Reklama

Wznieśli milczący las rąk

Spółdzielcy z Mogilna i Strzelna rosną w siłę
     Wznieśli milczący las rąk
     Spółdzielców w walce z zarządem Spółdzielni Mieszkaniowej wspierają już burmistrz Matczak, wiceburmistrz Ciesielski, poseł PO Krzysztof Brejza, radny powiatowy Krzysztof Szarzyński oraz radni miejscy z Mogilna i Strzelna.

Spotkanie prowadzili członkowie grup inicjatywnych. Od lewej: Łucja Siwka, Józef Graczyk, Stefan Posadzy, Halina Wiśniewska, Bożena Bogdańska, Irena Pułkownik, wiceburmistrz Mogilna Jaroslaw Ciesielski, radny RM Mogilna Grzegorz Stochliński, wspierający grupę inicjatywną radny powiatowy Krzysztof Szarzyński, burmistrz Strzelna Ewaryst Matczak i Maria Lipieńska. fot. Magdalena Lachowicz

     Na kolejne spotkanie członków Spółdzielni Mieszkaniowej z Mogilna i Strzelna 20 października do stołówki mogileńskiego gimnazjum przyszło ponad 200 osób. Zaognia się sprawa walki mieszkańców o uwłaszczenie ich mieszkań. Spółdzielnia Mieszkaniowa skutecznie blokuje mieszkańcom wykup gruntów pod blokami. Wykup działki pod blokiem jest konieczny, żeby spółdzielcy mogli wyodrębnić prawo własności swego lokalu.
      Do zarządu SM wnioski o przeniesienie prawa własności gruntów zaczęły wpływać już w  2001 r. I od początku były problemy. Strzeleńscy radni wyrazili zgodę na przekształcenie prawa do wieczystej dzierżawy gruntów pod osiedlem w listopadzie 2007 r. Podobna sytuacja jest w Mogilnie. Tutaj 16 października minęły dwa lata od podjęcia uchwały o przekazaniu gruntów spółdzielni przez gminę. Jednak do dnia dzisiejszego spółdzielnia nie złożyła wniosku do sądu o wpis gruntów do księgi wieczystej. W związku z tym do dnia dzisiejszego jako właściciel gruntów figuruje gmina. 
      W trakcie kolejnych spotkań spółdzielcy dowiedzieli się, że mogileńska spółdzielnia działa na nieważnym statucie. W związku z tym wszystkie podjęte w tym czasie uchwały są nieważne. Mogileńska spółdzielnia nie podjęła żadnych kroków w celu aktualizacji statutu. - Odpowiedzcie sobie państwo sami, dlaczego Walnego Zgromadzenia Spółdzielnia przez tyle czasu nie zwoływała. Bo pewnie już by tego zarządu nie było. Mamy podstawy sądzić, że to była jedyna obawa. I teraz kiedy to my zdecydowaliśmy się doprowadzić do Walnego Zgromadzenia Członków - mówili członkowie grup inicjatywnych z Mogilna i Strzelna.
      ZBIÓRKA TRWA
      Na wcześniejszym spotkaniu 30 września zapadła decyzja o stworzeniu listy, na której podpisywali się mieszkańcy, żądając doprowadzenia do zwołania Walnego Zgromadzenia Członków. Lista ze złożonymi 359 podpisami 16 października dostarczona została do Spółdzielni. Natomiast 19 października do Sądu Okręgowego złożony został wniosek o stwierdzenie nieważności 7 uchwał podjętych podczas zebrania przedstawicieli, które odbyło się 29 czerwca. Jeśli 20% członków złoży swoje podpisy, to Spółdzielnia w ciągu 4 tygodni ma obowiązek zwołać Walne Zebranie Członków.
Jak informują nas członkowie grup inicjatywnych z Mogilna i Strzelna, w dalszym ciągu można u nich składać listy z zebranymi podpisami. Należy pamiętać, aby każda lista opatrzona była nagłówkiem, że są to podpisy do Rady Nadzorczej o natychmiastowe zwołanie Walnego Zgromadzenia Członków. Listy te można składać u  Bożeny Bogdańskiej, Haliny Wiśniewskiej i Łucji Siwka z Mogilna oraz członków grupy inicjatywnej ze Strzelna Ireny Pułkownik, Anny Młodoszewskiej, Marii Lipieńskiej, Józefa Graczyka, Stefana Posadzy, Mścisławy Piotrowicz, Zbigniewa Wiśniewskiego i Kazimierza Michalskiego.
     POSEŁ PYTA
      W sprawę spółdzielców zaangażował się poseł Krzysztof Brejza, który 16 października złożył do Ministra Infrastruktury Cezarego Grabarczyka interpelację w sprawie zbadania zgodności z prawem działalności Spółdzielni Mieszkaniowej w Mogilnie.
      Na wtorkowym spotkaniu w gimnazjum obecny był przedstawiciel posła Brejzy Wojciech Baran. Powiedział, że poseł jest zaniepokojony tym, że pomimo zgody radnych z Mogilna i Strzelna na przekazanie gruntów Spółdzielni, nie zostały do tej pory podjęte przez Zarząd SM żadne działania zmierzające do przeniesienia własności terenów, na których znajdują się spółdzielcze bloki. Ponadto Krzysztof Brejza skierował bezpośrednią interwencję poselską do prezesa SM Jana Guzika. Pyta go, dlaczego dotychczas nie nastąpiło przeniesienie własności mieszkań na rzecz spółdzielców oraz w jakim terminie nastąpi realizacja prawa spółdzielców do nabycia na własność lokali mieszkalnych.
      GĄDECKI NIE PRZYSZEDŁ
      Na liczne pytania mieszkańców nikt nie uzyskał odpowiedzi, bowiem ani prezes Guzik, ani nikt z zarządu Spółdzielni nie przybył na spotkanie. Jak poinformował wszystkich zebranych wspierający od początku działania grupę inicjatywną radny powiatowy Krzysztof Szarzyński, przewodniczący Rady Nadzorczej SM Piotr Gądecki stanowczo odmówił udziału w spotkaniu ze spółdzielcami. Gdy o takiej decyzji szefa Rady Nadzorczej dowiedzieli się zebrani w stołówce gimnazjum, nie kryli oburzenia. - Gdyby dostał 500 zł, to by przyszedł - padały krzyki z sali.
      MATCZAK Z LOKATORAMI
      Działania spółdzielców wspiera burmistrz Ewaryst Matczak, który nie podpisał się pod projektem podziału gruntów proponowanym przez Spółdzielnię. - Ja jestem po stronie lokatorów, a w tej sprawie potrzebna jest moja akceptacja. Swój podpis złożę tylko na takim dokumencie, który zaakceptują lokatorzy Spółdzielni. Jako burmistrz Strzelna czuję się oszukany przez władze Spółdzielni - mówił burmistrz Matczak. 

Na hasło, kto jest za zwołaniem Walnego Zgromadzenia Członków, które w efekcie ma doprowadzić do odwołania prezesa Jana Guzika i całego zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej - na sali pojawił się las rąk fot. Magdalena Lachowicz

      PRZYSŁUGA WŁADZ MOGILNA
      Po raz pierwszy w spotkaniu spółdzielców uczestniczył także przedstawiciel mogileńskiej władzy. Ponieważ burmistrz Leszek Duszyński przebywa na zwolnieniu chorobowym, w spotkaniu wzięli udział wiceburmistrz Jarosław Ciesielski oraz radny Grzegorz Stochliński.
      W Mogilnie sytuacja wygląda trochę inaczej, bowiem burmistrz Duszyński w przeciwieństwie do burmistrza Strzelna Ewarysta Matczaka podpisał projekt podziału gruntów zaproponowany przez Zarząd Spółdzielni. - Decyzja burmistrza została wydana zgodnie z życzeniem prezesa Guzika. I tutaj ukłon w stronę pana burmistrza, dlaczego taka decyzja została zatwierdzona. Przecież ustawa jasno precyzuje, co jest działką budowlaną i coś z tym fantem trzeba zrobić - mówiła Bożena Bogdańska.
      To, że w Mogilnie burmistrz wydał decyzje podziałowe, to jak mówi wiceburmistrz Jarosław Ciesielski, spowodowane jest tym, że Urząd jest pod ciągłą presją. - Państwo wiecie, że Spółdzielnia Mieszkaniowa w pismach do państwa podaje jako powód niemożliwości wyegzekwowania ustawy o spółdzielniach, czyli uwłaszczenia. Rzekomo trudności są po stronie Urzędu Miejskiego, co jest absolutną nieprawdą - mówił Ciesielski. Zdaniem wiceburmistrza istnieją dwie decyzje podziałowe. Jedna dotyczy bloków na 22 Stycznia, druga to Sójcze Wzgórze. Zostały one - jak mówi Jarosław Ciesielski - podpisane tylko dlatego, żeby ułatwić spółdzielcom uwłaszczenie. - Ale jak się okazuje w ten sposób Urząd Miejski wyrządził państwu niedźwiedzią przysługę. Otrzymaliśmy pismo od grupy inicjatywnej z prośbą o weryfikację i to się w tej chwili odbywa. Nie zawsze jednak podział podpisany przez burmistrza jest nieprawny, ale może być niesłuszny, ponieważ nie jest zgodny z państwa wolą - mówił do spółdzielców Jarosław Ciesielski. Jak zaznaczył wiceburmistrz, do tej pory Urząd traktował  prezesa Guzika jako osobę, która reprezentowała spółdzielców. Dlatego też, gdy Zarząd Spółdzielni wystąpił  z wnioskiem o podział, to burmistrz myślał, że robi to z woli mieszkańców. - Jeżeli jest inaczej, to jest prosty sposób, żeby to zmienić. Ja nie będę państwu podpowiadał, jaki to jest sposób. Jeżeli państwa Zarząd nie reprezentuje waszych interesów, to w waszych rękach leży, żeby to zmienić (...) Jest to dla mnie jako burmistrza duże ostrzeżenie.  Burmistrz Matczak miał tę szansę,  że zanim miał podpisać decyzję podziałową, wiedział,  jaka jest sytuacja - mówił wiceburmistrz Ciesielski. 
      LAS RĄK
      Gdy na koniec mówił mieszkaniec Sójczego Wzgórza Zenon Popiołek powiedział kilka dobitnych ostrych słów, oklaskom nie było końca. - Dzieje się rzecz nieprawdopodobna. Jest wśród nas przedstawiciel posła, burmistrz jeden, burmistrz drugi, mecenas, a my co robimy, zbieramy podpisy i co więcej? Bijemy brawo i jest dobrze. Ja proszę, żeby podjęte przez dwie grupy inicjatywne działania zostały poparte podniesieniem ręki każdego z nas i żeby to zostało wpisane w protokół i policzone. Żeby było wiadomo, ilu nas było, ilu podniosło rękę i żeby tak zostało. Nieważne, czy się to powiedzie, czy nie. Chcemy mieć tylko po kilkudziesięciu latach po obaleniu komunizmu prawo do własnego mieszkania . Jeśli nie podejmiemy tego poparcia, to nic nie osiągniemy - powiedział Zenon Popiołek. Na sali pojawił się las rąk. Mieszkańcy głośno wypowiadali swoją dezaprobatę dla obecnego zarządu SM i składali podpisy pod wnioskiem o zwołanie Walnego Zgromadzenia Członków, które w konsekwencji ma otworzyć furtkę do odwołania obecnego prezesa i całego zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej.

Reklama

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 923 (42/2009)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości