Taką publiczną deklarację złożył podczas sesji pełnomocnik nowego właściciela Wrzosu Jacek Olech.
„Dla nas nie jest to żadnym problemem, żeby to uregulować, żeby nikt nie miał najmniejszych wątpliwości, że mieszkańcy tej zainteresowanej wspólnoty mogą spokojnie do tego swojego budynku dochodzić i dojeżdżać” - zapewniał podczas sesji 22 marca Jacek Olech, pełnomocnik nowego właściciela „Wrzosu” fot. Damian Stawski 22 marca podczas sesji Rady Miejskiej w Mogilnie powróciła ponownie kwestia podwórka przy Wrzosie przy ul. Hallera. Przypomnijmy, że pytanie w sprawie służebności wjazdu na podwórko od strony ul. Hallera dla mieszkańców znajdującej się tam kamienicy, skierowała miesiąc temu radna Alina Dobersztyn. Wcześniej pytali o to także inni radni.
Podczas lutowej sesji dyrektor Arkadiusz Grobelski poinformował radnych, że w specyfikacji przetargowej nie został wprowadzony zapis odnośnie zapewnienia służebności przejazdu mieszkańcom. To bardzo zdenerwowało radnych, którzy domagali się właśnie takiego zapisu. Radnych uspokoił wówczas zastępca burmistrza Jarosław Ciesielski, który zapewnił, że na marzec przewidziane było podpisanie aktu notarialnego, a gmina takiego aktu notarialnego nie podpisze. Działka wjazdowa na podwórko przy Wrzosie od strony ul. Hallera jest podzielona na dwie części - połowa wjazdu od strony zamieszkanych budynków jest własnością lokalnego przedsiębiorcy Krzysztofa Walczaka i w tej części przejazdu jest dopisana służebność przejazdu dla mieszkańców. Z kolei druga część wjazdu, bliżej Wrzosu, jest już własnością gminy i tam także była służebność, ale działka została wykupiona już przez spółkę Rentier Piotra Borowiaka.
8 marca zastępca burmistrza Jarosław Ciesielski zapewniał reportera Pałuk, że podczas marcowej sesji zjawi się pełnomocnik Piotra Borowiaka - Jacek Olech, który złoży oficjalną deklarację, by uspokoić mieszkańców i zapewnić, że dojazd na podwórko będzie w pełni możliwy. Tak też się stało.
Jacek Olech podczas sesji mówił: - Dla nas nie jest to żadnym problemem, żeby to uregulować, żeby nikt nie miał najmniejszych wątpliwości, że mieszkańcy tej zainteresowanej wspólnoty mogą spokojnie do tego swojego budynku dochodzić i dojeżdżać. Dalej mówił, że zaraz po podpisaniu aktu notarialnego stanie do rozmowy z właścicielem sąsiadującej działki, czyli właśnie z Krzysztofem Walczakiem o podpisanie tzw. służebności wzajemnej. Odnośnie zamieszkałych przy ul. Hallera Jacek Olech złożył propozycję, aby wprowadzić odpowiedni zapis w księdze wieczystej, by mieszkańcy ul. Hallera mogli swobodnie wjeżdżać na swoje podwórka.
- Składam publiczną deklarację w postaci publicznego oświadczenia woli. Proponujemy panu burmistrzowi, aby zapisać w dziale trzecim [w księdze wieczystej - przyp. das] również tę zbywalną nieruchomość na rzecz tych mieszkańców czy też właścicieli tej wspólnoty mieszkaniowej. W chwili podpisania aktu notarialnego już nie będzie żadnej wątpliwości - mówił Jacek Olech.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1310 (12/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze