. mal), która jest najbardziej zaangażowana w wejście w nasz SPZOZ i zobaczyć jak ona funkcjonuje. Ewentualnie rozważyć możliwość przejęcia tego oddziału strzeleńskiego SPZOZ pod Urząd Miejski w Strzelnie. Niestety kosztem hamowania jakiś inwestycji, ale musimy myśleć o zdrowiu naszych mieszkańców. Będziemy mieli ciężkie dylematy i ciężkie wybory, ale musimy wybrać po prostu czy zdrowie, czy inwestycje.
     KLUBY NIE SPOTKAJĄ SIĘ
     Krzysztof Mleczko na czwartkowej sesji w Strzelnie poinformował, że dojdzie do spotkania wszystkich radnych klubu PO oraz klubu PSL/SLD, prawdopodobnie na przełomie października i listopada bądź w połowie listopada. Ma być poświęcone podjęciu decyzji, co dalej ze służbą zdrowia. Spotkanie odbędzie się, jak mówił Radny Mleczko, po zaciągnięciu przez starostę Tomasza Barczaka konkretnych już informacji na ten temat.
     - Nic więcej na ten temat nie odpowiem, dlatego, że te informacje powoli spływają, ale nie są one do końca wiarygodne. O wiarygodności będziemy mówić później - dodał Krzysztof Mleczko.
     Także nazajutrz, w piątek na powiatowej komisji zdrowia starosta mówił o tym wspólnym klubowym spotkaniu i ujawnił, że spotkał się rano w piątek z szefem Klubu Radnych PO Wojciechem Baranem i takie spotkanie wspólnie uzgodnili.
     Starosta usłyszał od radnego Zowczaka, że do takiego wspólnego spotkania wszystkich klubów w sprawie SPZOZ Mogilno na pewno nie dojdzie. Radny zapowiedział, że PO nie będzie w tym uczestniczyć. Reporterowi Pałuk powiedział, że najważniejsze decyzje powinny zapadać na problemowej komisji, w tym przypadku komisji zdrowia, a nie na politycznych spotkaniach klubów radnych.
     Wojciech Baran powiedział nam wczoraj, że nie doszło do ustalenia żadnego wspólnego terminu zebrania klubu PO z klubami PSL i SLD. - Mają większość w Radzie Powiatu, odpowiadają za stan służby zdrowia, niech sami decydują. My nie będziemy im w tym pomagać - powiedział nam radny Baran. Poza tym mówi, iż powiedział staroście, że za sprawy służby zdrowia w klubie PO odpowiada radny Zowczak i bez jego zdania nie będzie podejmował żadnych ustaleń. Dodał, iż podczas pobytu u starosty odniósł wrażenie, że Tomasz Barczak przy podjęciu ostatecznej decyzji w sprawie SPZOZ nie do końca będzie mógł liczyć na radnych PSL z gminy Strzelno, dlatego puszcza teraz oko do radnych PO.
     SEKRETARZ W SZUBINIE
     W poniedziałek 22 października sekretarz powiatu mogileńskiego Stefan Łukomski był w Nowym Szpitalu w Szubinie, gdzie uczestniczył w imieniu starosty mogileńskiego Tomasza Barczaka w otwarciu nowego oddziału położniczego i neonatologii.
     - W imieniu starosty mogileńskiego i samorządowców chciałbym złożyć serdeczne gratulacje z okazji dzisiejszej uroczystości. Myślę, że miejsce to będzie szczęśliwe dla przyszłych matek i ich dzieci, a personelowi medycznemu da poczucie zawodowego spełnienia. Wszystkiego najlepszego pani prezes - powiedział sekretarz powiatu, po czym ujął dłoń prezes Nowego Szpitala w Nakle i Szubinie Karoliny Welka i ją pocałował, by potem wręczyć list gratulacyjny w teczce z herbem powiatu mogileńskiego.

Magdalena Lachowicz
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1080 (43/2012)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości