Reklama

Ukróci osobiste wycieczki

Mogilno, Rada Miejska, Kujawa, sesja
     Ukróci osobiste wycieczki
     Teresa Kujawa zapowiedziała radnemu Majcherkiewiczowi i burmistrzowi Duszyńskiemu, że dłużej już nie pozwoli na ich wzajemne przytyki i kąsanie się na sesjach. Mają zająć się pracą dla dobra mieszkańców, a nie ciągłym nawracaniem do przeszłości.

       Od początku tej kadencji Rady Miejskiej Mogilna często na sesjach dochodziło do słownych - często ostrych - zwarć między burmistrzem Leszkiem Duszyńskim a radnym PSL Przemysławem Majcherkiewiczem.
     Ostatnia sesja 20 czerwca była jednak dość spokojna. - Jak makiem zasiał - zwrócił uwagę radny Majcherkiewicz. Doszło jedynie do drobnych zgrzytów, raczej odbieranych w kategorii nieszkodliwych złośliwości. Na przykład burmistrz odpowiadając na pytania prosił radnego Majcherkiewicza, by ten mu nie przerywał. Radny nic jednak w tym momencie nie mówił. - Ale trzyma mikrofon - zwrócił uwagę burmistrz. Sala wybuchnęła śmiechem. - To ja pana stresuję, jak trzymam mikrofon? - pytał z niedowierzaniem radny.
Przy okazji odpowiadania na pytanie radnego Majcherkiewicza, kiedy ruszy remont ul. Ogrodowej, burmistrz Duszyński znowu ironicznie zauważył, że nie chciałby pomylić dat, bo pan Przemysław jest autorem mojej autobiografii i pilnuje różnych moich...
     Przewodnicząca Teresa Kujawa po raz pierwszy w tej kadencji tak zdecydowanie zareagowała. - Bardzo proszą abyśmy się wzajemnie szanowali. Wzajemnie sobie nie przerywali, kiedy pan burmistrz..., ale również bardzo bym prosiła panie burmistrzu bez jakichś takich osobistych animozji. Pan Majcherkiewicz jest tutaj radnym, a nie wiceburmistrzem czy kimś. Przestańcie sobie dogryzać - powiem to po kobiecemu - jeden drugiemu co chwilę. Jesteśmy tu radnymi i obecnie zajmujemy się sprawami, które nas dotyczą, a nie tego, co było. Odetnijmy to, co było. Teraz jest i będzie - ostrzegała samorządowców przewodnicząca.
Zareagował na te słowa tylko radny Majcherkiewicz. Mówił, że rozumie doskonale przewodniczącą, iż chce mieć porządek na sesji, ale akurat ta sesja była wyjątkowo spokojna.
     - Ja panu burmistrzowi nie przerywałem, ani on mi nie przerywał. Więc nie wiem, dlaczego pani takie uwagi robi. Poza tym wydaje mi się, że pani nie będzie mi mówiła, co ja mam mówić, albo panu burmistrzowi, co ma mówić - radny przy okazji ustawił się także w roli adwokata burmistrza.
     Teresa Kujawa powołała się jednak na statut gminy, który jasno mówi, że prowadzący obrady ma prawy czynić uwagi, reagować, gdy ktoś mówi nie na temat, czuwać nad zwięzłością wypowiedzi i formą, w jakiej wypowiadający się kieruje swe słowa.
     - Nie mam absolutnie zamiaru, ani panu burmistrzowi, ani panu wkładać w usta, co macie mówić. Osobiste wycieczki są niepotrzebne - pouczyła samorządowców.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1065 (28/2012)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości