Reklama

Tomasz Barczak unika pytań o szpital

Mogilno, starosta, Barczak, szpital, Teresa Kujawa
     Tomasz Barczak unika pytań o szpital
     Starosta odmówił także przewodniczącej Teresie Kujawie przygotowania materiałów na miejską sesję, na temat sytuacji w SPZOZ Mogilno. Tomasz Barczak chce, by to mogileńscy radni przyszli do niego, na - jak to określił - właściwe płaszczyzny do rozmów na tematy ważne. Chce rozmawiać o zdrowiu, ale tylko na komisjach i sesjach Rady Powiatu oraz na Radzie Społecznej SPZOZ.

     ZAPRASZANY NIE PRZYCHODZI
     Przed każdą sesją Rady Miejskiej w Mogilnie, przewodnicząca Teresa Kujawa wśród rozsyłanych zaproszeń nie zapomina o staroście mogileńskim Tomaszu Barczaku. Od października 2012 r. starosta na sesjach miejskich przestał się jednak pokazywać. Październikowa sesja była tą ostatnią z jego udziałem. Nie przysyła także swego zastępcy Tadeusza Szymańskiego, ani nikogo w jego imieniu. Gdy na początku tej kadencji Rady Miejskiej takie sytuacje sporadycznie się zdarzały, wtedy wstawał jego kolega partyjny, radny Przemysław Majcherkiewicz i mówił, że ma od starosty upoważnienie do reprezentowania go na sesji. Od dłuższego czasu już tego nie mówi, milczy, gdy padają pytania o nieobecność starosty.
     CHCĄ ROZMAWIAĆ O SZPITALU
     Tymczasem miejscy radni Platformy Obywatelskiej od sesji listopadowej chcą porozmawiać ze starostą na temat służby zdrowia, szczególnie interesuje ich przyszłość szpitala w Mogilnie. Jest to m.in. efekt jednej z jesiennych sesji w 2011 r., po przygotowanym dla SPZOZ Mogilno audycie firmy Formedis, kiedy radni PO odczytali publicznie oświadczenie o nie likwidowaniu szpitala w Mogilnie. Sprawa stała się bardzo pilna po tym, jak radni PO, wspomagani przez trójkę radnych koalicji PSL/SLD, nie zgodzili się na przekształcenie SPZOZ Mogilno mające w efekcie prowadzić do prywatyzacji. Na dodatek strzeleńską część służby zdrowia (szpital + POZ+ przychodnia specjalistyczna) chce przejąć gmina. Burmistrz Ewaryst Matczak złożył tu staroście daleko idącą propozycję.
     Już na sesji 21 listopada 2012 r. radny Grzegorz Stochliński dopytywał się, czy starosta otrzymał zaproszenie, bo chciał zadać mu pytanie w sprawie szpitala i nie mógł tego uczynić. Radny tłumaczył, że został przez mieszkańców miasta i przez część pracowników mogileńskiego SPZOZ-u do tego zobligowany.
     - Minęło 14 miesięcy od czasu, kiedy firma „Formedis” z Poznania przygotowała plan restrukturyzacji. Wiemy, że pan starosta prowadzi negocjacje, rozmowy, jest wymiana pism między starostą mogileńskim a burmistrzem Strzelna Ewarystem Matczakiem - mówił radny PO.
     Radny zaproponował, by taki punkt znalazł się w programie następnej, grudniowej sesji. - Choć to będzie sesja budżetowa, nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy o tak ważnej sprawie dla mieszkańców, jak służba zdrowia, rozmawiali także na sesji miejskiej - mówił w listopadzie radny.  
     Jest też inny powód, dla którego radny Stochliński szczególnie chce rozmawiać ze starostą o służbie zdrowia.
     Radny poparł działania restrukturyzacyjne, jakie zaproponowała kilkanaście miesięcy temu w swym audycie firma Formedis. Mówił wtedy o tej propozycji: - Była zrobiona bardzo dobrze, bardzo rzetelnie i fachowo. Nie brała pod uwagę ani czynnika społecznego, ani socjologicznego. Dlatego była tak dobrze zrobiona.
     Starosta Barczak i wicestarosta Szymański zaczęli wtedy publicznie zarzucać radnemu Stochlińskiemu, że popierając propozycję firmy Formedis był za likwidacją służby zdrowia w Mogilnie i przeniesieniem wszystkiego do Strzelna.
     Na przykład na sesji powiatowej w DPS Siemionki 28 listopada 2011 r. starosta Tomasz Barczak zaatakował nieobecnego na sali Grzegorza Stochlińskiego: - Nie zgodziliśmy się ze stanowiskiem radnego gminnego pana Stochlińskiego, który powiedział, że rzeczywiście zamknąć wszystko w Mogilnie, przenieść do Strzelna i w ten sposób uzdrowić służbę zdrowia.
     My sprawdziliśmy co mówił jesienią 2011 r. radny Stochliński. Jego słowa brzmiały zupełnie inaczej: - Jestem pełen podziwu dla firmy, która przygotowała projekt restrukturyzacji SPZOZ. Zgadzam się w całej rozciągłości z kierunkami, jakie są tu wskazane. Od reformy SPZOZ nie uciekniemy. Tylko mam pytanie do pana starosty, Zarządu Powiatu i dyrektora Krigera, czy starczy wam odwagi i determinacji, aby wszystkie zamierzenia pokazane w audycie wprowadzić w sposób szybki, aby kiedyś szpital mogileński nie zniknął z powierzchni ziemi (...) Potrzeba jest panie starosto odważnych decyzji.
     W GRUDNIU NIE PRZYSZEDŁ
     19 grudnia 2012 r. starosta Barczak ponownie nie pojawił się na sesji. W programie nie znalazł się także punkt mówiący o służbie zdrowia. Okazało się, że na komisji rewizyjnej przed sesją budżetową, to przewodnicząca Kujawa wystąpiła z inicjatywą przełożenia dyskusji o służbie zdrowia na sesję styczniową. Spytała radnego Stochlińskiego, czy na to się zgadza. - Ja się zgodziłem, by starostwo i Zarząd Powiatu sobie pewne rzeczy poukładali, żeby informacja była pełniejsza - mówi radny Stochliński.
     Dodatkowo na grudniowej sesji Rada Miejska w Mogilnie uchwaliła swój plan pracy na 2012 r. Według tego planu, na styczniowej sesji miała znaleźć się informacja o SPZOZ Mogilno. Radny Stochliński miał nadzieję, że teraz to już na pewno starosta Tomasz Barczak przyjdzie i będzie okazja do porozmawiania o służbie zdrowia.
     W STYCZNIU TEŻ NIE
     Radny mówi Pałukom, że zdziwił się, gdy zobaczył 3 stycznia materiały sesyjne. Pomimo, że Teresa Kujawa obiecała sprawy zdrowia umieścić w programie sesji styczniowej, a dodatkowo obligował ją do tego roczny plan pracy Rady Miejskiej - takiego punktu nie było.
     - Z rozczarowaniem i z niedowierzaniem przyjąłem to - mówił radny 10 stycznia podczas obrad komisji. Teresa Kujawa tłumaczyła, że: - Pan starosta odmówił przygotowania takiej informacji i dlatego nie umieściłam tego w porządku obrad.
     Radny tłumaczył Teresie Kujawie, że jest tym bardziej zdziwiony, bo porządek obrad sesji radni dostali 3 stycznia, a pismo starosty nosi datę 4 stycznia i wpłynęło do Urzędu Miejskiego w Mogilnie 9 stycznia. - Więc w momencie przygotowywania porządku obrad nie mogła pani wiedzieć o piśmie starosty - mówił radny Stochliński.
     - Mogłam. Pytałam telefonicznie, czy będę miała taką informację przygotowaną. Uzyskałam
informację, że nie będę miała - tłumaczyła przewodnicząca Kujawa.
     Starosta Tomasz Barczak ostatecznie na sesję 11 stycznia także nie przyszedł.
     Publikujemy obok treść nadesłanego przez starostwo pismo. Starosta pisze w nim m.in. do Teresy Kujawy: (...) Szanując ustawową odrębność kompetencyjną samorządów, zapraszam na posiedzenia komisji, sesje Rady Powiatu, jak również na posiedzenia Społecznej Rady SPZOZ. Zapewniam, że właśnie to są właściwe płaszczyzny do rozmów na tematy ważne dla wszystkich mieszkańców powiatu i tam można w gronie osób odpowiedzialnych za służbę zdrowia uzyskać pełną informację na nurtujące państwa pytania.
     Tego pisma radni na sesji 11 stycznia nie otrzymali, nie zostało także odczytane. Nikt z 21 mogileńskich radnych zresztą o to nie prosił.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1092 (3/2013)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości