Mogilno, pieniądze, gmina, linia energetyczna, obwodnica
Zawieszone pieniądze
Gmina z własnych środków przebudowała linię energetyczną nad obwodnicą. By dochodzić swych racji w sądzie, marszałek musi najpierw rozliczyć inwestycję budowy obwodnicy.
Przypomnijmy sytuację sprzed wielu miesięcy. Enea z Mogilna podczas sprawdzania profili skrzyżowań wszystkich linii z obwodnicą odkryła, że jedna linia napowietrzna 110 kV Mogilno - Sadłogoszcz wisi kilkadziesiąt centymetrów za nisko nad drogą. Linia nie była wykazana w projekcie, wykonanym przez firmę Mott MacDonald Limited.
Przebudowy linii dokonała ostatecznie wyłoniona w przetargu firma Mawilux z miejscowości Łady w gminie Raszyn. Budżet gminy Mogilno kosztowało to około 400.000 zł. Dopiero wtedy gmina mogła otrzymać pozwolenie na użytkowanie obwodnicy wschodniej Mogilna.
- Projektant wini „Eneę”. „Enea” wini projektanta - tak burmistrz oceniał sytuację i przerzucanie się odpowiedzialnością za pominięcie linii energetycznej w inwestycji. Leszek Duszyński zapowiedział, że gmina będzie dochodzić swych racji i zwrotu pieniędzy w sądzie.
Jako że od uruchomienia obwodnicy minęło kilka miesięcy, radny Przemysław Majcherkiewicz pytał na ostatniej sesji Rady Miejskiej, jak w tej chwili wygląda odzyskiwanie pieniędzy przez gminę włożone w podniesienie linii energetycznej nad obwodnicą.
Burmistrz Duszyński tłumaczył: - Jestem umówiony z kancelarią prawną. My nie odstąpimy od tego. Natomiast jest jeden problem. Tak naprawdę Urząd Marszałkowski jeszcze nie zakończył kontroli wykonania inwestycji budowy wschodniej obwodnicy Mogilna.
Burmistrz mówił z przekąsem, że rozumie jednak zwłokę ze strony marszałka, skoro Urząd Marszałkowski zalega gminie około 1,5 mln złotych za rozliczenie budowy obwodnicy.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1135 (46/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze