Reklama

Krystyna Bosiacka z Wiecanowa: - Ja też kupiłam felerny węgiel

- Jak się pali w piecu tym węglem, to z komina idzie dużo sadzy, szczególnie było to widoczne, jak spadł śnieg, cały dach był zabrudzony i przed domem też czarno od sadzy. Do tego na parapecie sadza i okna okopcone są. Nigdy czegoś takiego nie było - mówi pani Krystyna.

Kolejną mieszkanką, która poinformowała nasza redakcję o kiepskiej jakości rządowego węgla zakupionego na preferencyjnych warunkach od gminy Mogilno jest mieszkanka Wiecanowa (gm. Mogilno) Krystyna Bosiacka.

Zakupiła ona węgiel na placu GS Samopomoc Chłopska w Mogilnie. Od razu zauważyła, że węgiel nie jest dobrej jakości. Jednak problemu nie zgłaszała, ani w punkcie nabycia węgla, ani w Urzędzie Miejskim. Dopiero po przeczytaniu artykułu w Pałukach, w którym opisywaliśmy sytuację z jakością zakupionego węgla przez Józefa Mazurka z Żabna, pani Krystyna skontaktowała się z naszą redakcją i poinformowała, że ma taki sam problem, jak pan Józef. - Ja przeczytałam w Pałukach artykuł, że kamień w węglu jest. Ja też kupiłam taki felerny. Zamówiłam wozaka i jak przyjechał, to na samochodzie nie widziałam, że coś jest nie tak. Dopiero, jak zaczęliśmy wrzucać węgiel do piwnicy, to odrzucaliśmy kamienie, które w nim były. Nie wszystko oczywiście udało się oddzielić. Teraz, jak wygarniam z pieca, to tak jak na zdjęciu u tego pana, u mnie jest to samo, jest dużo kamienia - opowiada nam Krystyna Bosiacka.

Reklama

Dodaje, że węgiel nie jest też kaloryczny. Wcześniej bowiem zasypując węgiel do pieca o północy, gdy wstawała rano o 6.00 w domu było jeszcze ciepło i w piecu było jeszcze zarzewie, więc wystarczyło tylko dołożyć węgla i obywało się bez ponownego rozpalania. Teraz, gdy pali w piecu zakupionym rządowym węglem nie ma mowy, by ciepło trzymało tak długo.

 

Twoja przeglądarka nie obsługuje odtwarzacza filmów.
fot. Magdalena Lachowicz

 

- Teraz, gdy o północy załadowałam, to rano w piecu jest już ciemno. Do tego najpierw muszę powyrzucać te kamienie i popiół i dopiero rozpalać na nowo. Wspieram się drewnem i dorzucam na wierzch, bo muszę. Tym bardziej teraz, jak są te mrozy są - opowiada pani Krystyna. Dodaje, że w domu mieszka z mamą, którą się opiekuje i to dla niej w szczególności w domu musi być cały czas ciepło. Zdaniem pani Krystyny nigdy wcześniej przy paleniu węglem nie miała problemu z tak ogromna ilością sadzy. - Jak się pali w piecu tym węglem, to z komina idzie dużo sadzy, szczególnie było to widoczne, jak spadł śnieg, cały dach był zabrudzony i przed domem też czarno od sadzy. Do tego na parapecie sadza i okna okopcone są. Nigdy czegoś takiego nie było – dodała pani Krystyna.

Reklama

Przy okazji zaznaczyła, że wcześniej nie biorąc jeszcze udziału w preferencyjnym zakupie węgla, również kupiła węgiel sprowadzony z Kolumbii. Zapłaciła wówczas za tonę 3.200 zł. – Tam również było sporo kamienia, ale tutaj, to już przesada - dodała.

W podobnej sytuacji z węglem znaleźli się Maria i Jan Ostrowscy z Mogilna a także Józef Mazurek z Żabna.

Magdalena Lachowicz, 20 XII 2022

 


Miejsce zdarzenia mapa Mogilno
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości