Marek Matusiak chciałby zaadaptować niszczejące pomieszczenie byłej sali lekcyjnej, które przylega bezpośrednio do jego komunalnego mieszkania w budynku, który kiedyś był siedzibą szkoły podstawowej. Burmistrz Ewaryst Matczak nie zgadza się, bo planuje powstanie tam przedszkola. - Przez tyle lat przedszkole tam nie powstało i nie powstanie - twierdzi przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Pieszak.
Tak wygląda sufit i pomieszczenie nieużytkowanej od lat klasy po byłej szkole w Ostrowie. O to pomieszczenie stara się Marek Matusiak. Zdjęcie wykonaliśmy przez szybę w oknie. fot. Magdalena Lachowicz SALA NISZCZEJE
Marek Matusiak z rodziną mieszka od 1990 r. w komunalnym lokalu wydzielonym w budynku po byłej szkole podstawowej w Ostrowie (gm. Strzelno). Od ponad 10 lat zabiega u burmistrza Ewarysta Matczaka o przydzielenie pomieszczenia, które kiedyś było lekcyjną salą, a które znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie z ich pokojem. Pomieszczenie nie jest w żaden sposób zagospodarowane.
- Stan techniczny pomieszczenia ulega ciągłemu pogorszeniu, stwarzając realne zagrożenie pożarowe, mogące powstać na skutek zwarcia instalacji elektrycznej. Sufit w byłej klasie jest zarwany właśnie na powierzchni, gdzie przebiega instalacja. Niby gmina doraźnie załatała cieknący dach, ale to wszystko. Czas odgrywa tutaj bardzo istotną rolę z uwagi na postępujący proces niszczenia. W pomieszczeniu jest tak duża wilgoć, że na wewnętrznej ścianie mojego mieszkania u dołu zaczęła pojawiać się pleśń - opowiada Marek Matusiak.
Gmina nic z tym lokalem nie robi, ulega on coraz większej degradacji. Dwa lata temu doraźnie tylko zakleiła dziury w cieknącym dachu.
PIERWSZY WNIOSEK
Widząc bezczynność gminy Marek Matusiak w listopadzie 2009 r., złożył do komisji rolnej, ochrony środowiska, mienia komunalnego i mieszkalnictwa pismo z prośbą o wyrażenie zgody na przydzielenie jego rodzinie pomieszczenia klasowego w ramach poszerzenia lokalu mieszkalnego. Zapewnił wówczas, że wszelkie prace remontowe w pomieszczeniu wykona we własnym zakresie i na własny koszt, tak jak dotychczas czynił w całym swoim mieszkaniu. 14 czerwca 2010 r. po kolejnym piśmie Marka Matusiaka ówczesna komisja dokonała wizji lokalnej w budynku.
28 czerwca 2010 r. burmistrz Ewaryst Matczak odpowiedział rodzinie Matusiaków, że w związku z planowanym przez Ministerstwo Edukacji Narodowej obowiązkiem szkolnym dla 6-latków od 2013 r. istnieje prawdopodobieństwo otwarcia tam oddziału przedszkolnego.
DRUGI WNIOSEK
W związku z dalszą degradacją pomieszczenia 23 marca 2014 r. Marek Matusiak napisał ponownie pismo do przewodniczącego komisji mieszkaniowej. Prośbę o przydzielenie jego rodzinie pomieszczenia klasowego motywował tym, że za kilka miesięcy miała powiększyć się ich rodzina. W maju 2014 r. urodził się ich trzeci syn Michał. W związku z tym ich sytuacja lokalowa uległa pogorszeniu. - W wyniku moich wielokrotnych interwencji związanych z przeciekającym dachem i groźbą zawalenia się pustostanu, zostały częściowo naprawione elementy zadaszenia tego budynku. Po tej naprawie odebrane zostały mi klucze do części budynku po byłej szkole, przez pracownika UM, uniemożliwiając mi w ten sposób szybką interwencję w przypadku jakiegokolwiek nagłego zdarzenia losowego, np. otwieranie się okien w czasie silnego wiatru, ulewy - mówi Marek Matusiak.
Ponadto mieszkaniec dowiedział się o wynajęciu pomieszczeń dla nowo powstałego wówczas Klubu Sportowego Grom Ostrowo. W klubie tym Marek Matusiak pełnił funkcję skarbnika. Wynajem pomieszczeń klubowi, zdaniem Marka Matusiaka, zaprzeczał wydawanym wcześniej decyzjom w jego sprawie. W związku z pojawiającym się konfliktem interesów Marek Matusiak zmuszony był zrezygnować z pełnionej funkcji w klubie, aby nie zostać pomówionym o działanie na niekorzyść Gromu. Utworzenie szatni dla zawodników w tak dużej odległości (około 300 m) od boiska piłkarskiego Marek Matusiak uważał za bezcelowe, a wynajęcie pomieszczeń klubowi stawiało pytanie - kto wykona kosztowne prace naprawcze, w tym wymianę stolarki okiennej, zrobienie sanitariatów i pomieszczeń biurowych. Ostatecznie Grom nie korzysta z przyznanego im pomieszczenia, zarząd klubu dzięki swojej operatywności pozyskał używany domek letniskowy, który został przewieziony na boisko i obecnie służy jako szatnia dla sportowców.
Cały czas odpowiedź burmistrza była negatywna. Burmistrz tłumaczył swoją decyzję tym, że w Ostrowie powstanie oddział przedszkolny. Minął kolejny wrzesień i oddział przedszkolny w Ostrowie nie powstał.
TRZECI WNIOSEK
Dlatego Marek Matusiak 2 kwietnia 2015 r. skierował kolejne pismo do przewodniczącego komisji mieszkaniowej. Na dzień dzisiejszy w mieszkaniu o powierzchni 42,32 m2 mieszka 5 osób. Mieszkanie składa się z dwóch niedużych pokoi, kuchni, łazienki i korytarza. Dwóch starszych synów Wojciech i Franciszek zajmują jeden pokój. Marek Matusiak z żoną Ewą i najmłodszym synkiem Michałem zajmują drugi pokój. - Dzieci rosną i potrzebują miejsca do nauki, a w chwili obecnej nie ma takiej możliwości, aby wstawić do ich pokoju biurka, gdyż jest on zbyt mały. Z konieczności chłopcy uczą się i odrabiają lekcje przy kuchennym stole. Chciałbym poprawić warunki lokalowe mojej rodziny i stworzyć dzieciom odpowiednie miejsce do nauki - mówi Marek Matusiak.
29 lipca 2015 r. Marek Matusiak otrzymał ponownie negatywną odpowiedź od burmistrza Matczaka. Co jednak ciekawe, obecna komisja mieszkaniowa z przewodniczącym Kazimierzem Łojewskim pozytywnie zaopiniowała wniosek Marka Matusiaka i wnioskowała do burmistrza o przyznanie pomieszczenia po klasie. Jednak burmistrz z uwagi - jak powiedział - na starania Urzędu o pozyskanie finansowych środków unijnych na utworzenie oddziału przedszkolnego w Ostrowie uznał, że wniosek Marka Matusiaka nie może zostać zrealizowany. - W przypadku odmowy przyznania środków unijnych powrócimy do tematu, o czym zostanie pan niezwłocznie powiadomiony - odpowiedział panu Matusiakowi burmistrz Matczak.
W tym miejscu warto przypomnieć, że nie kto inny, jak właśnie burmistrz Matczak w 2012 r. najpierw starał się, a później wycofał z przyznanej gminie na 2 lata pomocy unijnej w kwocie 598.217,5 zł na stworzenie 3 nowych oddziałów przedszkolnych dla 54 dzieci. Tłumaczył to tym, iż nie wiedział, że w tym przypadku występowała tzw. trwałość projektu, która zobowiązywała gminę, by w kolejnych 2 latach utrzymywała już te oddziały z własnych środków. Zdaniem burmistrza, wiązałoby się to z dodatkowym dużym nakładem finansowym, na który gminę nie stać.
CZWARTY WNIOSEK
W związku z tym, że mijał kolejny rok i przedszkole w Ostrowie nie powstało, w grudniu 2015 r. Marek Matusiak ponownie złożył wniosek o przyznanie lokalu jego rodzinie. 7 grudnia 2015 r. komisja mieszkaniowa dokonała wizji lokalnej i wniosek komisji był jeden - przyznać lokal rodzinie Matusiaków.
Jednak 23 grudnia 2015 r. sekretarz gminy Jarosław Marek napisał do Marka Matusiaka pismo, w którym zawiadomił, że po rozpatrzeniu wniosków o przydzielenie lokalu komunalnego komisja rolna, ochrony środowiska, mienia komunalnego i mieszkalnictwa Rady Miejskiej w Strzelnie zaopiniowała Projekt listy osób uprawnionych do zawarcia umowy najmu lokalu mieszkalnego opracowany 21 grudnia 2015 r. Wniosek Pana nie został umieszczony na w/w liście, który pozostawiono do rozpatrzenia przy opracowaniu nowej listy. Opracowany projekt listy zostanie podany do publicznej wiadomości poprzez wywieszenie na tablicy ogłoszeń w tutejszym Urzędzie - napisał Jarosław Marek.
Marek Matusiak nie rozumiał pisma sekretarza. - Przecież ja nie staram się o mieszkanie, bo mieszkanie mam. Mi chodzi tylko o poszerzenie mieszkania o lokal przyległy do mojego mieszkania - powiedział Marek Matusiak.
Tego samego zdania jest komisja mieszkaniowa. W 2016 roku sprawa Marka Matusiaka wielokrotnie omawiana była podczas obrad tej komisji. Jej członkowie stwierdzili, że wydali pozytywną decyzję, by przyznać lokal panu Matusiakowi, a na listę wprowadzani są mieszkańcy oczekujący na przydział mieszkania, a nie poszerzenie o jedno pomieszczenie. W związku z tym umieszczenie Marka Matusiaka na liście jest bezcelowe.
Podczas posiedzenia komisji budżetowej i przewodniczących wszystkich komisji Rady Miejskiej 14 grudnia 2016 r. radna Irena Mohylowska mówiła do burmistrza: - My, jako komisja przydzieliliśmy dodatkowe pomieszczenie panu Markowi Matusiakowi w Ostrowie. Pan niestety się nie zgodził.
- Ale tam jest planowane przedszkole, to państwo chcecie oddać lokal, który jest przeznaczony na przedszkole? - pytał burmistrz.
- Przez tyle lat przedszkole tam nie powstało i nie powstanie - wtrącił przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Pieszak.
Przewodniczący komisji mieszkaniowej Kazimierz Łojewski nie miał wątpliwości: - Przedszkole w Ostrowie nie powstanie. A ten budynek, zanim zaczniemy myśleć o przedszkolu, to wszystko się zawali, wszystko padnie. Przecież pan burmistrz bardzo dobrze wie, jak tam wygląda. Chcąc zrobić tam przedszkole, to prędzej nowe przedszkole by pan wybudował, jeżeli takowe miałoby w ogóle powstać.
Tego samego zdania była przewodnicząca komisji rewizyjnej Zofia Borowska z Ostrowa.
PIĄTY WNIOSEK
Tydzień później na posiedzeniu komisji mieszkaniowej 20 grudnia członkowie komisji podtrzymali swoje zdanie. Marek Matusiak złożył 23 grudnia ponowne pismo do burmistrza i przewodniczącego komisji mieszkaniowej.
Członkowie komisji mieszkaniowej powiedzieli nam, że zaopiniują ponownie wniosek Marka Matusiaka pozytywnie i przekażą do realizacji burmistrzowi.
- Burmistrz ma 30 dni na odpowiedź, więc ja cierpliwie czekam. Dobrze, że członkowie komisji mieszkaniowej oraz inni radni Rady Miejskiej są po mojej stronie. Może dzięki ich pomocy uda się w końcu po tylu latach poprawić warunki lokalowe mojej rodzinie - powiedział Marek Matusiak.
Do tematu powrócimy w Pałukach.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1300 (2/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze