Reklama

Te stawki są krwiopijcze

Mogilno, stawka, odbiór, odpady, MPGK
     Te stawki są krwiopijcze
    Tak ocenił radny Paweł Molenda propozycję podniesienia stawek za odbiór odpadów do 9 zł i 18 zł.

     Burmistrz Leszek Duszyński nie uczestniczył we wczorajszych obradach komisji Rady Miejskiej, wybrał uroczystości katyńskie. Projekt uchwały o podwyżce stawek opłat za odpady komunalne do 9 zł i 18 zł rozgrzał radnych.
     Wydźwięk uchwały usiłował tonować wiceburmistrz Jarosław Ciesielski: - To jest uchwała, którą się niechętnie przedstawia Radzie, bo jest to uchwała o obciążeniu mieszkańców dodatkowymi opłatami (...) System gospodarki komunalnej musi się sam finansować. Gmina nie ma innych środków, aby finansować odbiór odpadów od mieszkańców. Skoro jest to wyższa kwota, nie ma innego wyjścia jak podnieść opłatę.
     Radny Konrad Andrzejewski mówił do prezesa MPGK Artura Lorczaka: - Sprawdzałem sprawozdania i nigdzie nie było podane, że jesteście na minusie i dziwię się, paliwo staniało, nie było innych podwyżek, z podatków od nieruchomości jesteście Państwo zwolnieni i od razu taka drastyczna podwyżka o milion z groszami. Trochę zaciemnia nam to obraz, że kwota 2.900.000 zł jest kwotą opiewającą za 15 miesięcy, a nie za rok, ale mimo wszystko to i tak rozliczając to na rok to wyjdzie około miliona złotych. Panie prezesie, Panie burmistrzu jest to kolosalna podwyżka.
     Radny zapytał również, co się stanie, jeżeli rada nie zatwierdzi nowych stawek, które gwarantują kwotę przetargową. Mecenas Jolanta Zyman mówiła: - Jeżeli nie ma kwoty zabezpieczonej w budżecie, nie ma możliwości podpisania umowy. Jeżeli nie ma możliwości podpisania umowy, trzeba będzie unieważnić ten przetarg. No ale śmieci trzeba wywozić tak? Więc trzeba ogłosić kolejny przetarg, a ustawa z tego nie zwalnia, a do czasu zawarcia umowy z nowo wybranym wykonawcą trzeba będzie ten system obsłużyć i teraz pytanie z czego?
     Mecenas mówiła również, że jest inne ryzyko. Jeżeli teraz radni nie zaakceptują stawki, to może okazać się tak, że MPGK nie zgłosi się do następnego przetargu, a zgłosi się druga firma z dużo wyższą ceną.
     Radny Paweł Molenda mówił:
     - Miało społeczeństwu to służyć, a nie na nim żerować bo wszyscy zdajemy sobie sprawę, że nikt śmieci za darmo wywozić nie będzie. Radny to żerowanie przez podwyżkę nazwał krwiopijstwem.
     - Proszę pana do momentu otwarcia ofert nikt nie wie jakie są ceny (...) To jedna wielka niewiadoma - tłumaczył burmistrz Jarosław Ciesielski.
     Radny Molenda odniósł się natomiast do słów mecenas mówiąc, że nie sądzi by MPGK ponownie nie przystąpiło do przetargu i pytał czy można coś jeszcze zrobić, by społeczeństwo tego nie odczuło.
     Radny Karol Nawrot z kolei poparł słowa Konrada Andrzejewskiego i Pawła Molendy. Zwracał uwagę na to, że przy uchwalaniu budżetu był szczęśliwy, że widnieje kwota 1.850.000 zł. Za wywóz śmieci radny policzył, że miesięczny wywóz śmieci kosztował 164 tys. zł.
     - A teraz ile będziemy płacić? - pytał radny. - Około 196 tys. zł czyli to jest 30 parę tysięcy więcej - odpowiedziała Malwina Hetmańczyk, która zwracała uwagę, że cena jest taka ponieważ o ponad tysiąc ton wzrosła liczba śmieci.
     Na problem rodzin wielodzietnych, którzy będą mieli kłopoty z zapłaceniem za śmieci zwracała uwagę przewodnicząca Teresa Kujawa. Radny Molenda zwrócił uwagę, że dla tych rodzin pomoc czeka w MOPS-ie, a pomoc należy się rodzinom nie wielodzietnym, a ubogim. - Są takie rodziny, które nie płacą bo nie mają, a są osoby, które nie płacą z zasady. Cwaniactwa tolerować też nie możemy - mówił radny.

Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1209 (15/2015)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości