Stawki, opłaty, śmieci, Mogilno
Wszędzie widzą manipulowanie
Zapowiedź wniesienia przez burmistrza Leszka Duszyńskiego autopoprawki do jego projektu uchwały, ujawniona w artykule w Pałukach wywołała w obozie PSL i SLD burzę.
Na dwa tygodnie przed uchwaleniem budżetu Mogilna radnym zostały rozesłane materiały. Wśród projektów uchwał była uchwała z propozycjami stawek burmistrza Leszka Duszyńskiego opłaty za odbiór śmieci posegregowanych i zmieszanych, które miały obowiązywać od 1 lipca tego roku na terenie gminy Mogilno.
Sesja miała się odbyć 19 grudnia, a w Pałukach 13 grudnia ukazał się teksty zatytułowany Zaproponuje radnym zejść do 9 zł i 16 zł. Lead tego artykułu brzmiał: Gdyby kierować się tylko czystą kalkulacją kosztów, ceny powinny odpowiednio wynosić: 14 zł - za śmieci posegregowane i 25 zł - za pozostałe. Leszek Duszyński ma jednak nadzieję, że po przetargu koszty zbiórki śmieci na terenie gminy będą mniejsze, dlatego zaproponuje radnym autopoprawkę do przesłanego już radnym projektu uchwały.
Artykuł, który zapowiadał złożenie przez burmistrza autopoprawki do własnego projektu uchwały, wywołał burzę w środowisku radnych PSL i SLD. Dowiedzieliśmy się, że przewodnicząca Rady Miejskiej Teresa Kujawa na różnych spotkaniach (także w ratuszu) zaczęła mówić w kontekście tego artykułu o manipulacji słowami.
Konkretnie radna SLD powiedziała o co jej chodzi na sesji 19 grudnia. - Nie rozumiem tutaj takiego stwierdzenia, że pan burmistrz proponuje - i tak lokalna prasa napisała - obniżyć stawkę. Przecież my jeszcze żadnej stawki żeśmy nie zatwierdzili. I co mamy obniżać. Tytuł w „Pałukach” w ubiegłym tygodniu, gdzie było napisane, że pan burmistrz poprosi radnych o obniżenie stawki, spowodował, że gros mieszkańców - a ja jako polonista wiem jak ludzie czytają ze zrozumieniem - nie czytało wyjaśnień w dalszej części artykułu, tylko z tytułu zrozumiało, że to my radni proponujemy taką stawkę, a pan burmistrz będzie ją obniżał - mówiła przewodnicząca Kujawa. I dodała: - To jest nieprawda, bo to jest zakłamanie i manipulowanie słowem. I dlatego panie burmistrzu Ciesielski proszę nie manipulować słowami. Nie ma żadnej propozycji obniżki. Tylko w pierwotnej wersji pan burmistrz zaproponował taką stawkę, a teraz proponuje taką - przewodnicząca w ostrych słowach atakowała wiceburmistrza Jarosława Ciesielskiego, który referował ten temat na sesji 19 grudnia.
- Lokalna prasa napisała jak napisała, ale wiadomo dlaczego tak pisze - pomagał przewodniczącej radny PSL Przemysław Majcherkiewicz.
- Ja nawet nie wiem, co to jest manipulowanie słowem. Może pani wie i dlatego pani tak doskonale przeanalizowała to - mówił wiceburmistrz Ciesielski.
- Nie o to chodzi - Teresa Kujawa próbowała łagodzić swe słowa.
- Ale o to chodzi, rozumie pani tak, jak pani chce - mówił Jarosław Ciesielski - Była pierwotna stawka 14 zł opłaty kalkulacyjnej, zbudowanej zgodnie z zaleceniami ustawy. Ja pani wyjaśniałem, jakie są przyczyny uchwały zmieniającej, a pani w tym widzi manipulację.
Teresa Kujawa uparcie powtarzała, że z artykułu w Pałukach można było odczytać, że to radni uchwalili stawki, a burmistrz je obniża.
Pani przewodnicząca nie dała sobie na sesji przepowiedzieć: - Dobra, manipulacja słowami może być. Tak jest.
O dyskusji nad stawkami piszemy w artykule powyżej.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1090 (1/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze