Reklama

Wysyłanie sygnału przeciwko rejestracji zwierząt i problemy rolników z cenami zboża

O tych problemach mówili na sesji powiatowej 17 lutego mieszkaniec Zofijówki Przemysław Zowczak i radny powiatowy Bartosz Nowacki. Zaapelowali do rządzących powiatem mogileńskim o wysłanie apelu (petycji), w sprawie aktualnej sytuacji w rolnictwie. Starosta Tomasz Krzesiński mówi reporterowi, że będzie o tych sprawach rozmawiał 7-9 marca w ministerstwie rolnictwa.

W SPRAWIE KUREK, KOGUCIKÓW

Mieszkaniec Zofijówki (gm. Strzelno) Przemysław Zowczak pytał na sesji Rady Powiatu Mogileńskiego w piątek 17 lutego, czy Rada Powiatu i rządzący powiatem planują wysłanie jakiegoś sygnału do rządzących krajem, że są po stronie już nie tylko rolników, ale po stronie zwykłych mieszkańców powiatu mogileńskiego. - Że protestujecie przeciwko ustawie, która uchwalona została przez parlament, dotyczącej rejestracji i znakowania zwierząt - mówił Przemysław Zowczak.

- Wyobraźcie sobie państwo, że już od marca ubiegłego roku jest obowiązek informowania powiatowego lekarza weterynarii o tym, że ktoś ma drób, nawet przyzagrodowy. Ktoś może mieć jedną kurkę i on to musi zgłosić pod zagrożeniem konkretnej grzywny u powiatowego lekarza weterynarii - mówił radnym.

Reklama

Jego zdaniem wielu rolników nie ma absolutnie wiedzy i pojęcia, ze coś takiego jest wymagane. Do kwietnia tego roku trzeba zgłosić, że jest Zakład Drobiu do ARiMR. Nawet jak jest to jedna sztuka drobiu. - To jest po prostu paranoja. To co? Jeżeli ktoś w ogródku trzyma jedna kurkę lub jedną kaczkę i będzie chciał sobie w niedzielę ugotować z niej rosół, to on ma zgłaszać to do ARiMR-u? Żeby ci politycy w Warszawie zdali sobie sprawę, że to już przekracza granice śmieszności. Żeby nawet 1 sztukę rejestrować w ARiMR jako Zakład Drobiu - uważa mieszkaniec Zofijówki.

REAGOWAĆ W SPRAWIE CEN ZBOŻA

Reklama

Radny powiatowy Bartosz Nowacki zwrócił uwagę na inny poważny problem, który dotyka rolników. Problem ze sprzedażą zboża i z cenami. To jest naprawdę przerażające, bo tak jak kiedyś pszenica kosztowała 1.600 zł, 1.700 zł a nawet 1.800 zł, to w tej chwili spadła do 1.200 zł, a nawet 1.000 zł i jest problem ze sprzedażą. - Tu bym prosił żebyśmy się przede wszystkim tym zainteresowali, bo jesteśmy powiatem o charakterze rolniczym. Radny mówił o konieczności wysłania petycji do rządu, do premiera, do ministra rolnictwa.

- Żeby zablokować import zboża, albo niech puszczają zboża tylko na zasadzie tranzytu, bo za chwilę będą rolnicy na terenie powiatu mogileńskiego masowo bankrutowali - apelował radny.

Reklama

Podobna sytuacja panuje na rynku nawozów. Firmy zajmujące się handlem mają olbrzymie problemy i kłopoty bo zakupiły setki ton nawozów. To samo mają rolnicy, którzy kupowali nawóz po cenie 4.500 zł za tonę, a teraz nawozy są po 2.500 zł. To są ogromne straty.

- Ja myślę, że powinniśmy się skoncentrować na takim apelu do rządu, aby przyblokowali import zboża, aby nasi rolnicy mogli go spokojnie sprzedawać. Myślę, że wielu rolników znajduje się w bardzo trudnej sytuacji ze względu właśnie na wysokie koszty produkcji a z drugiej strony brak możliwości spłacania kredytów i brak sprzedaży. Jeżeli koszty produkcji wzrosły o 100 %, a zboże staniało raptem o 40 %, to jest to naprawdę potężny cios - mówił radny Bartosz Nowacki.

Reklama

STAROSTA JEDZIE DO MINISTERSTWA

Na sesji nikt z Zarządu Powiatu w Mogilnie nie odniósł się do tych poruszanych kwestii. Nieobecny w tej części obrad ze względu na inne spotkanie starosta Tomasz Krzesiński powiedział reporterowi, że od 7 do 9 marca będzie przebywał w Warszawie. W planach ma także rozmowy w ministerstwie rolnictwa i wtedy obydwie sprawy poruszy.

Marek Holak, 17 II 2023

Miejsce zdarzenia mapa Mogilno
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości